Lepiej zaakceptuj nowy świat, ten sprzed pandemii po prostu nie wróci

01.10.2020
Aktualizacja: 01.10.2020 10:16
Koronawirus: kiedy wróci życie sprzed pandemii?
fot. Shutterstock

Pandemia nas zaskoczyło, a następnie została na dłużej niż przewidywano. Każdego dnia wyczekujemy spadku zachorowań i powrotu do dawnej rzeczywistości. Tylko, czy jest to w ogóle możliwe? Eksperci dochodzą do wniosku, że nie ma szans na „powrót do normalności”. Im szybciej to zaakceptujemy, tym lepiej dla nas. 

  • Eksperci twierdzą, że na powrót do  życia sprzed pandemii  nie ma szans. 
  • Zdanie „Zmiana o pięć lat w dziewięć miesięcy” może stać się hasłem pandemii. Samo zerwanie ze starym światem niekoniecznie jest złą rzeczą. Niebezpieczne jest silne pragnienia powrotu do normalności. 
  • "Hedonistyczna adaptacja" może pomóc nam w przystosowaniu się do nowej rzeczywistości. Jak ją rozumieć? Człowiek jest zaprogramowany do tego, aby pragnąć i dążyć do realizowania coraz to nowych celów. W dobie pandemii może oznaczać to zgodę na pojawienie się nowego świata na miejsce starego. 

Psychologowie twierdzą, że należy wziąć sobie do serca jeden niepokojący fakt: najprawdopodobniej sytuacja nigdy nie wróci do normy. Zaprzeczanie pandemii na pewno nie pomaga w próbie adaptowania się do nowej rzeczywistości. Tak naprawdę powinniśmy zastanowić się, co nas czeka i próbować się do tego przygotować. 

Powoli dowiadujemy się, czy tegoroczne zmiany są trwałe. Praca pozostaje zdalna, sklepy, szkoły, banki funkcjonują według nowych restrykcji, a kontakty międzyludzkie zostały mocno zawężone.

Jeśli uznamy fakt, że noszenie maseczki w metrze jest częścią życia, jeśli uścisk dłoni i przytulanie staną się mniej powszechne, jeśli większość codziennych interakcji będzie odbywać się za pośrednictwem wideokonferencji, a nie osobiście – będzie nam łatwiej. Samo zaakceptowanie zmieniającego się świata przynosi pewnego rodzaju ulgę.

Oczywiście wszyscy jesteśmy zmęczeni pandemicznym światem, najprawdopodobniej dlatego niektórzy przestali być czujni i porzucili przestrzeganie restrykcji. Ci, którzy nie przystosowują się do zmiany, wierzą, że to, co zapamiętali jako „normalne”, powróci.

„Osoby, które cierpią z powodu tragedii wywołaną pandemią, w końcu wracają do poprzedniego poziomu szczęścia. Myślę jednak, że COVID-19 jest trochę inny, ponieważ wciąż spodziewamy się, że to wkrótce się skończy. Nie ma więc potrzeby, aby na stałe zmieniać swoje podejście do tego problemu” – podkreśla Thomas Davenport, wybitny profesor ds. innowacji, zarządzaniu wiedzą i sztucznej inteligencji. Przekonanie, że zmiana jest tymczasowa i że przyszłość znów będzie przypominać przeszłość, jest często nazywana „tendencją do normalności”.

To dążenie do tego, co wiąże się z „hedonistyczną adaptacją”. Określa zdolność umysłu do szybkiego zaakceptowania tego, co chwilę wcześniej trudno było sobie wyobrazić. Nie zawsze postrzegamy wszystkie, co nowe jako zagrożenie. Tęsknimy też za tym, co nowe i inne. „Kiedy wydarzają się zarówno dobre, jak i złe rzeczy, na początku odczuwasz intensywne emocje. Następnie dostosowujesz się i wracasz do punktu wyjściowego. Jest to o wiele silniejsze w przypadku pozytywnych wydarzeń”– wyjaśnia Sonja Lyubomirsky, wybitna profesor psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim.

Życie to w istocie seria zmian i adaptacji. Wbrew pozorom ludzie mają ogromną zdolność dopasowywania się do nowych warunków. Oczywiście, gdy o tym myślimy, czujemy dyskomfort, ale jesteśmy bardziej odporni niż nam się wydaje.

Jak ze wszystkim, przekonamy się, jak bardzo jesteśmy odporni, a przyszłość może znów wydawać się normalna, choćby była inna.

Źródło: CNN Health