Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Psychoza OIOM – gdy szpital szkodzi

03.12.2018 16:15

Pacjent w południe trafia na oddział intensywnej terapii z powodu problemów z oddychaniem, a budzi się w nocy z psychozą. To nie remake kultowego "Lotu nad kukułczym gniazdem", tylko smutna rzeczywistość hospitalizowanych pacjentów.

Hałas w szpitalach to powszechny problem fot. Shutterstock

Naukowcy z King's College London alarmują, że poziom hałasu na intensywnej terapii regularnie przekracza 100 decybeli. W Polsce dopuszczalna prawem górna granica hałasu dla motocykla to... 96 decybeli. Nic więc dziwnego, że wysoki poziom zanieczyszczenia hałasem w szpitalach może przyczyniać się do rozwoju wielu schorzeń, m.in. psychozy intensywnej terapii. Dowiedz się, co Ci grozi w trakcie pobytu na OIOMie.

Psychoza intensywnej terapii - objawy

Nawet co trzeci pacjent przebywający na oddziale intensywnej terapii powyżej pięciu dni doświadcza pewnej formy reakcji psychotycznej. Psychoza intensywnej terapii (psychoza OIOM) to forma majaczenia, w której pacjenci odczuwają lęk, słyszą głosy, mają omamy. Stan ten może być spowodowany m.in. odwodnieniem, niedotlenieniem, czy zakażeniem organizmu, stanowić efekt przyjmowania leków albo pojawiać się z bliżej nieokreślonych przyczyn.

Dokładne mechanizmy wywołujące psychozę intensywnej terapii wciąż nie są znane. Do najbardziej prawdopodobnych czynników wywołujących psychozę OIOM należą:

  • deprywacja sensoryczna (izolacja od rodziny, przyjaciół i wszystkiego, co jest znane),
  • przeciążenie sensoryczne (narażenie na ostre światło, podłączenie do hałaśliwej aparatury),
  • ból (który może nie być odpowiednio kontrolowany na oddziale intensywnej terapii),
  • deprywacja snu,
  • zakłócenie rytmu dobowego,
  • poczucie utraty kontroli nad życiem.

Naukowcy z King's College London przekonują, że najwyższy czas zmierzyć się z koniecznością wdrożenia systemowego podejścia do walki z hałasem w szpitalach. Niepokój pacjentów często spowodowany jest "niewiedzą, jakie były odgłosy", podczas gdy inne dźwięki, takie jak odgłos szpitalnego wózka, mogą działać na chorego kojąco. Zwracają także uwagę na fakt, że pacjenci i ich rodziny powinni być informowani o poziomie hałasu na oddziale, żeby na przykład dać szansę rodzinie na dowiezienie choremu stoperów do uszu czy słuchawek.

Wysoki poziom hałasu - zagrożenia

Naukowcy od lat ostrzegają, że przebywanie w hałasie niekorzystnie wpływa na zdrowie. Hałas, oprócz oczywistych w tym wypadku problemów ze słuchem, przyczynia się także do powstawania m.in. problemów ze snem, zwiększenia poziomu stresu, większej wrażliwość na ból czy wzrostu ciśnienia krwi, co z kolei zwiększa ryzyko zawałów czy udarów. Udowodniono też, że pacjenci z chorobą wieńcową, leczeni w okresach hałaśliwych, mają większe prawdopodobieństwo powtórnej hospitalizacji, w porównaniu z osobami leczonymi w okresach cichych.

Dowiedz się więcej: Hałas szkodzi zdrowiu, więc staraj się go unikać

Klasyfikacja poziomu hałasu pod względem jego szkodliwego wpływu na zdrowie człowieka przedstawia się następująco:

  • hałas o natężeniu poniżej 35 decybeli - brak znacznego szkodliwego działania na zdrowie człowieka, jednak może być denerwujący i utrudniać skupienie uwagi;
  • hałas o natężeniu 35-70 decybeli - działa negatywnie na ośrodkowy układ nerwowy, co w konsekwencji prowadzi do obniżenia wydajności organizmu czy uczucia zmęczenia;
  • hałas o natężeniu 70-85 decybeli - jeśli jest trwały, powoduje obniżenie produktywności w pracy, może na stałe osłabić słuch, jest przyczyną bólów głowy, drażni układ nerwowy;
  • hałas o natężeniu 85-130 decybeli - w znaczny sposób uszkadza narząd słuchu i powoduje wiele różnych schorzeń innych układów (krwionośnego, nerwowego), może się przyczynić do zaburzeń równowagi;
  • hałas o natężeniu 130-150 decybeli - wywołuje drgania poszczególnych narządów wewnętrznych, uszkadzając je przy tym trwale, wywołuje liczne schorzenia; przebywanie w takim hałasie wiąże się jednoznacznie z trwałym uszkodzeniem słuchu;
  • hałas o natężeniu powyżej 150 decybeli - wystarczy niespełna 5 minut, by taki hałas sparaliżował organizm; wywołuje mdłości, zaburzenia błędnika czy całkowicie zaburzył koordynację ruchową.

Co gorsza, wysoki poziom hałasu negatywnie wpływa nie tylko na samopoczucie pacjentów, ale także na wydajność personelu. A to już problem nie co trzeciego pacjenta intensywnej terapii, a każdego z nas.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: bbc.com, mif.pg.gda.pl, medicinenet.com
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ka

Oceń