E-papierosy mogą być zabójcze dla nastolatków

16.08.2019
Aktualizacja: 16.08.2019 11:06
Wapowanie, palenie e-papierosów - działania niepożądane

Nastolatek palił e-papierosy, zapadło mu się płuco. Lekarzom udało się uratować jego życie. Teraz ten młody człowiek zachęca innych do rzucenia palenia e-papierosów, czyli tzw. wapowania. Poznaj jego historię. Ku przestrodze!

Nie będzie mógł nurkować, musi zrezygnować z biegania, minie trochę czasu zanim znowu będzie mógł latać samolotem. Na jego płucach są czarne kropki, które z czasem mogą być przyczynkiem do rozwoju raka płuc. To rachunek, jaki wystawiło życie pewnemu nastolatkowi z Florydy w Stanach Zjednoczonych. Chance Ammirat, bo o nim będzie ta historia, kupił sobie Juula – jeden z najbardziej popularnych modeli e-papierosów, które wyglądem przypominają przenośną pamięć USB. Jak trafił on w ręce tego młodego człowieka? Nie wiadomo. Na pewno nielegalnie, bo według dokumentacji przygotowanej przez producenta, Juul może być używany przez osoby po 21. roku życia, a Chance ma zaledwie 18 lat.

Pewnego dnia nastolatek poczuł ostry ból po lewej stronie ciała. Jednak po jakimś czasie ból ustąpił. Powrócił, gdy Chance wraz z kolegą był na kręglach. Na szczęście tym razem go nie zlekceważył i pojechał do lekarza. Okazało się, że zapadło mu się płuco. Nastolatek musiał przejść operację. Gdyby w porę nie udzielono mu pomocy, umarłby.
Gdy znalazł się na sali pooperacyjnej przeżył szok: "Przyszło do mnie 7 chirurgów, myślałem, że powiedzą mi coś strasznego, że na przykład mam tylko 5 dni życia". Na szczęście te wiadomości nie były tak tragiczne, choć konsekwencje wapowania są dla tego młodego człowieka też trudne do zaakceptowania. Podczas operacji lekarze zauważyli, że na jego płucach są czarne kropki. W przyszłości mogą się z nich rozwinąć zmiany nowotworowe.

Chance podzielił się zdjęciami swoich płuc na Twitterze ku przestrodze. W poście napisał m.in.: "Myślałeś, że jest bezpieczne? Ja też. Jednak czarne kropki na moich płucach mówią co innego. Palę od 1,5 roku, ale nigdy więcej tego nie zrobię. Ty też nie powinieneś". W kolejnym poście dodał: "Nie sądzę, aby kiedyś ktokolwiek zmusił mnie do rzucenia palenia, ale może przekona Cię to zdjęcie. Jeśli palisz, Twoje płuca prawdopodobnie wyglądają tak samo. Nie pozwól, by wyglądały gorzej. Proszę przestań palić. Kur...a. To jest straszne".

Chance Ammirat myślał, że Juul jest bezpieczniejszy niż zwykłe papierosy. Palił jedną kapsułkę z płynem co dwa dni (to równowartość 10 papierosów). Niektórzy uważają, że e-papierowy są bezpieczniejsze od zwykłych papierosów, ponieważ ich wkłady nie zawierają wielu rakotwórczych substancji chemicznych. Niestety przypadek tego nastolatka wskazuje na zupełnie coś innego.

Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), ustaliło, że kaspułki do Juula zawierają wysokie stężenie nikotyny i uzależniają od palenia tak samo, jak zwykłe papierosy. Ponadto, mają równie szkodliwe działanie na układ sercowo-naczyniowy jak tradycyjne papierosy. Kapsułki do Juula zawierają również niebezpieczne chemikalia, takie jak: aldehyd octowy, formaldehyd i akroleina. Ta ostatnia substancja stosowana jest również do zabijania chwastów.

Niedawne badanie Uniwersytetu Yale wykazało, że chemikalia nadające kapsułkom Juula swój smak łączą się po podgrzaniu, tworząc toksyczne chemikalia, których nie ujawniono na etykietach.

Z danych e-Smoking Institute wynika, że Polska na tle innych krajów europejskich góruje pod względem liczby użytkowników e-papierosów. W Polsce w 2016 r. było 1,7 mln użytkowników e-papierosów.

Zdaniem specjalistów, po e-papierosy sięgają głównie nastolatkowie i ta grupa niestety rośnie. Wskazuje na to sondaż Kantar Public przeprowadzony w 2017 r. Wynika z niego, że po te wyroby elektroniczne sięga zaledwie 5-6 proc. dorosłych Polaków (kobiet i mężczyzn). Szybko natomiast wzrasta zainteresowanie nimi wśród nastolatków.
Potwierdza to dr Krzysztof Przewoźniak z European Network for Smoking and Tobacco Prevention i wicedyrektor Ośrodka Współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO). "To nieprawda, że po e-papierosy sięgają przede wszystkim osoby dorosłe uzależnione od papierosów tradycyjnych, które chcą pozbyć się nałogu. Ta grupa jest w zdecydowanej mniejszości. Połowa użytkowników e-papierosów to tzw. palacze hybrydowi, czyli ci, którzy jednocześnie palą tradycyjne papierosy, a ich liczba szybko rośnie" – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami.

Z przytoczonych podczas spotkania danych "Journal of Adolescent Health" wynika, że w 2014 r. po e-papierosy sięgało u nas 30 proc. nastolatków wieku 15-19 lat. To aż pięciokrotnie więcej niż w 2011 r., kiedy w tym wieku było 6 proc. ich użytkowników.

"Typowy użytkownik e-papierosów to nastolatek lub młody dorosły płci męskiej, a wśród ludzi dorosłych to osoba wysoko wykształcona i dobrze sytuowana ekonomicznie" – podkreślił dr Przewoźniak.

Zdaniem dr Przewoźniaka, grozi nam to, że jedną epidemię – palaczy tradycyjnych wyrobów tytoniowych, zastąpi nowa epidemia ludzi palących e-papierosy.

Źródło: Washington Post/ PAP