Jak przygotować dziecko do przedszkola?

17.07.2019 14:32
Dziecko w przedszkolu: co robić, gdy nie chce chodzić?

Zapisywanie dziecka do przedszkola to jedna wielka nerwówka. W głowie rodziców rodzi się wiele pytań — do jakiego przedszkola się dostanie, czy się w ogóle dostanie, jak daleko od domu, jakie będą zajęcia? Potem gdy to wszystko mija, przychodzi kolejny etap, czyli adaptacja. Pierwsze dni to wyzwanie dla dziecka i rodzica. To w końcu duży stres. Co zrobić, aby ten czas nie był tak stresujący? Jak przygotować dziecko do pierwszych dni w przedszkolu?

Dziecko w przedszkolu: jak pomóc się zaadaptować? 

Przygotowania należy zacząć przede wszystkim od siebie. Emocje, które przeżywamy, przenosimy na innych, w tym na nasze dziecko. Nieświadomie robimy to werbalnie i niewerbalnie. Sam już proces wyboru przedszkola i rekrutacji może wywołać niepokój. Jest on związany ze zmianą, która czeka każdego członka rodziny. 

Wahanie rodzica, jego niepewność, czy to już teraz dziecko powinno iść do przedszkola, może przyblokować dziecko przed pójściem do przedszkola. Rodzice często w rozmowach pytają: „Nie za wcześnie posyłam?”. Czasami dziecko rzeczywiście nie jest gotowe na przedszkole i pokazuje to na różne sposoby: wycofaniem, płaczem, paniką, krzykiem. Sama gotowość dziecka jest kwestią indywidualną. Jeśli wykazuje dużą samodzielność, pójdzie bez oporów. Częściej jednak spotykamy się z nieśmiałością i niechęcią, co może być też wołaniem o pomoc: „Mamo, pomóż mi to przejść. Bądź przy mnie”.

Na samo przedszkole warto spojrzeć pozytywnie, a nie jako miejsce, gdzie dziecku dzieje się krzywda. Najważniejsze, żeby ten pierwszy tydzień przedszkola był dobrym wprowadzeniem. Jeśli rano zaprowadzasz dziecko do przedszkola i od progu krzyczysz, żeby szybko się przebierało, bo ty już jesteś spóźniony do pracy, to niestety, ale przedszkole nie będzie mu się dobrze kojarzyło. Trzeba albo wyjść wcześniej, albo wziąć wolne. Te kilka dni trzeba wrzucić na tzw. luz. Dać się dziecku wypłakać i pokazać mu, że „hej, zobacz, zawsze po ciebie wracam, dostaniesz buziaka na przywitanie i opowiadamy sobie, co każde z nas jadło na obiad”. Rozłąka, choć trudna, jest też potrzebna dla obu stron.

Najgorsze są sytuacje w szatni w przedszkolach, gdy rodzice mówią: „Jak będziesz tak płakał, to w ogóle po ciebie nie przyjdę i zostaniesz tu na noc”. Albo: „Ubieraj się szybciej, bo ja już idę i zostaniesz z panią”. Dziecko — i tak już przestraszone — wpada w histerię, bo mama czy tata powiedział, że je zostawi. Nie wiem czemu, ktoś uważa, że dziecko się w ten sposób uspokoi, albo szybciej ubierze. Będzie odwrotnie.

Zazwyczaj wygląda to tak, że odprowadzająca mama jest przejęta do tego stopnia, że na pożegnanie zaczyna płakać. A dziecko wraz z nią. Są jednak mamy, które chcą podejść do sprawy rozsądnie, bez skrajnych emocji. Znam mamę, która wcześniej zaprowadziła dziecko do przedszkola i pokazała, jak wygląda. Podkreśliła, że jest to bezpieczne miejsce. Opowiedziała, że pójdzie do dzieci, co dokładnie będzie tam robiła i że zawsze, ktoś po nią przyjdzie: mama, tata lub babcia. 

Pierwsze dni w przedszkolu i zasada „mini dawek” 

Adaptacja jest procesem i często wymaga małych kroków. Można to porównać do nowej pracy, w której dorosły również potrzebuje czasu i wsparcia, aby poczuć się dobrze i bezpiecznie. W niektórych przedszkolach proponuje się okres adaptacyjny i to jest pomocne. Polega to na tym, że np.: przez 2 tygodnie dziecko chodzi z mamą na 3 godziny dwa razy w tygodniu. Jest to propozycja dla dzieci, które chcą iść, ale tylko z mamą. 

Podczas tych dni dziecko oswaja się z nową przestrzenią, dziećmi, zabawkami i pozytywnie nastawia. Jedna z mam, która spróbowała takiego rozwiązania, przyznaje, że to pomogło w integracji. Przy pierwszym podejściu do przedszkola wystarczyły jej 2,5h ze mną, na drugi dzień już poleciała do dzieci, zajęła się zabawkami, mi pokazała papa i tyle – przyznaje. 

Przedszkolny stres: to zrób, zanim wyślesz dziecko do przedszkola 

A co jeśli mały będzie cały dzień płakał i wołał, że chce do mamy? A co, jeśli okaże się, że panie w przedszkolu krzyczą albo stawiają do kąta? Czy takie obawy są słuszne? Przede wszystkim nie należy obarczać dziecka swoim negatywnym nastawieniem. Zamiast budować w sobie i dziecku napięcie, wcześniej należy sprawdzić to, jak funkcjonuje przedszkole, jakie są o nim opinie. Na co należy zwrócić szczególną uwagę:

  • czy przy odbiorze dzieci sprawdza się opiekunów,
  • czy są na terenie przedszkola zainstalowane kamery,
  • co dzieciom podawane jest na śniadanie, obiad, podwieczorek,
  • jakie są zajęcia,
  • jaka jest przestrzeń, czy jest to przytulne miejsce, czy przeciwnie — przytłaczające i smutne. 

Nie wszyscy rodzice wiedzą, jak postąpić i nie ułatwiają pójścia do przedszkola. Mówi się o nich „trudny rodzic”, sami mają w sobie dużo obaw, lęku o dziecko, strachu, nieufności i nieświadomie „karmią” tym samym swoje dzieci. Efekt jest taki, że w przedszkolu nie chce jeść, bawić się z dziećmi, jest zablokowane i niedostępne. W tłumie innych dzieci niestety będzie wycofane. Receptą jest spokojna rozmowa z dzieckiem o nowym miejscu. Im więcej dziecku opowiesz, pokażesz, wyjaśnisz, nauczysz, tym lepsze będzie miało wyobrażenie o nowej sytuacji. Czasem takiej rozmowy potrzebuje sam rodzic.