Alarmujące statystyki: aż 17 papierosów przypada na jednego palacza!

01.06.2018 12:11
Palenie papierosów vs bierne palenie
fot. Shutterstock

Szacuje się, że prawie 9 milionów Polaków pali codziennie papierosy. Na jednego palacza przypada średnio 17 (!) papierosów. Aż 91 proc. palaczy „wpada” w nałóg przed ukończeniem 25. roku życia. Rocznie 60 tys. osób umiera z powodu chorób odtytoniowych – takie dane podało Ministerstwo Zdrowia z okazji Światowego Dnia bez Papierosa, który co roku przypada 31 maja. 

Od kilkudziesięciu lat prowadzone są kampanie informacyjne dotyczące szkodliwości palenia papierosów. Przez chwilę wydawało się, że nastała moda na niepalenie, że restrykcyjne prawo (np. nakaz palenia tylko w wyznaczonych do tego miejscach) wpływa na zachowanie palaczy. Niestety, jak pokazują statystyki, moda na palenie papierosów ma się świetnie (głównie zasługa w tym lobby tytoniowego).

Według danych Ministerstwa Zdrowia w Polsce codziennie pali papierosy prawie 9 milionów osób, a na jednego palacza przypada średnio 17 papierosów. To dane przerażające, zważywszy, że palenie papierosów – co udowodniono ponad wszelką wątpliwość – jest szkodliwe dla zdrowia nie tylko dla samego palacza, ale również dla jego najbliższych (chodzi o tzw. bierne palenie).

Palenie papierosów szkodzi zdrowiu!

W Polsce – według danych Ministerstwa Zdrowia – co roku umiera z powodu chorób odtytoniowych 60 tys. Polaków. Uzależnienie od tytoniu pogarsza jakość życia, powodując choroby układu oddechowego, choroby układu krążenia oraz choroby nowotworowe. Trzy grupy chorób występujące prawie wyłącznie u palaczy to: rak płuca, przewlekła obturacyjna choroba płuc oraz zawał serca występujący przed 50. rokiem życia.

U palaczy zwiększa się też ryzyko zachorowania na wiele groźnych chorób narządu wzroku. Palenie zwiększa od 4 do 6 razy ryzyko zachorowania na zaćmę, a czterokrotnie – na zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem (AMD).

– Mechanizm szkodliwego działania jest dwukierunkowy. Z jednej strony nikotyna obkurcza drobne naczynia krwionośne, pogarszając przepływ krwi. To sprawia, że bardzo wrażliwe tkanki oka są niedostatecznie odżywione. Drugi problem to wpływ dymu tytoniowego na zwiększanie ilości wolnych rodników w komórkach, co przyśpiesza procesy starzenia – wyjaśnia prof. Katarzyna Michalska-Małecka z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. prof. Kornela Gibińskiego w Katowicach.

Bierne palenie – chroń swoich najbliższych!

Palenie papierosów to epidemia, która opanowała cały świat. „Po papierosy regularnie sięga ponad miliard osób (z czego około 200 milionów to kobiety), a co roku palenie zabija 7 milionów ludzi (z czego blisko 900 tysięcy to bierni palacze)” – podaje PPOZ.

Uzależnienie od papierosów szkodzi nie tylko palaczom, ale także osobom z ich otoczenia. Bierne palenie związane ze wdychaniem dymu papierosowego jest wyjątkowo niebezpieczne. Tzw. boczny strumień dymu papierosowego zawiera od 5 do 15 razy więcej tlenku węgla i od 2 do 20 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez palaczy.

Bierni palacze, czyli osoby przebywające w zadymionych pomieszczeniach, często uskarżają się na ból oczu, pieczenie czy suchość. U dzieci, ale też niektórych dorosłych, może to prowadzić do alergicznego zapalenia spojówki.

WARTO PRZECZYTAĆ:

Co się kryje w dymie papierosowym?

Wraz z dymem tytoniowym do organizmu palacza dostają się m.in.: aceton, cyjanowodór, arsen, amoniak, tlenek węgla, metanol, butan. Chemiczne substancje podstępnie niszczą organizm, poszczególne narządy, a także serce. Przyspieszają czynności serca, podnoszą ciśnienie tętnicze, dochodzi do skurczu naczyń. Palacze narażeni są na miażdżycę, a ryzyko wystąpienia u nich zawału serca jest dwukrotnie większe niż u osoby niepalącej. Wśród zagrożeń jest też udar mózgu, tętniak aorty brzusznej, choroba niedokrwienna.

