Walczysz ze smutkiem. Czy ukrywać to przed dzieckiem?

05.10.2020
Aktualizacja: 05.10.2020 14:15
Smutek i depresja rodzica. Czy dziecko powinno o tym wiedzieć?
fot. Shuttertock

Rodzice, którzy zmagają się z lękiem i depresją, mogą wspierać dobre samopoczucie swoich dzieci, poświęcając czas na rozmowę o tym. W ten sposób dzieci nie myślą, że te zmagania to ich wina.

Wraz z pandemią wiązało się zamykaniem szkół, walka z ograniczeniami, kryzysem gospodarczym, niepewnością społeczno-polityczną. Każdemu – dorosłym i dzieciom – trudno jest być w dobrej kondycji psychicznej w tym roku. Trudno jest być wspierającym, silnym rodzicem, gdy przybywa czynników ryzyka, przez które obecny świat może się nagle rozpaść.

My – dorośli staliśmy się bardziej podatni na depresję i wszelkiego rodzaju lęki. A co z dziećmi? Czy da się ich przed tym ochronić?  Dobra wiadomość jest taka, że lęk lub depresja rodzica nie oznacza, że dziecko również doświadczy teraz lub w przyszłości tego samego. To  nie samo pojawienie się trudności psychicznych osłabia dzieci, a sposób, w jaki rodzic próbuje sobie radzić. Kluczowe jest nie samo to, jak bardzo jesteśmy zdenerwowani, a to, jak radzimy sobie z niepokojącymi uczuciami. 

„Istnieje długotrwały związek między problemami zdrowia psychicznego rodziców i dzieci” – wyjaśniła Marcy Burstein, psycholog kliniczny i pracownik National Institute of Mental Health w Stanach Zjednoczonych, która badała ten temat.

Dzieci rodziców z zaburzeniami lękowymi są od czterech do sześciu razy bardziej narażone na rozwój zaburzeń lękowych w ciągu swojego życia, a dzieci rodziców z depresją są trzy do czterech razy bardziej narażone na rozwój depresji. Często te zaburzenia pojawiają się w dzieciństwie lub w okresie dojrzewania.

Zdrowe psychiczne dzieci i rodziców w czasie pandemii

Dlaczego niektóre dzieci radzą sobie całkiem dobrze w czasie pandemii a inne nie? Trudno jest wskazać jeden powód. Prawdopodobnie jest to połączenie genetyki, biologii i środowiska. Ponadto nie zawsze jest to coś, co jest przekazywane z rodzica na dziecko; należy pamiętać, że również zachowanie dziecka może mieć wpływ na rodzica. Relacja między rodzicem a dzieckiem jest dwukierunkowa i złożona. Jak pokazują badania,  czasami niespokojne dziecko może wywoływać mniej rodzicielskiego ciepła lub nadopiekuńczości.

Ale bez względu na to, gdzie i jak zaczyna się choroba psychiczna – coś, czego nie da się precyzyjnie określić – należy pamiętać, że nikt nie jest winny. Kwestie zdrowia psychicznego należy traktować jak każdą inną chorobę. Nie winimy nikogo za cukrzycę.

Nie oznacza to, że rodzice nie mają wpływu na samopoczucie psychiczne swoich dzieci. Cierpienie emocjonalne jest nieuniknione. Życie w pewnym momencie jest dla nas wszystkich bolesne i niewygodne. Jeśli nigdy nie doświadczysz tych uczuć, najprawdopodobniej żyjesz w zaprzeczeniu lub w toksycznej pozytywności.  

Eli Lebowitz, dyrektor programu ds. Zaburzeń lękowych w Yale Child Study Center, podkreśla: „Jeśli chodzi o dzieci doświadczające lęku i depresji, rzadko myśli się, że bezpośrednią przyczyną tego mogą być własne zmagania rodziców ze zdrowiem psychicznym” – podkreśla Fran Lebowitz, autorka książki „Uwolnić się od niepokoju dziecka i OCD: naukowo udowodniony program dla rodziców”.

Zaprzeczanie temu bólowi może na dłuższą metę wyrządzić krzywdę naszym dzieciom i nam samym. Zdrową emocjonalnie rzeczą jest uznanie naszych zmagań przed naszymi dziećmi i modelowanie zdrowej reakcji na nie.

Dzieci oczekują, że rodzice zrozumieją ich rzeczywistość i świat. Badanie pokazuje, że  niemowlęta reagują na bodźce twarzy rodziców, decydując, czy czołgać się po przezroczystej podłodze. Dzieci, których rodzice wyglądali na przestraszonych, przestały się czołgać. Ci, których rodzice wyglądali na spokojnych, czołgali się.

Jest to główny sposób, w jaki dowiadujemy się o tym, co jest bezpieczne, niebezpieczne, szczęśliwe i smutne. Dzieci wychwytują nasze werbalne i niewerbalne sygnały emocjonalne i wydają się być bardziej spostrzegawcze, niż nam się wydaje.

Nie oznacza to, że zawsze musimy wyglądać na spokojnych. Kiedy niepokoimy się COVID-19 lub niepewnością finansową powinniśmy przyznać się do przed naszymi dziećmi w sposób odpowiedni do ich wieku. Należy porozmawiać z dziećmi o tym, co się dzieje.

„To straszniejsze dla dziecka, kiedy ma rodzica, który walczy i nie mówi o tym” – podkreśla pisarka Fran Lebowitz.  „Po prostu upewnij się, że używasz zrozumiałych słów. Dla małych dzieci „smutny” i „przestraszony” to prawdopodobnie lepszy wybór niż „przygnębiony” i „niespokojny”.

Odpowiednie do wieku rozmowy na temat lęku i depresji mogą przynieść wiele korzyści. Po pierwsze, rozmowa z dziećmi normalizuje te uczucia i pokazuje dzieciom, że można je uznać i wyrazić. Po drugie, komunikacja zapewnia dzieciom świadomość, że stres i niepokój rodzica nie są ich winą. Wreszcie, kiedy rodzice mówią o tym, co robią, aby poradzić sobie z tymi uczuciami, pokazują swoim dzieciom, jak radzić sobie z własnymi trudnymi uczuciami.

Rodzice są jak lustro, w które patrzą dzieci, aby dowiedzieć się o sobie. Z mojego doświadczenia wynika, że lustro działa w obie strony. Świadomość, że dzieci obserwują moją reakcję na stres i smutek, inspiruje mnie do radzenia sobie z nim w zdrowszy sposób niż ukrywanie tego.  Problemy mogą się nie poprawić, ale umiejętność radzenia sobie z nimi już tak.

Źródło: CNN Health