Efekt Robina Williamsa: fala samobójstw wśród mężczyzn

09.02.2018 13:26

Psycholodzy nie mają wątpliwości. Śmierć kultowego aktora doprowadziła do wyraźnego podwyższenia wskaźnika samobójstw wśród Amerykanów. Opublikowano pierwszy oficjalny raport potwierdzający, że informacja o zgonie genialnego komika mogła mieć wpływ na to, że życie odebrało sobie aż 10 procent więcej ludzi niż zwykle. Ponad 30 procent z nich zrobiło to w ten sam sposób, co Robin Williams.

Efekt Robina Williamsa: fala samobójstw wśród mężczyzn fot. Album Online/East News

— Od nagłej i niespodziewanej śmierci uchowaj nas panie — modlą się wierzący. Nie bez powodu. Strach przed tym, co ostatecznie spotka każdego z nas, jest głęboko zakorzeniony w ludzkiej naturze. Kiedy jak grom z jasnego nieba dociera do nas wieść o tym, że życie odbiera sobie ktoś, kto ma wpływ na tłumy lub z kim utożsamiają się tysiące ludzi na całym świecie, trudno pozostać obojętnym i nie wpaść w konsternację. W psychologii społecznej takie zjawisko jest znane nie od dziś.

Stowarzyszenie umarłych poetów, czyli efekt Wertera

O „efekcie Wertera” po raz pierwszy napisał socjolog David Philips z Uniwersytetu Kalifornijskiego, który nazwał tak wzrost wskaźnika samobójstw po nagłośnieniu w mediach informacji o odebraniu sobie życia przez kogoś sławnego. Nazwa sugeruje nawiązanie do głównego bohatera dzieła J. W. Goethego „Cierpienia młodego Wertera” z 1774 roku, który z powodu zawodu miłosnego i poczucia silnej alienacji zdecydował się na samobójstwo. Po publikacji książki okazało się, że utożsamiający się z Werterem czytelnicy zaczęli masowo odbierać sobie życie. Moda na desperacki czyn zaczęła stawać się na tyle popularna, że niektóre państwa musiały zdelegalizować utwór Goethego.

„Efekt Wertera” rozpropagował także prof. Robert B. Cialdini — psycholog z Uniwersytetu Stanowego w Arizonie, który wykazał, że zjawisko to ma ścisły związek z mediami kształtującymi w danym okresie postawy odbiorców. Pod wpływem druzgocącej informacji o samobójstwie kogoś sławnego osoby, które dostrzegają podobieństwo pomiędzy sobą a daną gwiazdą lub się z nią utożsamiają, są bardziej skłonne do tego, by zrobić to samo. Dotyczy to głównie małych społeczności (szkół, gdzie po samobójstwie popularnego kolegi wpatrzeni w niego rówieśnicy robią to samo), a nawet rodzin (samobójstwa mogą być powielane przez kolejnych członków rodziny).

Do podobnych sytuacji dochodziło nie tylko pod wpływem literackich bohaterów. Po śmierci Marylin Monroe, kiedy sugerowano, że gwiazda odebrała sobie życie, zanotowano 12-procentowy wzrost wskaźnika samobójstw w USA. Okazuje się, że niebagatelny wpływ na masy miał również Robin Williams wcielający się m.in. w ekscentrycznego nauczyciela literatury w „Stowarzyszeniu Umarłych Poetów”, ciepłą „Panią Doubtfire” czy energicznego spikera w „Good Morning, Vietnam”.

Na-co-choruja-nauczyciele-Glownie-na-choroby-psychosomatyczne-i-neurozy_article
fot. East News

Moda na samobójstwo?

Na łamach prestiżowego czasopisma naukowego „Plos One” opublikowano pierwszy oficjalny raport po śmierci znanego aktora. Statystyki wskazują na to, że po tym, jak 11 sierpnia 2014 roku ogłoszono informację o zgonie komika, wskaźnik samobójstw w USA wzrósł o 10 procent (głównie wśród mężczyzn). W ciągu zaledwie 5 miesięcy odnotowano 690 przypadków odebrania sobie życia przez powieszenie, czyli tak samo, jak zrobił to 63-letni Robin Williams. W stosunku do szacowanej liczby takich przypadków w podobnym okresie odnotowano 9,85-procentowy wzrost takich zachowań. Z kolei wśród mężczyzn w wieku od 30 do 44 lat było o 12,9 procent więcej samobójstw.

10 procent więcej mężczyzn odebrało sobie życie po śmierci Robina Williamsa

Wykorzystując dane pochodzące z Amerykańskiego Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób (CDC), naukowcom udało się stworzyć statystyczny model dotyczący wskaźnika samobójstw, który działał tylko do momentu informacji o śmierci Robina Williamsa, czyli do sierpnia 2014 roku. Po tym czasie doszło do niespodziewanego i niedającego się wytłumaczyć innymi czynnikami wzrostu liczby samobójstw. Na dodatek zanotowano aż o 32 procent więcej zgonów przez powieszenie, co wskazuje na to, że część osób odbierających sobie życie wybierało ten sam sposób, co Robin Williams.

Zrzut ekranu 2018-02-09 o 10.38.16 1
fot. Plos One

Szokujące informacje zwiększają ryzyko popełnienia desperackich czynów

Czy ktoś taki jak Robin Williams, kto dosłownie tryskał energią i humorem, potrafił zarówno wzruszać, jak i śmieszyć, może nagle odebrać sobie życie? Choć może to wydawać się dla niektórych szokujące, efekt, jaki udaje się osiągnąć nielicznym gwiazdom, może być tylko maską, w którą wcielają się tylko na ekranie. W przypadku Robina Williamsa oficjalną przyczyną desperackiego czynu, na jaki się zdecydował, była choroba neurodegeneracyjna, tzw. otępienie z ciałami Lewy'ego. Małżonka gwiazdora potwierdziła, że na rok przed samobójstwem zaczęły się pojawiać u niego pierwsze objawy tej przypadłości. Zaczął tracić kontrolę nad zmysłami, a jego zachowanie wyraźnie się zmieniło.

fot. East News

Nie wszyscy samobójcy, którzy zdecydowali się na desperackie odebranie sobie życia pod wpływem informacji o śmierci kultowego aktora, zmagali się z zaburzeniami osobowości czy depresją. Decyzja o samobójstwie może pojawić się nawet u ludzi, którzy nigdy wcześniej nie przejawiali skłonności do takich zachowań. Dużo bardziej narażeni są na to panowie niż panie. To właśnie mężczyźni są dużo bardziej skłonni do tego, by odbierać sobie życie w przypływie gwałtownych emocji.

Według naukowców sporą winę za nagły wzrost przypadków samobójstw w takich przypadkach mogą ponosić media. Różne środki masowego przekazu mają coraz większy wpływ na to, jak reagujemy na niespodziewane informacje. Im bardziej szokujący charakter mają prezentowane wiadomości, tym więcej może pojawiać się przypadków niekontrolowanych zachowań wśród osób utożsamiającymi się z tymi, których dotyczą niepokojące wieści.

Czy „efekt Wertera” zacznie być określany mianem „efektu Robina Williamsa”? Miejmy nadzieję, że nie będzie już okazji do tego, by przybywało naśladowców desperackich czynów gwiazd. — Od nagłej i niespodziewanej decyzji o targnięciu się na własne życie uchowaj ich Panie — nawet agnostycy i ateiści mogliby tak sparafrazować słowa słynnej modlitwy...

Test online: czy jesteś zagrożony depresją?

Czy masz depresję? fot. pixaby.com

źródło: Plos One

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń