Na pomocy innym wygrywają wszyscy – rozmowa z dr Mateuszem Grzesiakiem o altruizmie, otwartości i granicach, które trzeba wyznaczać

29.06.2018 13:16

Kto bardziej korzysta na pomocy – obdarowujący czy obdarowywany, jakie należy mieć cechy, żeby wyciągnąć pomocną dłoń do drugiego człowieka i dlaczego pomagając innym, należy też pamiętać o sobie.  Cała  prawda  o  altruizmie  i  akcjach  charytatywnych opowiedziana przez jednego z najpopularniejszych polskich psychologów – dr. Mateusza Grzesiaka.

Mateusz Grzesiak fot. Mateusz Grzesiak

Jesteś człowiekiem czynu, ciągle w biegu, z zaangażowaniem oddającym się pracy, rodzinie i swoim pasjom. Czy organizm wytrzymuje takie tempo?

To fakt, żyję bardzo intensywnie. Dbam jednak o to, żeby się nie przeciążać. Słucham swojego organizmu. Gdy on mówi dość, najpierw pytam: „A może jeszcze troszkę?”, jednak zaraz potem daję mu odetchnąć. Bardzo ważne jest dla mnie bycie w dobrej formie, nie tylko dla siebie, ale też dla mojej rodziny.

Co robisz, żeby utrzymać tę dobrą formę?

Przede wszystkim dużo ćwiczę – sześć, siedem razy w tygodniu brazylijskie jiu-jitsu. To nie tylko daje mi zdrowie fizyczne, ale także wzmacnia moją psychikę. Na macie nieustannie się czegoś uczę: determinacji, pokory i tego, że nigdy nie można się poddawać. Istnieje korelacja pomiędzy wygraną w sporcie i wygraną w życiu. Ja codziennie mierzę się z silniejszym ode mnie przeciwnikiem na macie, dzięki czemu w życiu jest mi łatwiej pokonywać przeciwności. Ale wracając do tego, jak dbam o formę, to rzecz jasna zdrowo się odżywiam, unikam słodyczy, alkoholu i kofeiny. Stawiam na produkty ekologiczne, dostarczając mojemu organizmowi tego, czego najbardziej potrzebuje, i dbając o spożywanie odpowiedniej dawki witamin, węglowodanów, tłuszczów, błonnika oraz białka. Poza tym angażuję się w akcje charytatywne.

Akcje charytatywne? Co to ma wspólnego ze zdrowiem?

No właśnie, niewiele osób wie, że altruizm i angażowanie się w akcje społeczne i charytatywne pozytywnie wpływają na zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Badania przeprowadzone w USA wykazały, że 75% ludzi biorących udział w akcjach charytatywnych w ciągu ostatnich 12 miesięcy czuło się fizycznie lepiej. Tego typu działalność ma też ogromny wpływ na zdrowie psychiczne: 94% badanych przyznało, że ma lepszy nastrój, u 78% osób obniżył się poziom stresu, a u 88% zwiększyła się pewność siebie. Takie badania stanowią dowód na to, że na pomocy innym korzystają wszyscy. I to jest piękne w akcjach charytatywnych i społecznych.

W jakich akcjach brałeś udział?

Kilka lat temu miałem przyjemność wspomagać chłopaków ze straży pożarnej, którzy uczestniczyli w bardzo ciekawej akcji mającej na celu zebranie pieniędzy na operację dla małej Klaudii, dziewczynki, która od urodzenia ma problemy ze wzrokiem. To była niesamowita przygoda – stać u boku osób, które na co dzień narażają swoje życie, pomagając innym, i którym nigdy nie jest obojętne. Niedawno uczestniczyłem też w akcji „Odblaskowi”, w ramach której zostałem zaproszony do jednej z warszawskich szkół, aby opowiedzieć najmłodszym o bezpieczeństwie na drodze oraz rozdać odblaski. To fajne uczucie, gdy wchodzisz między tłum dzieciaków, żeby przekazać im coś ważnego, coś z pozoru małego, jednak mającego wielkie znaczenie. Coś, co może im pewnego dnia uratować życie. Zawsze chętnie uczestniczę także w akcjach na rzecz kobiet. Wkrótce będę miał przyjemność być jednym z prelegentów podczas Global Woman Summit – wydarzenia zrzeszającego kobiety biznesu z całego świata, które chcą ten świat zmieniać. Jest to inspirujące spotkanie różnych poglądów, kultur i możliwości, które razem mają ogromną wartość. To dla mnie ogromny zaszczyt być częścią tego niezwykłego wydarzenia. No i jak co roku z niecierpliwością czekam na WOŚP.

