Zamknij

Drugi lockdown: jak go przeżyć? Psycholog podpowiada, co może nas uchronić

07.11.2020
Aktualizacja: 07.11.2020 11:55
Pandemia: co nas chroni przed kryzysem?
fot. Shutterstock

Pandemia koronawirusa, która trwa od marca, wciąż nie mija. Codziennie raporty Ministerstwa Zdrowia nie dają nadziei na poprawę sytuacji w najbliższym czasie. Co, jeśli czeka nas drugi lockdown? Psycholożka i terapeutka Katarzyna Kucewicz radzi, jak psychicznie przygotować się na kolejną przymusową izolację społeczną.

Pandemia koronawirusa spowodowała znaczne pogorszenie się stanu psychicznego wielu osób. Według najnowszych badań, niemal jedna trzecia Polaków, w tym ponad połowa studentów, doświadczała załamania lub kryzysu psychicznego w czasie trwającej pandemii. Obawiamy się, przede wszystkim tego, że zachorują nasi bliscy, stracimy pracę, nie wytrzymamy izolacji i wprowadzonych obostrzeń. Ciągle jeszcze nurtuje nas jedno – kiedy skończy się pandemia oraz kiedy wróci dawne życie? 

Czy pandemia potęguje powstawanie kryzysów psychicznych? Zdecydowanie tak, ale nie jest to taka prosta zależność. Wpływają na to również inne czynniki, a przede wszystkim przekonania wyniesione z domu rodzinnego i sposób radzenia sobie ze stresem. Jeżeli dorosły mówimy do dziecka: „Uważaj, nie rób tego”, nieświadomie wzbudza jego lęk, co doprowadza do takiej sytuacji, że młody człowiek boi się wszystkiego, co nowe, nieznane, nieprzewidywalne.

Czas pandemii bardzo wyraźniej pokazał, że mamy społeczeństwo w dużej mierze lękowe, a więc podatne na depresję. Pytanie, czy ty jako rodzic jesteś w stanie zrozumieć to, co się teraz dzieje – poradzić sobie z tematem pandemii. Może jest tak, że projektujesz swoje lęki na dziecko i innych członków rodziny? Dlaczego to takie ważne? Bo jeśli tak właśnie jest, w waszym domu nikt nie będzie czuł się bezpiecznie. Lękowe patrzenie na przyszłość odbiera siłę do działania. Paradoksalnie, pandemia to dobry moment do tego, aby oswoić się z  lękiem i niepokojem.  

Lockdown może być dobrą lekcją 

Katarzyna Kucewicz, psycholożka i terapeutka zauważa, że wynieśliśmy już pierwsze lekcje z wiosennego lockdownu i warto to wykorzystać. Wiemy, co działa, a co nie. Mam poczucie ze z jednej strony przygotowanie do lockdownu jest łatwiejsze z drugiej trudniejsze. Łatwiejsze, bo mniej więcej wiemy czego się spodziewać, wiemy, jak to smakuje. Trudniejsze, bo już jesteśmy wszyscy zmęczeni pandemią. Z jednej strony nikt nie chce zachorować, z drugiej pojawiają się głosy "niech mam już to za sobą".

Co więc możemy zrobić? Przygotować się do kolejnego lockdownu trzeba z głową. Przypomnieć sobie jak to było ostatnio, co pozwalało nam przetrwać? Rozłożyć sobie plany na najbliższe tygodnie – skoro jest lockdown to, co będziemy robić, jak rozdzielimy zadania między członków rodziny – podkreśla psycholożka i terapeutka.

Zdążyliśmy już zauważyć, że nasze domu stały się firmami, przedszkolami, szkołami. Jedna przestrzeń zaczęła spełniać kilka funkcji, co zaburza naszą przestrzeń psychiczną. Jeżeli to już wiemy, to coś można z tym zrobić? Chodzi o zorganizowanie codzienności na nowo. – Warto usiąść z całą rodziną z kartką i długopisem i rozplanować dni, uwzględniając osobiste potrzeby wszystkich członków. Zadać pytanie sobie i bliskim: czego potrzebujesz na czas  lockdownu? Czego potrzebujesz ode mnie i od całej reszty domowników? Czy chcesz nas o coś poprosić? Porozmawiajcie wspólnie o potrzebach, o sposobie spędzania lockdownu oraz o swoich emocjach w związku z nim.

Nie rozwiążemy tego bez słów, ustaleń i elastyczności w działaniu. Potrzebna jest rozmowa przy stole i nowe sposoby współdziałania. – W formie tzw. rundki polecam, by każdy domownik powiedział, po kolei jak się czuje, jakie emocje nim targają, czy możemy jako pozostali członkowie rodziny i przyjaciele jakoś mu pomoc?

Do zaostrzenia pandemii powinni przygotować się również ludzie samotni: single i osoby starsze. Pozostanie w bierności, może tylko pogłębić kryzys psychiczny. – Jeśli zaś ktoś jest sam – to planowanie także mu się przyda – planowanie czasu z uwzględnieniem tez miejsca na nowe rytuały relaksacyjne. Ktoś powie „nie ja nigdy nie miałem żadnych rytuałów na relaksację – ok, ale mamy nowe czasy i warto wdrożyć takie aktywności, które dawniej nie były w naszym stylu. Gimnastyka, techniki świadomego oddechu, spacery czy pozwalanie sobie na beztroskie nicnierobienie. Życzliwość wobec siebie i wyciszenie, to są moim zdaniem dwa najlepsze patenty, na to, by przetrwać lockdown. Niby to proste, ale w praktyce przysparza nie lada trudności niestety – podkreśla Katarzyna Kucewicz.