Zamknij

Palenie a ryzyko niewydolności serca. Zbadano, kto jest najbardziej zagrożony

13.06.2022 10:12
Palenie papierosów a niewydolność serca: nowe badanie
fot. Shutterstock

Palenie papierosów latami jest zagrożeniem dla układu sercowo-naczyniowego i może prowadzić do niebezpiecznej niewydolności serca. Czy rzucenie nałogu zmniejsza to ryzyko? Poznaj wyniki nowego badania. 

Niewydolność serca to stan, w którym serce nie pompuje wystarczającej ilości krwi do narządów. Jest to jedna z najczęstszych przyczyn niepełnosprawności i śmierci w rozwiniętych krajach. W Polsce cierpi na nią od 600 do 700 tys. osób.

Najczęściej do niewydolności prowadzi choroba niedokrwienna serca (i przebyty zawał serca), a także nadmierne obciążenie serca, spowodowane różnymi nieleczonymi schorzeniami (takimi jak nadciśnienie tętnicze, wady serca, zapalenie mięśnia sercowego, cukrzyca). Na to, w jakim stanie jest nasze serce, wpływają również nasze codzienne nawyki. Jednym z najcięższych czynników ryzyka, jeśli chodzi o niewydolność serca, jest palenie papierosów, zwłaszcza intensywnie, przez długie lata. Jak twierdzą specjaliści z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health w USA, jeśli ktoś przez długi czas palił, to nawet po latach od zaprzestania jest bardziej zagrożony niewydolnością serca.

Im intensywniejszy okres palenia, tym większe zagrożenie chorobą

To prawda, że z każdym rokiem od rzucenia nikotynowego nałogu maleje ryzyko związanych z nim powikłań. Jednak, jak twierdzą naukowcy, nawet po upływie kilkudziesięciu lat byli palacze mają podwyższone ryzyko niewydolności serca. Do takich wniosków badacze doszli po przeanalizowaniu stanu zdrowia niemal 10 tysięcy ochotników w wieku 61-81 lat, których obserwowali przez 13 lat. Okazało się, że czynni palacze byli zagrożeni chorobą średnio ponad dwa razy bardziej niż niepalący. U byłych palaczy ryzyko niewydolności serca było natomiast o 30 procent wyższe.

Rzucenie palenia: kiedy papierosy przestają wpływać na serce?

Nowe badania to kolejny dowód na to, że im szybciej zrezygnujemy z nałogu, tym lepiej. Okazuje się, że wyraźny wpływ palenia na funkcjonowanie serca ustępuje dopiero po 30 latach od zaprzestania. Jednocześnie ryzyko zależy od codziennej dawki nikotyny. Im więcej ktoś pali, tym większe jest zagrożenie.

– Rezultaty te podkreślają przede wszystkim wagę zapobiegania paleniu, szczególnie wśród dzieci i młodych dorosłych – mówi dr Kunihiro Matsushita, jeden z głównych autorów publikacji, która ukazała się na łamach Journal of the American College of Cardiology.

– Mamy nadzieję, że nasze wyniki zachęcą obecnych palaczy do jak najwcześniejszego rzucenia tytoniu, ponieważ powstające szkody mogą się utrzymywać nawet przez trzy dekady. Odkryte zależności pokazują, że palenie rzuca długi cień na zdrowie serca  – dodaje.

Źródło: PAP, mp.pl