Psycholog: myślimy, że o koronawirusie wiemy już wszystko

29.09.2020 11:27
Psycholog o koronawirusie
fot. Shutterstock

Chociaż koronawirus wciąż jest w Polsce tematem numer jeden, to zdaniem ekspertów, znacznie rzadziej lub wcale nie szukamy informacji na jego temat, bo wydaje nam się, że już wszystko wiemy. Skąd zatem czerpiemy wiedzę? Psycholog twierdzi, że m.in. od znajomych z Facebooka.

Pierwsza fala koronawirusa w Polsce minęła, ale zainteresowanie tematem nie słabnie. Koronawirus wciąż jest najpopularniejszym tematem w Polsce, ale ludzie mają do niego inne podejście. 

Prof. Uniwersytetu SWPS Tomasz Grzyb w rozmowie z PAP powiedział, że mniej niż wcześniej szukamy informacji o koronawirusie, bo wydaje nam się, że już wszystko wiemy, a znacząca część informacji, które teraz otrzymujemy, pochodzi np. od znajomych na Facebooku, czyli od ludzi, którzy są do nas podobni.

Czy o koronawirusie wiemy już wszystko?

Zdaniem psychologa to, jak postrzegamy epidemię i to, jaki mamy do niej stosunek, wynika z naszych wcześniejszych doświadczeń i ogólnej oceny rzeczywistości.

- Ludzie, którzy generalnie mają pewną lękową wizję rzeczywistości, w sposób znaczący boją się także koronawirusa. Z kolei, jeżeli mamy ludzi, którzy np. wcześniej byli skłonni do wiary w różnego rodzaju spiskowe koncepcje dziejów i siły, które rządzą światem, to teraz dużo łatwiej wierzą w to, że pandemia jest ''plandemią" – wskazał prof. Grzyb.

Na początku pandemii zauważalna była zasada tzw. społecznego dowodu słuszności: "Najmocniej można było to zobaczyć w tych pierwszych dniach pandemii, kiedy kompletnie nie było wiadomo, jak się zachować. Takim znaczącym sygnałem pokazującym, jak to działa, były szturmy na sklepy, chwilowe braki makaronu i papieru toaletowego, który pod każdą szerokością geograficzną stał się absolutnie towarem pierwszej potrzeby. To były te momenty, kiedy widzieliśmy, że ludzie na poziomie racjonalnym rozumieją, że to nie ma specjalnego sensu, ale skoro wszyscy tak robią, to powinniśmy się w większą ilość jakiegoś produktu zaopatrzyć" – powiedział psycholog.

Jak jest teraz? Zdaniem psychologa nie szukamy już informacji o koronawirusie, bo wydaje nam się, że już wszystko wiemy i ma to swoje konsekwencje. Prof. Grzyb zauważa, że znaczna część informacji, które otrzymujemy, pochodzi od ludzi, którzy są częścią naszej ''bańki społecznej'', na przykład od znajomych z Facebooka. To informacje od ludzi, którzy są do nas bardzo podobni, a kłopot polega na tym, że mamy większą tendencję do wiary w takie informacje.

 - Niestety te informacje są bardzo często zgodne z naszymi oczekiwaniami, czyli jeżeli np. jesteśmy przekonani, że generalnie chorób nie należy się bać, tylko trzeba rąbać cebulę i czosnek tak, jak babcia mówiła, to najprawdopodobniej będziemy otrzymywali informacje, które nas wspierają w tym myśleniu – podkreślił prof. Grzyb. Dodał, że pozostawanie w takiej "bańce" sprawia, że coraz bardziej przekonujemy się do własnych racji.

Zdaniem eksperta polepszyła się natomiast ogólna świadomość ludzi, jeśli chodzi o dbanie o własne zdrowie.

- Wiadomo, że to dbanie o własne zdrowie ma różne wymiary, czasami to są sensowne rzeczy, czyli np. noszenie maseczek, częstsze mycie rąk, unikanie dużych skupisk ludzkich, a czasami mniej rozsądne, na przykład jedzenie ogromnej ilości czosnku czy w skrajnych przypadkach – płukanie gardła wybielaczem – wskazał psycholog.

Źródło: PAP