Zamknij

Nullofobia – lęk przed bliskością. Ból jest silniejszy od tęsknoty

22.02.2021
Aktualizacja: 22.02.2021 12:35
Lęk przed bliskością: czym się charakteryzuje?
fot. Shutterstock

Wybierają partnerów, którzy nie obiecują bezpiecznej przyszłości, nie dają też zbyt dużo powodów do radości. Czasami mają bagaż trudnych doświadczeń – zdradę, długi, problemy z używkami. Osoby z lękiem przed bliskością mają trudność nie tylko z wyborem partnera, ale też ze zdrowym zaangażowaniem.

  • Wśród nas przybywa osób, które cierpią na potworny lęk przed odrzuceniem, zwaną nullofobią.

Odrzucenie sprawia ból fizyczny i psychiczny, dlatego większość z nas nie chce go doświadczać. Ale czy można go uniknąć? Zacznijmy od tego, że regularne unikanie bliskości na różne sposoby usztywnia i doprowadza do samotności, która wywołuje potworne cierpienie, gdy trwa długo. Można zaryzykować postawienie pytania retorycznego – można tak żyć, tylko czy to prawdziwie szczęśliwe życie?

Lęk przed bliskością to dziwna „blokada” w środku

Jak rozumieć lęk przed bliskością? Kryje się pod nim przede wszystkim przed bólem, który wystąpi, gdy do kogoś się przywiążemy, a ten ktoś nas porzuci. W 2010 roku profesor psychologii C. Nathan DeWall i jego współpracownicy przeprowadzili eksperyment na osobach, które doświadczyły odrzucenia społecznego. Jednej części z nich kazano przyjmować codziennie środki przeciwbólowe, drugiej – placebo w postaci tabletek. Ci, którzy zażywali aktywną pigułkę, zgłaszali z czasem redukcję zranionych uczuć. Osoby przyjmujące placebo – nie. Jak widzimy, strach przed odrzuceniem jest więc czymś, czego realnie się boimy i przed czym chcemy uchronić się za wszelką cenę.

Stefanie Stahl, szwajcarska terapeutka, autorka książki „Jak nie bać się bliskości?” opisuje, że osoby z lękiem przed związkiem (bliskością) mają bardzo niewielkie doświadczenie z dającymi szczęście intensywnymi uczuciami. Te osoby nie są wprawione w obchodzeniu się z miłością. Na tej płaszczyźnie, tak jak w przypadku podejścia do oczekiwań, brakuje im złotego środka.

„Gdy wygłodniałe pragnienie bliskości zaczyna dochodzić do głosu, czyni to z tak ogromną siłą jak u nałogowca, któremu przez jakiś czas udało się wytrwać z dala od nałogu, aż głód narkotyku stał się tak potężny, że znajduje ujście w narkotycznym amoku (albo kompulsywnym objadaniu się). Osoby z lękiem przed związkiem funkcjonują w sposób zero-jedynkowy. Ich chęć niezależności może przekształcić się w pragnienie całkowitej zależności” - pisze w książce Stefanie Stahl.

Pacjenci na pytanie, jak to się stało, że tkwili w nieszczęśliwym, toksycznym związku, często mówią: „Myśl, że mogłam stracić tę osobę, sprawia mi ogromny wewnętrzny ból. Mam wrażenie, że bez niej/niego nie będą w stanie żyć”.

Wypieranie własnych potrzeb. Osoby z nullofobią są w tym mistrzami

Z lęku przed utratą niektórzy dają z siebie więcej i więcej. Poprzez to wypierają własne pragnienia, potrzeby, myśli, zainteresowania, dopasowują się do partnera. Robią wszystko, żeby przypodobać się partnerowi, aby uchronić kruchość związku. W tym wszystkim osoby z nullofobią z reguły nie są skłonne do kompromisów i wkładają niewiele wysiłku, by zbliżyć się do partnera. Nie chcą się kłócić, więc tłumią złość. Ta z kolei się kumuluje i w pewnym momencie znajduje ujście. Niejednokrotnie przekształca się w smutek, depresję, marudzenie. Stefania Stahl pisze o tym tak: „Partnerzy osób dotkniętym lękiem przed bliskością nie kłócą się, lecz uskarżają na swoje nieszczęście”.

Kto jest najbardziej podatny na tego typu lęki? Są charakterystyczne dla osób o wzorcu przywiązania lękowo-unikowym, jak i obojętno-unikowym. Mają bardzo małą motywację, by w jakikolwiek sposób inwestować w utrzymanie związku. Najważniejsza jest dla nich ich własna niezależność, a związek zwykle nie jest aż tyle wart, by w niego inwestować czy próbować zmieniać siebie. Osoby te czują niewielką więź z innymi ludźmi, ale też z samym sobą. Terapeutka Stefanie Stahl podkreśla również to, że osoby o silnym zaburzeniu tworzenia związków tracą wewnętrzną więź z partnerem przede wszystkim wtedy, gdy fizycznie są od niego oddzieleni. „Jako że ludzie ci w dzieciństwie doświadczyli katastroficznego poczucia bezsilności i bycia pozostawionym samym sobie, w odpowiedzi rozwijają w sobie krańcowo silną potrzebę władzy.