Co jeśli leki nie działają? Medytacja Mindfulness w leczeniu depresji

21.08.2019
Aktualizacja: 21.08.2019 15:46
Co jeśli leki nie działają? Medytacja Mindfulness w leczeniu depresji

350 mln osób na całym świecie zmaga się z depresją, w Europie więcej niż co dwudziesty człowiek doświadcza depresji. Najwięcej z nich choruje w Indiach. Obecnie dwóch badaczy Benjamin Shapero i Gaelle Desbordes bada wpływ medytacji na depresję. Skanują mózgi pacjentów z depresją, którzy nauczyli się medytować. Chcą dowiedzieć się, w jaki sposób terapia Mindfulness działa na zaburzenia psychiczne. 

Depresja: leczenie

Mimo że dostępne jest coraz więcej terapii i leków przeciwdepresyjnych, przygnębiające jest to, że nie działają one u każdego pacjenta. „Indywidualna terapia poznawczo-behawioralna jest pomocna dla wielu osób; leki przeciwdepresyjne pomagają wielu osobom. Ale jest też tak, że wiele osób również z nich nie korzysta. Istnieje wielka potrzeba alternatywnych podejść” – podkreśla słynny badacz psychiatrii z Harvard Medical School, Benjamin Shapero.

Shapero pracuje nad zbadaniem alternatywnego podejścia: medytacji opartej na uważności, czyli terapii Mindfulness. W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie tą metodą leczenia. Do tej pory przeprowadzone badanie wykazały liczne korzyści medytacji do szeregu stanów zarówno fizycznych, jak i psychicznych. W tym zespołu jelita drażliwego, fibromialgii, łuszczycy, lęku, depresji, stresu pourazowego. Były to szczegółowo prowadzone badania, na dużych próbach, dobrze zaprojektowane. Wykazano w nich korzyści dla pacjentów biorących udział w programie medytacji uważności, z efektami podobnymi do innych istniejących metod leczenia.

„Istnieje kilka wniosków, w których dowody są wiarygodne. Ale skutki nie są wstrząsające” – powiedziała Gaëlle Desbordes, która współpracuje z Shapero. „Mówimy o umiarkowanym rozmiarze efektu, na równi z innymi metodami leczenia, ale nie lepiej. I jest jeszcze wiele innych rzeczy, które są badane, a wstępne dowody są zachęcające, ale w żadnym wypadku nierozstrzygające. Myślę, że tak właśnie jest. Nie jestem pewien, czy właśnie w ten sposób społeczeństwo to rozumie”.

Zainteresowanie Desbordes tematem wynika z osobistych doświadczeń. Zaczęła medytować jako studentka neurologii na Uniwersytecie Bostońskim, szukając wytchnienia od stresu i frustracji życia akademickiego. Doświadczenie przekonało ją, że dzieje się z nią coś niezwykłego i skłoniło ją do dokładniejszego przestudiowania tego tematu w nadziei, że dowie się wystarczająco dużo, aby wzmocnić terapię, która może pomóc innym.

„Moje własne zainteresowanie wynika z tego, że ćwiczyłem te techniki medytacyjne i osobiście uważałam je za korzystne. Następnie, będąc naukowcem, pytasz: „Jak to działa? Co mi to robi? i chcąc zrozumieć mechanizmy, aby zobaczyć, czy może pomóc innym” – powiedziała Desbordes. „Jeśli chcemy, aby stała się terapią lub czymś oferowanym w społeczności, musimy wykazać [jej zalety] naukowo”.

Badania Desbordesa wykorzystują funkcjonalne obrazowanie rezonansem magnetycznym (fMRI), które nie tylko robi zdjęcia mózgu, jak zwykłe MRI, ale także rejestruje aktywność mózgu podczas skanowania. W 2012 r. wykazała, że zmiany w aktywności mózgu u osób, które nauczyły się medytować, utrzymują się na stałym poziomie, nawet jeśli już potem nie medytują. 

Wykonała skany mózgów pacjentów, którzy nauczyli się medytować w ciągu dwóch miesięcy. Skanowała je nie podczas medytacji, ale podczas wykonywania codziennych zadań. Skany nadal wykrywały zmiany we wzorcach aktywacji mózgu badanych od początku do końca badania.

