Lekarze alarmują: teraz szczególnie potrzebny jest szybki dostęp do psychiatry i terapeuty

22.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 11:36
Pandemia i kryzys w psychiatrii
fot. Shutterstock

Trwa walka o przedłużenie pilotażu i utrzymanie reformy psychiatrii – alarmują lekarze. „Kryzysy psychiczne (problemy, zaburzenia, choroby) sprawdzają naszą odporność w konfrontacji ze znanymi i nowymi (jak COVID-19) zagrożeniami zdrowia” – czytamy w petycji skierowanej do ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego.

  • Kryzys w polskiej psychiatrii jeszcze się nie skończył. Lekarze w pandemii muszą walczyć o przetrwanie Centrów Zdrowia Psychicznego.
  • W obszarze polskiej psychiatrii jest wiele do zrobienia.  Zgodnie ze statystykami co czwarty mieszkaniec Polski doświadczył, doświadcza lub doświadczy kryzysu psychicznego, a w szpitalach brakuje miejsc na przyjmowanie chorych. 

Pandemia spowolniła program rozwoju Centrów Zdrowia Psychicznego, które miały zreformować polską psychiatrię. Eksperci apelują, że właśnie teraz opieka nad ludźmi w kryzysie jest jeszcze bardziej potrzebna. Skierowali w tej spawie petycję do ministra zdrowia o wsparcie i kontynuację programu pilotażowego.

- Kryzysy psychiczne (problemy, zaburzenia, choroby) sprawdzają naszą odporność w konfrontacji ze znanymi i nowymi (jak COVID-19) zagrożeniami zdrowia. W ciągu życia doświadcza ich co najmniej co czwarty z nas, co czwarta rodzina. W ciągu ostatniego roku - co najmniej co 16. z nas, co 16. rodzina, czyli blisko 1,8 mln osób. Niosą cierpienie, bezradność, często niezrozumienie i osamotnienie. W porę nierozwiązane łamią lub zabierają życie - czytamy w petycji skierowanej do ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego.

Lekarze, terapeuci, pacjenci i ich bliscy apelują do ministra zdrowia, by nie pozwolił na zatrzymanie transformacji leczenia psychiatrycznego.- Nie ma jeszcze decyzji co do dalszego funkcjonowania centrów, ale patrząc na to, jak niedofinansowana jest nasza służba zdrowia, z przerażeniem myślę, co będzie dalej. Polska psychiatria od lat jest niedofinansowana. Nakłady na nią to niespełna 3,5 procenta budżetu ochrony zdrowia. Pod względem finansowania psychiatrii jesteśmy na przedostatnim miejscu w Unii, za nami jest tylko Bułgaria - mówi w rozmowie z Dziennikiem Trójmiasto Izabela Ciuńczyk, psychiatra i psychoterapeuta, dyrektor Centrum Zdrowia Psychicznego w Koszalinie.

Centra Zdrowia Psychicznego działają obecnie w programie pilotażowym i obejmują swoją opieką niewiele ponad 10 proc. dorosłych mieszkańców Polski. Jest ich 31 w całym kraju. W założeniach pilotaż, który kończy się 30.06.2021 roku, miał zostać przedłużony. Liczba centrów miała się zwiększać, tak by do końca 2027 roku było ich 300, po jednym w każdym powiecie.

Wspomniane centra działają w ramach NFZ i zgodnie z ustawą o leczeniu psychiatrycznym mogą z niego skorzystać bezpłatnie także osoby nieubezpieczone. - To ośrodki oferujące bez skierowań i bez kolejek indywidualne formy pomocy psychologicznej, terapeutycznej, psychiatrycznej w zależności od potrzeb realizowane w poradni, w domu, oddziale dziennym lub szpitalnym - czytamy w liście do ministra zdrowia.

Ważna informacja

W Polsce milion osób doświadcza depresji, kolejny milion ma za sobą psychozę, 400 tys. choruje na schizofrenię.

Pilotaż został jednak zahamowany w związku z pandemią COVID-19, a - jak podkreślają psychiatrzy - właśnie teraz opieka nad ludźmi w kryzysie jest jeszcze bardziej potrzebna. W związku z planowanym zakończeniem programu pojawia się wiele znaków zapytania. Szczególnie w aspekcie działalności utworzonych już Centrów Zdrowia Psychicznego.

- Teraz, w zderzeniu sytuacją związaną z COVID-19, rośnie liczba ludzi szukających pomocy psychiatrycznej i terapeutycznej. Od marca do maja mimo lockdownu zgłosiło się do nas około 300 osób potrzebujących pomocy, teraz przy skali pandemii będzie ich zdecydowanie więcej - mówi Izabela Ciuńczyk.

Źródło: trojmiasto.pl