Wiemy już, co Ty dajesz innym, a co uczestnictwo w takich akcjach, oprócz zdrowia, daje Tobie?

Moją wizją jest tworzenie człowieka świadomego. Takiego, który wie, co jest dla niego dobre i jak działają mechanizmy psychologiczne,oraz potrafi je kontrolować. Takiego, który ma bardzo szeroki horyzont i wie, jak wykorzystać swój potencjał na różne sposoby. Aby osiągnąć ten cel, muszę też dawać przykład swoją postawą i swoimi czynami, a nie tylko słowami. Udział w takich akcjach nie tylko pomaga mnie i bezpośrednio zainteresowanym, ale też motywuje setki innych osób do podążania moim śladem. Pozwala to osiągnąć efekt skali i przyczynia się do rozpropagowania tego typu inicjatyw. Poza tym uczestnictwo w nich pozwala mi otworzyć się na drugiego człowieka oraz weryfikować moje umiejętności w innych kontekstach niż biznesowe i rodzinne.

Niektórzy są przeciwnikami akcji charytatywnych, szczególnie gdy angażują się w nie osoby publiczne. Ludziom tym zarzuca się żerowanie na słabości innych w celu osiągnięcia własnych korzyści.

Jak już wcześniej wspominałem, pomaganie innym przynosi korzyści wszystkim. I nie ma w tym nic złego! Uważam, że ci, którzy mają więcej, mają więcej właśnie po to, żeby móc pomagać innym i dawać przykład. Zamiast kupować kolejne auto, mogą się zaangażować w akcję charytatywną – i jestem pewny, że większość poczuje się wtedy znacznie lepiej, niż wsiadając do nowiutkiego, lśniącego samochodu. Nie zawsze chodzi też o dawanie pieniędzy. Niejednokrotnie ważniejsze są nasz czas i nasza uwaga poświęcone drugiej osobie. Pomagając innym – niezależnie od tego, w jakiej formie – zawsze będziesz czerpał korzyści dla siebie. Tak to już działa. Taka jest ludzka natura i nie ma co obwiniać tych, którzy pomagają, kierując się osobistymi pobudkami. Ostatecznie przecież każda strona czerpie z tego korzyści.

Czy trzeba mieć jakieś specjalne predyspozycje do tego, żeby pomagać innym?

Przede wszystkim trzeba mieć otwarty umysł i być osobą, która chce się rozwijać – bo pomoc innym to zawsze krok w stronę własnego rozwoju – pragnie doświadczać nowych rzeczy i nie boi się wyzwań. Tolerancja to kolejna ważna cecha. Bez tego nie otworzymy się na cudze potrzeby i nie zaakceptujemy inności, niezależnie od jej formy. Równie ważne są empatia i wrażliwość na drugiego człowieka. Jeśli ktoś uważa, że jest pępkiem wszechświata, a jego wzrok nie sięga dalej niż czubek własnego nosa, nie ma co mówić o tym, że dostrzeże potrzeby drugiej osoby. Pomoc innym może być tylko epizodem w naszym życiu, ale jeśli chcemy, żeby nasza empatia przynosiła wymierne efekty, dobrze jest to potraktować jako kolejny projekt w naszym życiu i świadomie nim zarządzać, podobnie jak zarządzamy firmą, swoim czasem i rodzinnymi obowiązkami.

Jakie są najbardziej efektywne formy pomocy charytatywnej?

Różne formy pomocy sprawdzają się w różnych kontekstach. Ja uważam, że w wielu kwestiach to edukacja jest formą pomocy najlepiej procentującą w dłuższej perspektywie. Ciekawe jest to, że niezależnie od tego, czy pomagamy innym finansowo, czy inwestujemy swój czas i energię, w naszym ciele i umyśle zachodzą podobne reakcje: ciśnienie krwi się obniża oraz podwyższa się poziom endorfin, co daje nam poczucie szczęścia i spełnienia. Myślę, że najbardziej efektywną formą pomocy jest taka, z którą my sami czujemy się komfortowo. Należy ustalić granice, których z jakichś powodów nie chcemy przekraczać. Kiedy pomagamy innym, łatwo jest zapomnieć o sobie samym, a też nie o to chodzi. Jeśli sami nie będziemy się dobrze czuli w danej sytuacji, to niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy pomóc, nie zrobimy tego w sposób efektywny.

Co byś poradził osobie, która chciałaby zacząć pomagać, ale nie wie jak?

Uważam, że warto rozejrzeć się wokół siebie i zacząć od swojego otoczenia, małymi krokami. Największe zmiany są czasami najmniej zauważalne. Warto uwrażliwić się na drugiego człowieka, dostrzec te momenty, w których możemy wyciągnąć do kogoś pomocną dłoń.

Oceń