Dym papierosowy zabija. Nie ma „bezpiecznej” ilości wypalanych papierosów. Nawet kilka sztuk dziennie wiąże się z ryzykiem zachorowania na choroby układu krążenia i nie tylko – uważa Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ).

Lekarze przypominają, że zawarta w dymie papierosowym nikotyna dostaje się do krwi i wywiera zgubne działanie na organizm palacza. – Rak płuc, krtani, dziąseł, trzustki, szyjki macicy, przewlekła obturacyjna choroba płuc, astma, gruźlica, wrzody żołądka i dwunastnicy, choroby zębów, oczu, impotencja, zagrożenie niepłodnością, poronienia. Zagrożeń jest mnóstwo – podkreśla Bożena Janicka.

Niebezpieczne dla zdrowia są nie tylko „tradycyjne” papierosy, ale także e-papierosy. Badania naukowe wykazały, że zawarte w nich substancje chemiczne również niszczą organizm. (Zobacz: E-papierosy szkodzą mniej niż zwykłe? Sprawdzamy wyniki badań!)

Jakie są korzyści z rzucenia palenia papierosów?

Aby uniknąć tych zagrożeń, nie wystarczy ograniczyć palenie tytoniu, trzeba ten nałóg porzucić. Zerwanie z nałogiem nawet największemu palaczowi daje szanse na odzyskanie zdrowia.

Eksperci z Ministerstwa Zdrowia podkreślają, że korzyści z rzucenia palenia są widoczne niemal od razu. W ciągu 20 minut zmniejsza się tętno i ciśnienie krwi; w ciągu 12 godzin stężenie tlenku węgla we krwi spada do normalnego poziomu; a w ciągu 2-12 tygodni poprawia się krążenie i praca płuc. Rok po zaprzestaniu palenia ryzyko choroby wieńcowej jest o połowę niższe niż u osób palących; a po 5-15 latach od zaniechania palenia ryzyko udaru mózgu zmniejsza się do poziomu występującego wśród osób niepalących.

Co budzi niepokój lekarzy?

Chociaż lekarze, stowarzyszenia pacjenckie, organizacje społeczne, a nawet rządy niemal wszystkich krajów inicjują liczne kampanie antynikotynowe, wciąż odnotowuje się ogromną liczbę osób palących regularnie papierosy. Jak podaje WHO, aż 91 proc. palaczy wpada w nałóg przed ukończeniem 25. roku życia. To przerażające o tyle, że zmniejsza się średnia życia w grupie palaczy. Długoletni palacze umierają w dużo młodszym wieku niż osoby niepalące – połowa z nich żyje o 20-25 lat krócej. Szacuje się, że średnia różnica długości życia między osobami palącymi a niepalącymi wynosi nawet 15 lat.
– Niepokój kardiologów, oczywiście poza samymi statystykami dotyczącymi palaczy, budzi także to, jak wielu chorych wraca do nałogu nawet po ciężkich incydentach kardiologicznych – mówi prof. Piotr Jankowski, Sekretarz Zarządu Głównego PTK.

Według badania POLASPIRE ponad 50 procent osób palących kontynuuje palenie po zawale serca czy angioplastyce wieńcowej. – Wśród społeczeństwa panuje powszechne przekonanie, że palenie papierosów niesie ze sobą wyłącznie ryzyko zachorowania na raka płuca, tymczasem co piąty zgon z powodu chorób serca jest bezpośrednio związany z paleniem tytoniu – dodaje prof. Piotr Jankowski.

Dziś na niewydolność serca cierpi blisko 15 milionów Europejczyków, w tym około miliona Polaków. Każdego roku w Polsce liczba hospitalizacji z powodu niewydolności serca sięga 180 tys., co sprawia, że jest to najczęstsza przyczyna przyjęć do polskich szpitali. Rocznie stwierdza się ok. 220 tys. nowych przypadków niewydolności serca i 60 tys. zgonów z jej powodu.

Statystyki wskazują, że polski pacjent z niewydolnością serca jest młodszy, a jego choroba bardziej zaawansowana w porównaniu do pacjenta europejskiego. Wśród czynników ryzyka związanych z rozwojem niewydolności serca wymienia się nadciśnienie, cukrzycę, otyłość brak ruchu, nieodpowiednią dietę i palenie papierosów.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: PAP
----------------
Zdrowie.radiozet.pl/ mk