Lekceważenie i wyśmiewanie koronawirusa może być groźne

10.06.2020 15:04
Psycholog o koronawirusie w Polsce
fot. Shutterstock

Po tygodniach strachu i konieczności przebywania w domu można wyjść na spacer, do restauracji, do teatru, cieszyć się ze spotkań ze znajomymi. Dla wielu Polaków złagodzenie obostrzeń oznacza, że epidemii już nie ma. Psycholog ostrzega, że to niebezpieczna postawa. Koronawirus wciąż jest aktywny i zagraża ludziom, choć wolimy o tym nie myśleć.

Psycholog i ratowniczka medyczna ze szpitala zakaźnego w Gliwicach Justyna Soroka ostrzega lekceważenie koronawirusa to bardzo niebezpieczna postawa. Zniesienie wielu obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa w Polsce spowodowało, że wiele osób uznało to za powrót do zwykłego życia, a zakażonych wciąż przybywa, pracownicy placówek medycznych wiedzą to najlepiej.

To nie koniec epidemii

- Wiele osób zaczyna śmiać się i mówić: Ja już to miałem! Albo: Jak do tej chwili mnie nie dopadło, to już tak pozostanie! Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna. Nadal słyszymy o nowych przypadkach zakażonych, im więcej testów - tym większa liczba osób z wirusem. Doskonale widzimy to na przykładzie śląskich kopalń lub innych zakładów pracy. Te wszystkie przypadki pokazują, że wirus wciąż jest aktywny, że wciąż towarzyszy nam ryzyko zakażenia – powiedziała psycholog Justyna Soroka.

- Nasz optymizm może być zgubny. Dlatego trzeba być przede wszystkim odpowiedzialnym, a nie poddawać się mechanizmowi, który w nas zadziałał: jest rozluźnienie pewnych zasad, to znaczy, że wszystko już mogę. Jako psycholog Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach, który stał się szpitalem zakaźnym jednoimiennym, ale także jako ratownik medyczny, wciąż mogę obserwować, jak wielu ludzi trafia do naszej placówki i innych szpitali jednoimiennych z objawami COVID-19 – dodała Soroka.

Chociaż życie wielu Polaków powoli wraca do normy to lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki, laboranci wciąż zmagają się z obawą o własne zdrowie i życie, a także codziennym stresem - jak na początku epidemii. Psycholog podkreśla, że nie wyczekują oni wyrazów wdzięczności, ale na pewno ucieszy ich ludzka odpowiedzialność.

Justyna Soroka apeluje, by pomimo zniesienia pewnych obostrzeń wciąż przestrzegać zasad higieny i stosować dystans społeczny na tyle, jak bardzo jest to możliwe. 

- Nadal powinniśmy stosować się do wszelkich zaleceń sanitarnych. Dalej dokładnie myjmy ręce, używajmy w skupiskach ludzkich maseczek lub przyłbic, dezynfekujmy dłonie i używajmy rękawiczek, zachowujmy odpowiednie odstępy. Postawa pełnego rozluźnienia jest naprawdę bardzo niebezpieczna, a jeśli mamy ochronić swoje zdrowie i zdrowie, a także swoich bliskich, których przecież kochamy, musimy być rozważni. Nie dajmy się zwariować i korzystajmy z radością z tego, co mamy, ale pamiętajmy o zasadach i rozsądnie podchodźmy do swoich aktywności – podkreśla psycholog i ratowniczka medyczna ze szpitala zakaźnego w Gliwicach.

ZOBACZ TAKŻE:

Źródło: PAP