Bigoreksja: gdy ćwiczenia stają się uzależnieniem. Na czym polega dysmorfia mięśniowa?

17.08.2018 11:39
Bigoreksja to zaburzenie widzenia własnego ciała i ciągła potrzeba powiększania masy mięśniowej.
Fot. Shutterstock

Bigoreksja, czyli dysmorfia mięśniowa, to zaburzenie psychiczne polegające na ciągłym poczuciu niedostatku masy mięśniowej. Bigoreksja zaburza obraz własnego ciała. Osoby dotknięte tym zaburzeniem czują ciągłą potrzebę ćwiczeń, budowania masy. Bigoreksja często prowadzi do zażywania sterydów i przekraczania granic zdrowego dbania sylwetkę. Dowiedz się, na czym polega bigoreksja i jak rozpoznać objawy tego zaburzenia.

Bigoreksja to obsesja na punkcie umięśnienia własnego ciała. Na to zaburzenie cierpią głównie mężczyźni, choć bigoreksja może dotknąć w zasadzie każdego. To narastająca, ciągła potrzeba rozbudowywania swojej tkanki mięśniowej.

Bigorektycy uzależniają się do ćwiczeń na siłowni i „katują” swoje ciała wymagającymi ćwiczeniami w celu osiągnięcia większej masy mięśniowej. 

Jak rozpoznać bigorektyka?

Bigorektyk ćwiczy bardzo intensywnie na siłowni. Skupiony jest wyłącznie na własnym wyglądzie. Wciąż ogląda się w lustrze, stosuje rygorystyczną dietę, a nawet sterydy, które mają pomóc w maksymalnym rozbudowaniu tkanki mięśniowej.

Bigoreksja to zaburzenie widzenia samego siebie. Osoby dotknięte tym zaburzeniem mają spaczony obraz własnego ciała, wciąż wydaje im się, że są za mało umięśnieni. Nigdy nie są usatysfakcjonowani efektami treningu, bo czują ciągły niedostatek masy mięśniowej. 

Co niezwykle istotne, bigorektyk pomimo posiadania gigantycznych mięśni wciąż twierdzi, że jego ciało jest niedostatecznie umięśnione. Ćwiczy coraz więcej i więcej. Nie przyjmuje do wiadomości uwag i komentarzy ze strony otoczenia. Zaczyna przyjmować przeróżne specyfiki, które mają pomóc w rozbudowie tkanki mięśniowej.

Warto zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt. O bigoreksji może świadczyć fakt, że dana osoba podporządkowuje cały swój plan dnia ćwiczeniom na siłowni, przy czym inne sfery życia zaniedbuje. 

Chorobliwe zaabsorbowanie swoim wyglądem prowadzi do pogorszenia relacji rodzinnych, towarzyskich, a nawet zaniedbania pracy i związku. 

Bigorektycy to osoby, które były zazwyczaj chude w przeszłości. W wieku młodzieżowym często doznawały przykrości z powodu szczupłej sylwetki i nierozbudowanej masy mięśniowej. 

Kryteria rozpoznania bigoreksji według H. Pope, który jako pierwszy opisał to zaburzenie:

  1. Zaabsorbowanie uporczywą myślą, że ciało nie jest wystarczająco umięśnione, spędzanie wielu godzin w siłowni i stosowanie wymagających diet
  2. Nadmierne zaabsorbowanie budową własnego ciała, prowadzące do pogorszenia funkcjonowania na innych polach życia rodzinnego, społecznego i zawodowego.
  3. Częsta ocena wizualna własnych mięśni w lustrze, sprawdzanie obwodów mięśni wszystkich partii ciała, porównywanie ich z wymiarami mistrzów kulturystyki.
  4. Podporządkowywanie rozkładu zajęć treningom i rezygnacja z zajęć mogących skrócić trening.
  5. Kontynuowanie treningów i diety nawet w sytuacji, gdy pogarszają one samopoczucie, bądź stanowią zagrożenie dla zdrowia.
  6. Unikanie sytuacji mogących prowadzić do pokazania własnego ciała (basen, plaża) – niezależnie jak silnie jest już ono umięśnione, wygląd pozostaje wciąż niesatysfakcjonujący.

Szacuje się, że bigoreksja może występować u co najmniej 10 proc. wszystkich osób intensywnie ćwiczących na siłowni. Przy czym zaburzenie to dotyka głównie mężczyzn.

Czym grozi bigoreksja?

Dystrofia mięśniowa (bigoreksja) połączona jest często z depresją i może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Bigorektycy są wciąż przygnębieni i trwają w poczuciu, że pomimo ogromnych poświęceń i katorżniczej pracy na siłowni nie mogą uzyskać pożądanego efektu. Nie są w stanie uzyskać zaspokojenia, dlatego ich problem z biegiem czasu narasta. Ciągłe przygnębienie i uczucie porażki szybko prowadzą do depresji, a w konsekwencji mogą skutkować nawet próbą samobójczą.

Rozrost mięśni, stymulowany zazwyczaj wspomagaczami syntetycznymi będącymi pochodnymi testosteronu, powoduje zablokowanie wytwarzania naturalnego testosteronu. Bigorektycy dążą do „ideału” kosztem rozchwiania hormonalnego, bezpłodności, a nawet pod groźbą utraty zdrowia i życia.

Nieumiejętne i niekontrolowane zażywanie pochodnych testosteronu może doprowadzić do zaburzenia tonacji głosu, zahamowania owłosienia czy rozwoju ginekomastii. Anaboliczne środki steroidowe mogą także skutkować zahamowaniem wzrostu, zaburzeniami rytmu serca, udarami mózgu oraz zaburzeniem potencji, które w konsekwencji może przerodzić się w bezpłodność.

Wymagające treningi i restrykcyjna dieta mogą natomiast prowadzić do wyniszczenia organizmu. 

Jak leczyć bigoreksję?

Główną metodą leczenia bigoreksji jest psychoterapia, która ma celu zmianę postawy wobec samego siebie i zmianę myślenia o swoim ciele. W skrajnych przypadkach stosuje się również leczenie farmakologiczne.

ZOBACZ TAKŻE: Ginekomastia, czyli ,,męskie piersi''. Skąd u mężczyzny duży biust? 

Źródło: psychiatria.mp.pl; uzaleznieniabehawioralne.pl

________

zdrowie.radiozet.pl/nk