Syndrom Kopciuszka dotyka kobiety, które chowają się przed światem

23.09.2020
Aktualizacja: 23.09.2020 14:46
Kompleks Kopciuszka: czym jest?
fot. Shutterstock

Wyczekują księcia z bajki, który się nimi zaopiekuje, da poczucie stabilności, szczęścia i miłości. Jednak życie pokazuje zupełnie coś innego. Zamiast romantycznego partnera, pojawia się dominujący mężczyzna, z którym życie przypomina ciąg ustępstw. Mowa o kobietach z kompleksem Kopciuszka. Czym jest syndrom Kopciuszka i jak go rozpoznać?

  • Kompleks Kopciuszka wiąże się m.in. ze skrywaniem lęku przed zmianą i niezależnością. Z czasem kobieta, u której widoczny jest kompleks Kopciuszka, staje tak bardzo zależna od osoby, z którą żyje, że zapomina, kim jest i czego właściwie chce od życia. Bajka, o której marzyła, przemienia się w dramat. 
  • Kobiety z syndromem Kopciuszka mają tendencję do wybierania dominujących, a nawet przemocowych partnerów. 

Kompleks Kopciuszka zazwyczaj zaczyna rozwijać się już w okresie dzieciństwa, a następnie wpływa na dorosłe życie zawodowe i osobiste. Kompleks Kopciuszka dotyka kobiety, które marzą o miłości rodem z bajki lub komedii romantycznych. W ich oczach mężczyzna ma być kimś, kto się nimi zaopiekuje i uratuje przed ciężarem życia i codziennych obowiązków.

Kompleks Kopciuszka to także ucieczka od obowiązków. Kobiety uczą się, że dzięki mężczyźnie, mogą uciec od wszelkiego rodzaju odpowiedzialności finansowej, emocjonalnej i fizycznej. Ich zdaniem się stanie się tak, że pewnego dnia ktoś zadba o wszystkie ich potrzeby i nie będą musiały martwić się o byt.

Wydaje im się, że muszą polegać na mężczyznach, bo nie są w stanie uwierzyć we własne siły i możliwości. Poza tym kompleks Kopciuszka prowadzi do strachu, że niezależność doprowadzi do utraty kobiecości. Te obawy nie są zaskakujące, biorąc pod uwagę, że zależność niedawno była jeszcze nierozerwalnie związana z tym, co oznaczało kobiecość. 

Kobiety z syndromem Kopciuszka wymarzyły sobie miłość,  która nie istnieje

Kompleks Kopciuszka został gruntownie przeanalizowany przez psychoterapeutkę  i badaczkę Colette Dowling, która zawarła wyniki swojej pracy w książce pod tytułem: "Kompleks Kopciuszka: ukryta obawa kobiet przed niezależnością” . Tytuł trafnie oddaje sedno problemu. Wszyscy znamy historię o Kopciuszku – biedna, a zarazem dobra dziewczyna jest zmuszana do usługiwania swojej  macosze i  przyrodnim siostrom. Może tylko pomarzyć o tym, aby wziąć udział w balu organizowanym przez księcia. Gdy gaśnie jej nadzieja otrzymuje pomoc od swojej matki chrzestnej, występującej pod postacią wróżki. Dzięki jej pomocy dziewczyna zmienia się w księżniczkę. Na balu traci swój szklany pantofelek podczas ucieczki do domu. Zakochany książę już od rana następnego dnia chce odnaleźć właścicielkę  bucika.

Colette Dowling nazywając kobiety „Kopciuszkami” pokazuje ich nieszczęście – marzą o wyidealizowanej miłości, co wiąże się z rozczarowaniem. Gdy poznają mężczyznę "ze snów" szybko zostają przez nich zdominowane, co uniemożliwia  rozwijanie ich zdolności i aspiracji. Jedynym i podstawowym obowiązkiem jest dbanie o dzieci i dom.

Charakterystyczne jest to, że dzieje się to zazwyczaj po ślubie, gdy ofiara zostaje złapana w sieć męskich zależności, można by rzec – na własne życzenie. Żona, która staje się zbyt zależna od męża jest w stanie stłumić ambicje obu stron w związku. To właśnie na tym polega negatywny wpływ na związek małżeński, jaki może wywierać kompleks Kopciuszka.

Cechy osoby z syndromem Kopciuszka

  • niskie poczucie własnej wartości;
  • bezradność;
  • brak wiary w własne możliwości;
  • brak zaufania do siebie;
  • silne pragnienie bycia zaopiekowaną;
  • lęk przed zmianą;
  • poszukiwanie w mężczyźnie odrealnionego ideału;
  • szukanie potwierdzenia swoich racji;
  • tendencja do wybierania dominujących partnerów.

Kompleks Kopciuszka cechuje również te kobiety, które pozostają same lub są po rozwodzie, rozstaniu. Zazwyczaj musi minąć dużo czasu, zanim zrozumieją, że miłość, o której marzą po prostu nie istnieje. Jeśli nie dojdą do takich wniosku wychodzą w jednego związku, wierząc że gdzieś na świecie jest wyśniony książę. W ten sposób tkwią w błędnym kole. 

Niestety, większe problemy stojące za kompleksem Kopciuszka obejmują normy społeczne i style rodzicielskie. Chodzi o to, w jaki sposób traktujemy dziewczynki od wczesnych lat, jak je nazywamy, jakie role przypisujemy, za co doceniamy i za co krytykujemy. Być może w samym mówieniu do dziewczynki „Księżniczko” nie jest niczym złym. Jeśli jednak wiąże się to też traktowaniem jej jako osoby bezradnej, niesamodzielnej, kruchej, istnieje ryzyko, że taki kompleks się w niej wykształci. 

Warto wychowywać je tak, aby wierzyły, że kobiety są istotami, które mogą robić wszystko, co chcą i nie muszą polegać na innych, aby czuły się szczęśliwe. Zachęcanie dziewcząt w młodym wieku do brania odpowiedzialności i rozwiązywania własnych problemów zamiast polegania na innych jest pierwszym i najważniejszym krokiem. Każdy zasługuje na własne szczęśliwe zakończenie, w którym czasami nie ma i nie potrzeba w nim czarującego księcia.

Polecam książkę Brene Brown "Dary niedoskonałości" - może pomóc w odkrywaniu niezależności.