Zamknij

Ta grupa Polaków ucierpiała na pandemii najbardziej. Wyniki badań

Monika Karbarczyk
26.02.2021 13:45
Kto najbardziej ucierpiał na pandemii?
fot. Shutterstock

Młodzi, dobrze zarabiający, mieszkający w większych miastach – to grupa Polaków, których zdrowie psychiczne najbardziej ucierpiało w czasie pandemii. Dlaczego właśnie oni? Eksperci wyjaśniają. 

W czasie pandemii wiele osób skarży się na pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. Z badania opinii społecznej przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla Therapify w połowie lutego 2021 r., wynika, że pogorszenie zdrowia psychicznego w czasie pandemii zaobserwowało u siebie ponad 42 proc. Polaków, częściej kobiety niż mężczyźni. Głównie są to osoby będące w wieku 18-35 lat oraz zarabiające ponad 9 tys. zł miesięcznie. Problem najbardziej widać w miejscowościach liczących 20-49 tys. mieszkańców i w największych polskich miastach. Natomiast najmniej widoczny jest w grupie wiekowej 56-80 lat. Częściej też o kłopotach związanych z psychiką mówią Polacy z wykształceniem wyższym, a także z podstawowym i gimnazjalnym. Dlaczego?

Co jest przyczyną pogorszenia stanu zdrowia psychicznego w czasie pandemii?

Jako główną przyczynę pogorszenia samopoczucia podawano:

Na jakie dolegliwości skarżą się Polacy w czasie pandemii?

Wśród objawów, które zgłaszali badani, można wymienić:

  • obniżenie nastroju (51 proc.),
  • zaburzenia snu (48,5 proc.),
  • stany lękowe (37,4 proc.),
  • niepokój (36,7 proc.).

Co ciekawe, aż 80 proc. osób deklarujących pogorszenie zdrowia psychicznego z powodu pandemii nie miało takich problemów przed nią.

Czy mamy do czynienia z pandemią depresji?

Czy jesteśmy o krok od pandemii depresji? Eksperci mają co do tego wątpliwości.

– Nie są to dobre wyniki, ale jednak większość badanych nie ma poczucia utraty zdrowia psychicznego. A pandemia to przecież bardzo trudne doświadczenie dla nas wszystkich pod wieloma względami. Moim zdaniem, nie należy obawiać się w najbliższym czasie nadejścia pandemii depresji – uspokaja dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ekspertka, odnosząc się do wyników badań, które wskazują, że to kobiety o wiele częściej skarżą się, że ich kondycja psychiczna uległa pogorszeniu, powiedziała: – Kobiety, które przeszły na pracę zdalną w czasie lockdownu, mogą przeżywać dużo większą stratę niż mężczyźni. Mówiąc wprost, teraz mają więcej na głowach. Wcześniej, gdy jeździły do firm, mogły odrywać się od domowych obowiązków. Dla niektórych stanowiło to formę terapii. Potrzeba kontaktu z innymi ludźmi jest jedną z najważniejszych, jakie ma człowiek. Dotyczy to też fizycznej bliskości. To zrozumiałe, że najczęściej właśnie izolacja społeczna stanowi problem. Ponadto mało kto dobrze znosi poczucie bezradności wobec wirusa.

Innego zdania jest Damian Markowski, psycholog z Therapify.

– Zgłaszane objawy są naturalnymi ludzkimi reakcjami na trudną sytuację, w jakiej znalazło się wiele osób. Jeśli w nasilonym stopniu utrzymują się przez dłuższy okres, mogą być symptomami depresji. Trzeba wiedzieć o tym, że jest to groźna choroba. Nieleczona może całkowicie uniemożliwić normalne funkcjonowanie – tłumaczy Damian Markowski i dodaje: – Te wyniki ewidentnie potwierdzają to, że główną przyczyną osłabienia kondycji psychicznej Polaków jest cała sytuacja związana z pandemią. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie ograniczenia nie znikną jeszcze przez dłuższy czas, osoby mające problemy na tle psychicznym powinny zacząć korzystać z profesjonalnej pomocy.

Młodzi, dobrze zarabiający – dlaczego oni?

– Tarcze antykryzysowe sprawiły, że na rynku pracy nie doszło do gwałtownego pogorszenia. Ale i tak bardziej narażone na następstwa trudnej sytuacji gospodarczej są osoby młodsze bez należytego doświadczenia zawodowego lub z niewielkim stażem pracy niż ludzie starsi. Z kolei w grupie 56-80 lat dominują prawdopodobnie emeryci. Osoby w tym przedziale wiekowym często cechuje mniejsza  mobilność społeczna oraz aktywność zawodowa. Stąd też mogą mniej silnie odczuwać negatywne skutki lockdownu. Wprawdzie emerytury wielu Polaków są niewysokie, ale zapewnione na stałe – komentuje prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Patrząc na dochody, najczęściej o kłopotach ze zdrowiem psychicznym mówią osoby uzyskujący ponad 9 tys. zł miesięcznie netto. Zdaniem Damiana Markowskiego, często ludzie najwięcej zarabiający mają też duże bieżące wydatki, np. zaciągnięte kredyty lub inne zobowiązania. W trakcie lockdownu zaczęli się więc mocno stresować.

– Ludzie najwięcej zarabiający nierzadko uzyskują wynagrodzenia nie tylko w swoich podstawowych miejscach pracy. Mają też szereg różnych dodatkowych prac zleconych. Ale pandemia silnie to ogranicza. W przypadku niektórych osób może więc dochodzić do dużych spadków dochodów – wyjaśnia prof. Elżbieta Mączyńska.

Najczęściej o kłopotach mówią Polacy z wykształceniem wyższym, a także z podstawowym i gimnazjalnym.

– Absolwenci studiów wyższych przeważnie żyją w większych miastach, gdzie panuje duża rywalizacja i większy stres. Martwią się o swoje bieżące zarobki i przyszłe dochody. Natomiast ludzie z wykształceniem podstawowym czy gimnazjalnym mogli to również poważnie odczuć. W czasie pandemii utracili jedyne źródło zarobkowania, ewentualnie zostało im ono mocno ograniczone – podkreśla Damian Markowski.

Profesor Elżbieta Mączyńskiej wskazuje, że zdrowie psychiczne nierzadko łączy się z kwestiami ekonomicznymi. Obawy o utratę pracy i samo bezrobocie przeważnie wywołują głębokie stresy. Mogą pojawiać się przy tym różnego rodzaju napięcia w rodzinie. W dodatku niedostatek materialny może być barierą należytej dbałości o zdrowie, co może rzutować na osłabienie ogólnej kondycji zdrowotnej, w tym także psychicznej.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 12-15.02.2021 r. metodą CAWI przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla platformy Therapify wśród 1026 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, wykształcenia oraz regionu.

Źródło: MondayNews