Zamknij

Psychiatra: po epidemii koronawirusa czeka nas epidemia depresji

29.03.2021 17:18
Depresja w pandemii
fot. Shutterstock

Epidemia jeszcze trwa, więc wciąż jesteśmy w stresie, który jakoś utrzymuje nas na powierzchni, motywuje. Jednak w końcu przyjdzie zmęczenie, a skumulowane emocje będą musiały znaleźć ujście. Może to objawiać się zaburzeniami depresyjnymi.

- Społeczne skutki pandemii będą odczuwalne przez lata, a poważne konsekwencje tej sytuacji dla zdrowia psychicznego są dopiero przed nami – ocenia doktor Jacek Koprowicz, kierownik Przychodni Zdrowia Psychicznego w Centralnym Szpitalu MSWiA i wieloletni szef szpitala psychiatrycznego w Pabianicach. I dodaje: - W tym momencie epidemii powoli wchodzimy w fazę destrukcji.

Stres w pandemii – jak na nas działa?

Psychiatra twierdzi, że „w tym momencie epidemii trzyma nas jeszcze stres. Może mieć on skutki motywujące do działania, ale powoli z fazy rozstrojenia wchodzimy w fazę destrukcji”. Tłumaczy, że stres wywołany nadmiernymi emocjami, m.in. lękiem przed chorobą i śmiercią, a także przed przedłużającą się izolacją, może mieć także następstwa demotywujące.
Według Koprowicza, faza destrukcji podczas pandemii objawia się niezdolnością do prawidłowego wykonywania codziennych czynności oraz że niebawem się ona pojawi. Będziemy coraz gorzej funkcjonować. - Minie lockdown, minie dramat umierających ludzi, a my nie będziemy potrafili normalnie żyć – ocenił. - Obawiam się, że napływu ludzi z zaburzeniami depresyjnymi.

Kto najbardziej ucierpi psychicznie w pandemii?

Epidemia dla wszystkich jest swego rodzaju traumą. Według doktora Koprowicza, dwie grupy szczególnie źle znoszą obostrzenia, izolację i atmosferę epidemii. To dzieci i młodzież oraz uzależnieni.

  • Osoby uzależnione - z reguły rezygnują z innych przyjemności, które normalnie zapewniają ujście emocjom, a w pandemii są trudno dostępne, i coraz bardziej skupiają się na swoim uzależnieniu, będącym dla nich źródłem przyjemności, np. na alkoholu.
  • Dzieci i młodzież - izolacja społeczna w czasie pandemii bardzo destrukcyjnie wpływa na ich samopoczucie. Psychiatra wyjaśnia, że przed pandemią krytykowaliśmy młodych za ich nadmierną aktywność w internecie, teraz jej sprzyjamy, bo lepiej, żeby dzieci się nie spotykały. Tymczasem przecież nic się nie zmieniło i nadmierna aktywność młodzieży w sieci i kontakty wirtualne jako jedyna relacja z innymi nadal nie są dobre. - To jest nienaturalne i desocjalizuje młodych ludzi. Może też mieć w przyszłości negatywne skutki – zwrócił uwagę doktor Koprowicz.

Źródło: PAP