Blokujesz emocje, a potem wybuchasz? Syndrom gotującej się żaby

16.05.2019
Aktualizacja: 16.05.2019 12:27
Z

Uciekasz od problemu, tkwisz w trudnej relacji, odkładasz trudną rozmowę na później, szukasz zastępczych czynności? Uciekanie od problemu to najczęściej wybierany sposób radzenia sobie z trudnościami. Do czego doprowadza znoszenie bolesnych sytuacji przez dłuższy czas? Oto co próbuje nam przekazać syndrom gotującej się żaby. 

Eksperyment z żabą

O syndromie gotującej się żaby po raz pierwszy wypowiedział się francuski pisarz i filozof Olivier Clark. Wyobraźmy sobie, że wkładamy żabę do garnka pełnego wody i zaczynamy ją podgrzewać. Ta wraz ze wzrostem temperatury wody zacznie dostosowywać temperaturę swojego ciała. Płaz ten utrzymuje się przy życiu, zmieniając swoją temperaturę pod wpływem środowiska. Po przekroczeniu pewnego poziomu nie jest już w stanie się dostosować. A woda jest bliska zagotowania. W końcu decyduje się wyskoczyć, ale nie starcza jej energii, bo całą zużyła na to, aby dostosować się do panujących warunków. W efekcie umiera. 

O czym mówi syndrom gotującej się żaby?

W tej historii żabę zabiła niezdolność do podjęcia decyzji, uważała, że ma jeszcze czas na wyskoczenie z garnka. Można przełożyć to na nasze funkcjonowanie i emocje. Często pozwalamy sobie na trwanie w toksycznych relacjach, przestajemy wyrażać swoje zdanie, nie czujemy się ważni w relacji, dostosowujemy się do otoczenia. Przestajemy wyrażać to, co naprawdę czujemy, aby nie dolewać oliwy do ognia. Przymykamy oko na kąśliwe komentarze, tolerujemy niedomówienia, pozwalamy na wykorzystywanie nas emocjonalnie, duchowo, umysłowo. To wszystko w nas rośnie, aż pewnego dnia wybucha. Dzieje się to wtedy, gdy się najmniej tego spodziewamy. 

Zanim spełnisz kolejną prośbę, zmusisz się do ustępstw, przymkniesz oko na nietypową sytuację, zignorujesz swój dyskomfort emocjonalny, zastanów się, czy się w tym nie zatracasz. Postaraj się zrobić to w odpowiednim momencie, zanim będzie za późno. Każdy z nas był kiedyś taką żabą, z której wykipiały emocje, bo zaniedbaliśmy własną przestrzeń emocjonalną, przeceniliśmy swoje siły. Jednak problem z radzeniem sobie z emocjami mają przede wszystkim mężczyźni, którym od najmłodszych lat mówi się: „Mężczyźni nie płaczą”.

Jeśli odczuwasz pierwsze symptomy obciążenia emocjonalnego, potrzebujesz przefiltrowania tego, co się w tobie dzieje, nie bój się prosić o pomoc. Praca nad sobą, wczytywanie się w siebie, bycie w relacji pozwoli na odkrycie siebie, regenerację sił i podjęcie decyzji.