Miłość przeżywają jako rodzaj obsesji. Zobacz, jak kochają osoby lękowe

20.10.2020 16:13
Miłość przeżywają jako rodzaj obsesji. Zobacz, jak kochają osoby lękowe
fot. Shutterstock

Osoby o cechach lękowych bardzo chcą stworzyć uczuciową relację - miłość jest dla nich życiowym priorytetem. Z obawy przed potencjalnym odrzuceniem robią wszystko, aby partner nie odszedł. Zalewają sms-ami, wykazują zaborcze zachowania, a przy tym ciągle powątpiewają, czy są dość dobre, aby partner naprawdę ich pokochał. Zobacz, jak lękowy styl przywiązania wpływa na związek miłosny.

Zakochują się, choć rzadko są zdania, że uczucie to można byłoby nazwać prawdziwą miłością. Rozumieją miłość jako wyolbrzymioną bliskość, symbiozę emocjonalną. Pragną głębokiej więzi i niechętnie przyjmują czyjąś potrzebę dystansu i autonomii. Bardzo chcą być kochane, mają jednak wyjątkowo romantyczną i nierealistyczną wizję miłości. Mowa o osobach z lękowo-ambiwalentnym stylem przywiązania.

Poznajcie Olę, która miała dobrą pracę, w której odnosiła sukcesy. Sprawiało jej to przyjemność, jednak nie wypełniało życia, bo na pierwszym miejscu stawiała miłość. Niedawno rozpadł się jej związek i jeszcze nie całkiem doszła do siebie. Wciąż odczuwa odrzucenie uczuć i nie mogła się pogodzić z tym, że jej były partner już nie chce się z nią spotykać.

Wcześniej wszystko zapowiadało piękny związek. Ola zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Po randach, spotkaniach, wspólnie spędzonych nocach czuła, jak bardzo są sobie bliscy, choć  często sprzeczali się o byle co i dość trudno było im się  po takich spięciach pogodzić.

Mimo że ich związek bywał burzliwy, Ola była szczęśliwa, że w jej życiu pojawił się wymarzony mężczyzna. Czasami zastanawiała się, jak to możliwe, że zwrócił na nią  uwagę  tak wspaniały mężczyzna. Im byli dłużej, tym bardziej jej imponował i nie chciała go stracić. Jednak zaczęła czuć, że coś się między nimi zaczęło psuć, kiedy z coraz większym opóźnieniem odpisywał na smsy. Nie dowierzała, że nie mógł odpisać natychmiast, bo był po prostu zajęty.

Którego dnia para wybrała się na spacer. Szli objęci, a mężczyzna opowiadał jej o ciekawych ludziach, których poznał w pracy przy nowym projekcie. Olga, słuchając go, myślała: „Przecież ja  też w swojej pracy mam ciekawe wyzwania” – i frustrowało ją, że mężczyznę fascynują inni, a nie ona. Kiedy po spacerze odwiózł ją i wymówił się brakiem czasu przed wejściem do mieszkania, wykrzyczała mu, że z nim zrywa.

Zakochanie pobudziło w niej lękowo-ambiwalentny model przywiązania i zakodowaną niepewność. Psychologowie zwracają uwagę, że niemal połowa ludzi na świecie z uwagi na pozabezpieczny styl przywiązania jest bardziej narażona na trudności w związku miłosnym. W przypadku stylu lękowo-ambiwalentnego zakodowane w modelu przywiązania pojęcia wiązane z bliskością to: lęk przed odrzuceniem czy porzuceniem, brak stałego poczucia bezpieczeństwa, a także wątpliwości, wzloty, upadki oraz walka z samym sobą.

Ola, jak również  inne osoby z lękowo-ambiwalentnym stylem przywiązania działają w nieświadomości, co utrudnia znalezienie przestrzeni, w której warto by pozostać.

Główne cechy lękowo-ambiwalentnego stylu przywiązania

Choć  styl lękowo-ambiwalentny powoduje nadmierne angażowanie się w związek, to jego specyfika utrudnia utrzymanie stabilnej i trwałej relacji. Osoby te często odczuwają strach, wstyd, złość, z których rozpoznaniem mają zazwyczaj kłopot. Trudno im też kontrolować negatywne myśli i emocje, jakich doświadczają. Badania pokazują, że osoby o silnie zaznaczonych cechach stylu lękowo-ambiwalentnego – o wysokim poziomie lęku przed odrzuceniem czy porzuceniem i poszukujące bliskości – kiedy podejmują próby niemyślenia o możliwym odrzuceniu czy opuszczeniu, stają się z biegiem czasu jeszcze bardziej niespokojne. Potrzebują wsparcia partnera w regulowaniu emocji i poczuciu, że są dla niego wciąż ważne. Sposobem na rozładowywanie nagromadzonego wewnętrznego napięcia są zachowania mające przyciągnąć uwagę partnera i spowodować jego reakcję.

Typowymi dla stylu lękowo-ambiwalentnego sposobami radzenia sobie z niepokojem są też: podkreślenie bezradności i zależności, by wzbudzić w partnerze chęć pomocy i opieki.  Osoby, które doświadczają podwyższonego niepokoju są podatne na sytuacyjną chwiejność samooceny, mogą więc obwiniać siebie i być gotowym na zmianę samych siebie, żeby podtrzymać  związek i bliskość z parterem.

Źródło: „Jak kochamy? O przywiązaniu w miłości”, Katarzyna Lorecka. Wyd. Impuls