Zespół stresu pourazowego: trauma, której nie możemy przetrawić

06.12.2018 15:54

Zespół stresu pourazowego kojarzy się przeważnie z żołnierzami wracającymi z wojny. Tymczasem może dotknąć każdego: od rowerzysty potrąconego przez samochód po matkę po skomplikowanym porodzie. Dowiedz się, jak poradzić sobie z traumą.

Zespół stresu pourazowego może dotknąć każdego fot. Shutterstock

Pewna mieszkanka Wakefield twierdzi, że trudny poród zakończony nieplanowanym cesarskim cięciem był najbardziej traumatyczną chwilą w jej życiu. Chociaż dziecko urodziło się zdrowe, po powrocie do domu nieustannie wracała myślami do tamtej chwili. Wspomnienie porodu stało się jej obsesją. Lekarze zdiagnozowali zespół stresu pourazowego.

Zespół stresu pourazowego – objawy

Zespół stresu pourazowego (PTSD – posttraumatic stress disorder) to zaburzenie lękowe rozwijające się u ok. 15 proc. osób narażonych na działanie stresora traumatycznego. Takim stresorem może być sytuacja bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, śmierć bliskiej osoby albo na przykład wypadek, którego byliśmy świadkiem, nawet jeśli ofiarą była zupełnie nam obca osoba.

Mniej więcej przez miesiąc po traumatycznym przeżyciu człowiek przeżywa ostre zaburzenie stresowe. Jeśli po kilku tygodniach stan napięcia się utrzymuje, może to oznaczać, że wspomnienia zapisały się w formie nieprzetworzonej przez świadomą, narracyjną część mózgu, a proces wracania do równowagi psychicznej został zaburzony.

Objawy zespołu stresu pourazowego:

  • nieustanne wracanie myślami do traumatycznej sytuacji,
  • koszmary senne,
  • przebłyski dysocjacyjne (z ang. flashback),
  • unikanie sytuacji przypominających nam o traumatycznym wydarzeniu,
  • reagowanie lękiem na samo wspomnienie o danej sytuacji,
  • podminowanie, drażliwość, czujność,
  • obniżenie funkcji poznawczych, problemy z koncentracją, zmęczenie.

Leczenie zespołu stresu pourazowego

Na zespół stresu pourazowego chorują czasem całe rodziny. Grażyna Jagielska, żona znanego korespondenta wojennego Wojciecha Jagielskiego, na kilka miesięcy trafiła do Kliniki Psychiatrii i Stresu Bojowego, chociaż sama nie była na wojnie. Swoją historią podzieliła się w książce „Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku”.

Anna Simpson, młoda matka z Wakefield, kilka miesięcy po porodzie zdecydowała się na poddanie terapii poznawczo-behawioralnej. Następnie przystąpiła do programu odwrażliwiania za pomocą ruchu gałek ocznych (EMDR). Jest to metoda, podczas której wyobrażeniowej reprezentacji trudnego wspomnienia (obraz, myśli, emocje, odczucia) towarzyszą rytmiczne ruchy gałek ocznych (lub bodźce dotykowe, słuchowe), co ułatwia przetworzenie informacji.

Z badań przeprowadzonych przez zespół naukowców z Uniwersytetu w Londynie wynika, że na zespół stresu pourazowego cierpi nawet 3-4 proc. kobiet po porodzie. Wyniki opublikowano w Journal of Affective Disorders. Kim Thomas z Birth Trauma Association zdradziła, że trafiają do niej pacjentki, które rodziły 20-30 lat temu, a wciąż mają objawy PTSD.

Terapia jest skuteczna – aż u 80 proc. pacjentów, którzy ukończyli trzymiesięczne leczenie, obserwuje się pełną lub częściową remisję objawów PTSD, ale eksperci ostrzegają: im dłużej zwleka się z wizytą u specjalisty, tym ciężej jest z traumy wyjść.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: bbc.com, mp.pl
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ka

Oceń