Nie daj się jesiennej depresji! Jak sobie radzić z sezonową chorobą afektywną?

Monika Piorun
24.09.2018 15:04
jesień, choroby sezonowe, przesilenie jesienne, katar, kaszel, grypa, przeziębienie, liście, deszcz, parasol, para, jesienna depresja
fot. Shutterstock

Zmiana pór roku sprawia, że nasz organizm musi przystosować się do kapryśnej pogody i mniejszej ilości światła słonecznego. Niestety nie zawsze jest to łatwe, dlatego przez pierwsze jesienne dni możemy się czuć tak, jakbyśmy mieli... jet lag. Sezonowy spadek nastroju możemy na szczęście nieco złagodzić domowymi sposobami. Sprawdźcie, które z nich warto wykorzystać!

„Jesienna deprecha” może sprawić, że nawet brazylijski serial nie będzie już cieszyć jak kiedyś – śpiewał Tymon Tymański z zespołem Kury. Nic dziwnego – kiedy za oknem słota, a słupek rtęci opada grubo poniżej przyjemnej dla naszego organizmu temperatury – trudno czuć się jak na wymarzonym urlopie nad ciepłym morzem. Nie wszystkim wystarczą wspomnienia letnich eskapad na łono przyrody. Przesilenie jesienne sprawia, że już podczas pierwszych dni nowej pory roku sporo ludzi zaczyna odczuwać coraz większe znużenie. Częściej ziewają i nawet jeśli sięgają po kolejną, mocną, czarną kawę, nadal czują się senni i zmęczeni.

Melancholijny nastrój, z którym na początku jesieni boryka się wiele osób, wynika przede wszystkim z tego, jak działa zegar biologiczny sterowany przez promienie słoneczne. To właśnie od niego zależy, jak funkcjonują nasze hormony, a zwłaszcza te, które odpowiadają za nasze samopoczucie.

Zobacz także

Brak światła, niższa temperatura i rzadsze przebywanie na powietrzu wpływają na to, jak funkcjonuje nasz organizm. Przede wszystkim zaburzają rytm wydzielania serotoniny, która odpowiada za to, w jakim jesteśmy humorze danego dnia. Jesienią mózg produkuje za to więcej melatoniny, czyli hormonu snu. Stajemy się senni i zmęczeni. Brakuje nam też dopaminy i beta-endorfin, przez co wolniej reagujemy na bodźce i pogarsza się nasza sprawność intelektualna. Pojawiają się problemy z koncentracją i zaczynamy odczuwać większą niż wcześniej ochotę na... słodycze. Jak to możliwe?

Sezonowa choroba afektywna, czyli dlaczego jesienią mamy gorszy nastrój i... większy apetyt?

Kiedy szybciej zapada zmierzch i mamy mniejszy dostęp do naturalnego światła, zwiększa się poziom melatoniny, przez co łatwiej się męczymy i zaczynamy czuć się senni. Organizm reaguje na to w taki sposób, jakby miał się przygotować do snu – dlatego częściej ziewamy i nie mamy siły podejmować dużego wysiłku. Mózg wysyła nam jednak sygnał do tego, by szybko dostarczyć ciału energię. To właśnie wtedy zwykle dopada nas „wilczy głód” i ochota na „małe co nieco”, którą zaspokajamy bardzo wysokokalorycznymi przekąskami. 

Zobacz także

Gwałtowne zmiany pogody i większa liczba wietrznych dni sprzyjają nie tylko jesiennej depresji, czyli sezonowej chorobie afektywnej (która w odróżnieniu od klasycznej depresji ma jedynie charakter krótkotrwały i powinna przestać nam dokuczać po upływie maksymalnie kilku tygodni), ale także chorobom serca, zawałom, problemom z reumatoidalnym zapaleniem stawów, a nawet... samobójstwom. Hormonalną huśtawkę, jaka towarzyszy jesiennej chandrze, można nieco złagodzić. W jaki sposób?

Aktywność fizyczna – naturalny antydepresant, który zapobiega przeziębieniom

Regularne uprawianie dowolnej dyscypliny sportu ma nie tylko wspaniały wpływ na nasze samopoczucie i dostarcza nam sporą dawkę „hormonów szczęścia” (dzięki czemu możemy zwalczać jesienną melancholię), ale także może skutecznie wzmacniać naszą odporność. W ten sposób najłatwiej przygotować organizm do walki z wszelkimi sezonowymi infekcjami.

Zobacz także

Sprawnie działający system immunologiczny jest w stanie skutecznie odeprzeć atak grypy i poradzić sobie ze zwykłym katarem czy anginą. To właśnie dlatego tak ważne jest, by działał bez zarzutu. Badania naukowe potwierdziły, że systematyczne ćwiczenia fizyczne są w stanie także aż o 20 proc. obniżyć ryzyko zapalenia układu moczowego – częstej przypadłości w sezonie jesienno-zimowym.

Dieta bogata w tryptofan, który ma wpływ na nasz nastrój

Tryptofan to aminokwas, który stymuluje wytwarzanie działającej antydepresyjnie serotoniny. Znajdziemy go m.in. w razowym chlebie, bananach, żółtym serze i mleku. Jesienią powinniśmy zatem zadbać o to, by w naszym codziennym menu nie zabrakło ciemnego, pełnoziarnistego pieczywa, które zawiera także cenne węglowodany, sód, potas, cholinę czy witaminy z grupy B. Nabiał i sery mogą zaś być dla nas dobrym źródłem wapnia i fosforu.

Odpowiednią ilość magnezu zapewnią nam zaś rośliny strączkowe, a zwłaszcza fasola i soczewica. Warto też uzupełnić dietę o bogate w lit, miedź, mangan i cholinę nasiona słonecznika oraz pestki dyni. Nie zapominajmy też o orzechach i jajkach, które mogą nam dostarczyć nie tylko białko, ale także witaminy z grupy B oraz cholinę. Niedobory witaminy D pomogą nam uzupełnić bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe ryby morskie. Warto też włączyć do jesiennego menu tran.

Jesień to czas na niezwykle bogate w witaminę C kiszonki (które pomagają walczyć z nadmiarem zbędnych kilogramów), a także naturalne antybiotyki, tj. czosnek, cebula i warzywa korzeniowe oraz aromatyczne przyprawy, których rozgrzewająca moc doskonale złagodzi pierwsze objawy przewiania organizmu i przeziębienia.

Sprawdź, jakie produkty warto włączyć do jesiennego jadłospisu? [GALERIA]

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

_______

zdrowie.radiozet.pl/π