Zamknij

Samotność i depresja polskich seniorów to wciąż temat tabu

16.12.2020
Aktualizacja: 20.12.2020 09:34
Samotni seniorzy to polska rzeczywistość
fot. Shutterstock

Przedłużający się lockdown tworzy niebezpieczne warunki do nasilenia się depresji wśród najstarszych. Pandemia COVID-19 sprawia, że seniorzy izolują się bardziej niż dotychczas od kontaktów z własnymi dziećmi i wnukami. Spójrzmy na ciemne strony rodzinnego dystansowania się, nawet jeśli ochrona osób starszych przed zakażeniem wydaje się być racjonalne.

  • Samotni seniorzy, pogłębiające się depresja, bezradność wielu rodzin.

26% osób w wieku 60+ dostrzega u siebie objawy depresji. Tak wynika z ogólnopolskiego badanie stanu zdrowia starszych Polaków, ich sytuacji społeczno-ekonomicznej oraz jakości życia. Badanie PolSenior2 było realizowane w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. Przebadano w nim aż 6000 Polaków, w wieku 60-106 lat. 

Samotność osób starszych to temat tabu w Polsce, niestety obecnie pandemia i związany z nią lockdown pogłębiają ten negatywny stan. Seniorzy mają być może trudniej, bo internet nie jest ich rzeczywistością, nigdy wcześniej nie rozmawiali z nikim przez Messengera, czy Skype. Wirtualny świat to dla nich „Matrix”, podczas gdy fizyczna bliskość jest ograniczana przez kolejne rządowe restrykcje. Potwierdza to też wspomniane badanie,  z którego wynika, że blisko 57% osób 60 plus nie używa internetu.

Słyszałam ostatnio wiele historii o tym, że wnuk nie mógł odwiedzić babci w szpitalu lub nawet mieszkaniu. W pandemii nierzadko działo się tak, że nawet na pogrzebie babci mogło być tylko 5 osób, co wyklucza część osób z najbliższej rodziny. Jest coś jeszcze – osoby starsze zaczęły się same wycofywać z bliskich kontaktów z obawy o swoje zdrowie.

Dr hab. Paweł Kubicki, gerontolog ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”, mówił, że koronawirus wyostrzył wszystko: przeciętny senior był osamotniony, teraz jest osamotniony znacznie bardziej. W rozmowie nawiązał do trwającego właśnie konkursu na pamiętniki „Życie codziennie w czasach koronawirusa” zorganizowanego przez Instytut Gospodarstwa Społecznego SGH i interdyscyplinarny zespól Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. „Z dzienników, także od osób starszych, wynika, że epidemia okazała się być dopalaczem emocji i problemów, które istniały też przed nią. Emocji na poziomie indywidualnym, problemów na poziomie systemowym” -  wyjaśnia ekspert.

Jako psycholog wiem, że samotność to niestety codzienność wielu rodzin. Chroniczna samotność może przygniatać, a nawet powoli zabijać. Osoby starsze są nie tylko  samotne, ale często też niewidzialne w swoim cierpieniu. W jakimś sensie przyzwyczailiśmy się do widoku starszej pani na ulicy, która robi w sklepie skromne zakupy. Jest zgarbiona, niedostępna, smutna, czasami zaniedbana. Czy ktokolwiek z nas pomyślał, że tak może wyglądać depresja? To temat tabu. Gdy porównamy obraz osoby starszej z krajów zachodnich, choćby naszych sąsiadów - Niemców, widzimy zupełnie coś innego. Tam ludzie w podeszłym wieku mają dostęp do terapii, mają też lepszy status życia, mogą podróżować, lepiej się odżywiać. Kto z nas nie ma marzeń, by na emeryturze zwiedzać Europę kamperem? Pandemia szybko jednak weryfikuje takie marzenia, w brutalny sposób pokazuje, że senior w Polsce nie ma wiele więcej niż godzin pierwszeństwa w punktach usługowych czy sklepach. Dostępność do służby zdrowia jest dla nich również ciężka, na prywatną mało kogo stać. Może nas dziwić, że starsi ludzi nie rezygnują z chodzenia do kościoła w pandemii, ale myślę sobie, że może to być ich sposób na radzenie sobie z samotnością. Coś w rodzaju "terapii" za darmo...

Chcę zwrócić uwagę również na to, że obecnie rodziny są najczęściej rozproszone, z jednej strony usamodzielniamy się, rozwijamy swoją indywidualność, ale może to być kosztem poczucia wspólnoty. Rodzina przestaje być tak szczelnym systemem wsparcia jak jeszcze kilka lat temu. Sprawowanie opieki nad osobą starszą się rozprasza, czasami wręcz konfliktuje rodzinę. Jeśli nie ma tej opieki, pozostaje DPS, w którym warunki są nie najlepsze… Trudno mówić o jakimkolwiek wsparciu państwa – brakuje ośrodków dziennego pobytu, opiekunów.

Kończymy rok z nowym słowem, którego w tym zestawieniu jeszcze na początku roku nie znaliśmy – covidowa samotność. Każdy z nas jest zmęczony brakiem swobodnych kontaktów z ludźmi, ale osoby starsze mają podwójną, jak nie potrójną trudność. Nie mają kanału, który pozwala wentylować nagromadzone emocje. Są sami w domu, ze swoimi, myślami. Pozostają im puste ściany i prawo do łez. Po drugie to seniorzy są w najwyższym stopniu narażeni na śmiertelne skutki zarażenia SARS-Cov-2. Po trzecie, technologie XXI wieku są dla nich już za trudne, nie zastąpią bliskości i rozmowy twarzą w twarz telekonferencją na Zoomie czy rozmową przez Skype’a. Cierpienie osób starszych może być bezgraniczne, szczególnie pamiętajmy o sytuacji osób, które pozostały w naszych rodzinnych stronach, nierzadko wiele kilometrów od dużych ośrodków miejskich. Twarz seniora obecnie to nie jest uśmiechnięte oblicze z reklam w telewizji. To jest twarz, wciąż dobrotliwa, ale spowita ciemnym woalem depresji i samotności. Pamiętajmy o tym, szczególnie teraz, w okresie Świąt Bożego Narodzenia.