Dlaczego wierzymy w przesądy?

27.09.2019
Aktualizacja: 27.09.2019 16:02
Dlaczego wierzymy w przesądy?

Gdy widzisz kominiarza, łapiesz się za guzik? Gdy przebiegnie ci kot drogę, czekasz, aż ktoś inny przejdzie przed tobą? W piątek 13 bierzesz wolne lub ograniczasz aktywność do minimum? Jeśli jesteś przesądny, to należysz do bardzo dużej grupy osób, którym przesądy determinują życie. Dowiedz się, dlaczego wierzymy w przesądy?

Wiele osób twierdzi, że nie wierzy w przesądy, ale odruchowo chwyta się za guzik na widok kominiarza lub omija drabinę, która stoi w rozkroku. Pytanie, dlaczego tak się dzieje. Odpowiedzi poszukała profesor Jane Risen, zajmująca się naukami behawioralnymi na Uniwersytecie Chicago Booth w Illinois (USA). W swoim eksperymencie zastosowała model podwójnego myślenia.

Jej zdaniem ludzie mogą myśleć "szybko" i "wolno". Pierwszy sposób myślenia jest szybki i intuicyjny, natomiast drugi jest bardziej racjonalny, a jego głównym zadaniem jest zastąpienie intuicyjnego osądu, jeśli jest on błędny. Tyle, że w przypadku przesądów ten model należałoby udoskonalić, bo wykrywanie błędów nie oznacza automatycznej korekty błędów. Innymi słowami: ludzie wiedzą, że przesądy są złe, ale nadal postępują zgodnie z ich zasadami. Jest to wynik błędnego poznania.

Dlaczego więc wierzymy w przesądy?

Bo w niektórych sytuacjach są dla nas korzystne. Wiara w nie może działać kojąco, łagodzić lęk przed nieznanym. Przesądy mogą dawać ludziom poczucie kontroli nad swoim życiem.

Zdaniem naukowców, przesądy powstały w czasach, gdy nasi przodkowie nie mogli zrozumieć niektórych zjawisk naturalnych, gdy ich życie było zagrożone przez drapieżniki i zjawiska pogodowe.  Wiara w przesądy dawała fałszywe poczucie kontroli i zmniejszała lęk przed nieznanym, a także chroniła przed niebezpieczeństwem.

Naukowcy wskazują wiele takich przykładów: nie wolno wchodzić pod rozstawioną drabinę, nie można rozbić lustra, nie można stawiać torebki na podłodze, nie można stawiać nowych butów na stole... Ich zdaniem te przesądy są zdroworozsądkowymi przestrogami. Rozbicie lustra może spowodować zranienie się, przejście pod drabiną narazić nas na wypadek (coś może spać nam na głowę), a stawianie butów na stół jest po prostu niehigienicznie i może prowadzić do zanieczyszczenia pożywienia...

Podświadome unikanie niebezpieczeństw jest chyba najwłaściwszą odpowiedzią na pytanie, dlaczego nie wierzymy w przesądy, ale się do nich stosujmy. Ale nie tylko, okazuje się, że wiara w przesądy może również korzystnie wpływać na nasze działania. Przeprowadzono kiedyś badanie, w którym obserwowano zachowanie graczy golfa. Okazało się, że ich wydajność rosła wprost proporcjonalnie z liczbą pokazywanych im kciuków w górę oraz liczbą życzeń, typu "połamania nóg", "powodzenia".

Czy przesądy to domena ludzi mniej wykształconych?

Niektórym się wydaje, że przesądy to domena ludzi gorzej wykształconych, ale to nieprawda. Wiara w przesądy nie ma nic wspólnego z wykształceniem. Ludzie po prostu nie chcę kusić losu, więc dla świętego spokoju robią to co podpowiada im intuicja, a nie rozsądek.

Jako przykład mogą posłużyć wszelkiego rodzaju "łańcuszki". Naukowcy przypomnieli historię, która wydarzyła się w Stanach Zjednoczonych. Okazało, że ktoś wysłał "łańcuszek", który rozsyłany był wśród dziennikarzy. Mimo że wiedzieli oni, że to przesąd, kopiowali go masowo i rozsyłali do kolegów, bo żaden z nich nie chciał przerwać "łańcuszka" i narazić się na ewentualne nieszczęście. Większość osób uznała, że wysłanie takiego maila nic nie kosztowało, więc nie warto było ryzykować utraty "fortuny, miejsca pracy, czy życia".

Podobnie jest z pukaniem w niemalowane drzewo czy unikaniem aktywności 13. dnia miesiąca - to nic nas nie kosztuje, a może chronić przed problemami zdrowotnymi.

Czasami jednak wiara w przesądy, może zaszkodzić, zwłaszcza gdy stanie się zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym. Przymus wykonywania niektórych czynności może bardzo utrudniać życie.

Ważne!

W psychologii jest pojęcie samosprawdzających się przepowiedni. Jeżeli czegoś się boimy i chcemy tego uniknąć, paradoksalnie możemy prowokować zachowania, które do tego doprowadzą. Kiedy wiemy, że może wydarzyć się coś złego, jesteśmy podenerwowani i skupieni na uniknięciu tego. Gdy wtedy przytrafi nam się coś przykrego, wierzymy, że naprawdę mamy pecha.

Źródło: Medicalnewstoday.com