W swojej obecnej pracy bada wpływ medytacji na mózg pacjentów z depresją kliniczną, grupy, dla których badania wykazały, że medytacja jest skuteczna. Współpracując z pacjentami wybranymi i przebadanymi przez Shapero, Desbordes wykonuje skany obrazowania metodą rezonansu magnetycznego przed i po ośmiotygodniowym kursie terapii poznawczej opartej na uważności lub terapii Mindfulness (MBCT).

Podczas skanowania uczestnicy wykonują dwa testy: jeden, który zachęca ich do większej świadomości swoich ciał poprzez skupienie się na biciu serca (ćwiczenie związane z medytacją uważności), a drugi z prośbą o refleksję na temat zwrotów typowych dla osób, które chorują na depresję, na przykład: „Jestem takim przegranym” lub „Nic mi nie pomaga”. Po serii takich zdań uczestnicy proszeni są o zaprzestanie i zastanawianiem się nad wyrażeniami i myślami, które wywołują. Naukowcy mierzą, jak szybko badani mogą oderwać się od negatywnych myśli, co jest zazwyczaj trudnym zadaniem dla osób z depresją.

Proces zostanie powtórzony dla grupy kontrolnej, która zamiast terapii Mindfulness przechodzi trening relaksacyjny mięśni i psychoedukację na temat depresji. Chociaż możliwe jest, że pacjenci w części kontrolnej badania również będą mieli zmniejszone objawy depresyjne, Desbordes twierdzi, że powinno to nastąpić poprzez różne mechanizmy w mózgu, a różnicę tę mogą wykryć skany. Prace, które otrzymały finansowanie z Narodowego Centrum Zdrowia Uzupełniającego i Integracyjnego, trwają od 2014 r. i mają potrwać do 2019 r.

Desbordes powiedziała, że chce przetestować jedną z powszechnych hipotez na temat działania terapii Mindfulness (MBCT) u pacjentów z depresją. Coraz bardziej znany trening poprawia świadomość poprzez skupienie uwagi na tu i teraz. „Znamy układy mózgowe związane z interocepcją i znamy te związane z przeżuwaniem i depresją. Po przetestowaniu MBCT chcę przetestować, czy widzimy zmiany w tych sieciach, szczególnie w zadaniach, które je angażują” – powiedziała Desbordes.

W latach 70., kiedy popularność medytacji wzrosła, Herbert Benson, profesor Harvard Medical School, badał to, co nazwał „reakcją relaksacyjną”, identyfikując ją jako wspólny, funkcjonalny atrybut medytacji transcendentalnej, joga i inne formy medytacji, w tym głębokie modlitwy religijne. Benson opisał tę odpowiedź — która według ostatnich badaczy nie jest tak powszechna, jak początkowo sądził — jako przeciwieństwo naładowanej adrenaliną reakcji „walki lub ucieczki”, która została również zidentyfikowana na Harvardzie przez fizjologa Waltera Cannona Bradforda w 1915 roku.

Jak zmienia się mózg osoby chorującej na depresję?

Inni badacze w 2012 roku zastosowali fMRI, aby wykazać, że mózgi badanych pogrubiły się po ośmiotygodniowym kursie medytacyjnym. Naukowcy postanowili zdefiniować samo słowo uważność. Określili ją jako zwiększenie poczucia bycia w teraźniejszości.

Terapia Mindfulness oparta na uważności była opracowana już w latach 70. przez Jona Kabata-Zinna z University of Massachusetts Medical Center, stała się czymś w rodzaju standardu klinicznego i naukowego. Kurs obejmuje cotygodniowe dwu- lub 2,5-godzinne sesje treningowe w grupach, samodzielne 45 minut codziennej pracy oraz całodzienne rekolekcje. Oparta na uważności terapia poznawcza stosowana w bieżącej pracy Desbordes jest odmianą tego programu i obejmuje elementy poznawczej terapii behawioralnej, która obejmuje terapię rozmową zalecaną w leczeniu depresji.

Ostatecznie Desbordes powiedziała, że jest zainteresowana przyglądaniem się temu, co w medytacji uważnej może działać przeciwko depresji. Jeśli badacze potrafią określić, które elementy są skuteczne, terapia może zostać udoskonalona, aby odnieść większy sukces. Shapero jest również zainteresowany wykorzystaniem tego badania do udoskonalenia leczenia. Ponieważ niektórzy pacjenci czerpią korzyści z medytacji uważności, a niektórzy nie, chciałaby lepiej zrozumieć, jak odróżnić te dwie rzeczy.

Źródło: The Harvard Gazette