Zamknij

Edukacja zdalna przyczynia się do przemocy w domach? Alarmujące dane fundacji

25.11.2020
Aktualizacja: 25.11.2020 16:23
Koronawirus: pandemia przyczynia się do przemocy w domach?
fot. Shutterstock

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS) zapytała osoby w wieku 13-17 lat o ich doświadczenia z okresu od połowy marca do końca czerwca. Według raportów z rozmów wynika, że 27% nastolatków doświadczyło, co najmniej jednej formy krzywdzenia w czasie epidemii.

  • Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, zrealizowała badanie we wrześniu 2020 r., przy użyciu metody CAWI, na próbie 500 respondentów w wieku 13-17 lat. Na podstawie tych danych mogliśmy się dowiedzieć, jaki jest stan polskich domów – jak czują się w nich dzieci i nastolatki.

Liczby szokują

27% nastolatków doświadczyło co najmniej jednej formy krzywdzenia w czasie epidemii; 15% doznało przemocy ze strony rówieśników, a 11% ze strony bliskiej osoby dorosłej. 5% było świadkiem przemocy w domu.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS) zapytała osoby w wieku 13-17 lat o ich doświadczenia z okresu od połowy marca do końca czerwca, kiedy to w szkołach po raz pierwszy została wprowadzona edukacja zdalna. Dodatkowo przez kilka tygodni obowiązywał zakaz wychodzenia z domu osób niepełnoletnich bez opieki dorosłych. Zagadnienia poruszone w kwestionariuszu dotyczyły dobrostanu psychicznego, doświadczeń krzywdzenia oraz wsparcia społecznego.

Życie młodzieży w czasie pandemii pogarsza się

Zapytano przede wszystkim o to, jak młodzi ludzie oceniają swoje zadowolenie z życia w pierwszym okresie pandemii w porównaniu do czasu sprzed COVID-19. Połowa badanych (50 proc.) oceniła swój dobrostan psychiczny jako bardzo dobry lub raczej dobry, jedna trzecia (33 proc.) jako bardzo zły lub raczej zły, duża grupa osób (17 proc.) nie dokonała jednoznacznej oceny.

Na pytanie, co najbardziej doskwierało nastolatkom w ciągu tych ponad trzech miesięcy, najczęstsze odpowiedzi to:

  • przymusowa izolacja, czyli brak możliwości kontaktu ze znajomymi (63 proc.),
  • konieczność pozostania w domu (51 proc.). Ten aspekt dla części osób był prawdopodobnie szczególnie trudny ze względu na atmosferę panujące wśród domowników (zwróciło na nią uwagę 11 proc. badanych),
  • brak prywatności (5 proc.),
  • zdalne nauczanie (43 proc.),
  • brak informacji na temat tego, jak będzie wyglądała dalsza nauka i egzaminy (33 proc.).
  • zdrowie swoje i swoich bliskich (16 proc.).

Badanie pokazało, że pomimo tego, iż nastolatki przebywali w tym czasie w swoich domach, nie uchroniło to ich przed doświadczeniem krzywdzenia. 27 proc. badanych doświadczyło co najmniej jednej z uwzględnionych w kwestionariuszu form krzywdzenia (to m.in. przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, rówieśnicza lub bycie świadkiem przemocy). Co siódmy respondent (15 proc.) doznał przemocy ze strony rówieśników, co dziewiąty (11 proc.) ze strony bliskiej osoby dorosłej. Co 20. osoba (5 proc.) była świadkiem przemocy w domu wobec rodzica lub innego dziecka.

Doświadczenie krzywdzenia nie rozkłada się jednak w całej populacji równomiernie. W badaniu fundacji wyraźnie częściej mówiły o nim dziewczęta niż chłopcy (35 proc. vs 20 proc.) i częściej nastolatki w wieku 16-17 lat niż te w wieku 13-15 lat (34 proc. vs 23 proc.). Przemocy doświadczył również co drugi nastolatek mieszkający z osobą nadużywającą środków psychoaktywnych (głównie alkoholu) lub z osobą cierpiącą na chorobę psychiczną.

Niestety, to nie wszystko. Co dziesiąty badany (10 proc.) doświadczył w okresie lockdownu wykorzystywania seksualnego. W przypadku 9 proc. osób było to wykorzystywanie bez kontaktu fizycznego, to znaczy otrzymywanie niechcianych nagich zdjęć, słowna przemoc seksualna oraz bycie werbowanym w internecie do celów seksualnych. Wykorzystywania seksualnego z kontaktem fizycznym doświadczyło natomiast 3 proc. badanych. Miało ono formę niechcianego kontaktu seksualnego z osobą dorosłą lub rówieśnikiem. Do tej kategorii włączono też sytuacje, kiedy dobrowolny kontakt seksualny z osobą dorosłą miały nastolatki poniżej 15. r.ż. (jest to minimalny określony przez prawo wiek, poniżej którego kontakt seksualny z dzieckiem jest przestępstwem).

Biorąc pod uwagę to, że pandemiczny lockdown był sytuacją nową, związaną z dużą niepewnością i wieloma ograniczeniami, zadano pytanie, czy nastolatki mogły liczyć na czyjeś wsparcie w tych trudnych okolicznościach. Okazuje się, że w zdecydowanej większości tak – aż 87 proc. osób mogło liczyć na pomoc co najmniej jednej osoby (przy czym 52 proc. respondentów miało kilka, a 12 proc. – wiele takich zaufanych osób). Jednak 9 proc. badanych nie mogło liczyć na nikogo. Takiej odpowiedzi istotnie częściej (17 proc.) udzielały właśnie te nastolatki, które w pierwszym okresie pandemii doświadczały krzywdzenia, a więc najbardziej potrzebowały wsparcia.

Mają na myśli wsparcie – kto mógłby pomóc młodym ludziom. Według uzyskanych danych mogą liczyć na pomoc matki (67 proc.), znacznie rzadziej ojca (40 proc.), bardzo dużą rolę odgrywają też koledzy lub koleżanki (43 proc.). Z badania wynika, że pomocni bywają także profesjonaliści pracujący z dziećmi: nauczyciele (7 proc.) oraz pedagodzy i psycholodzy (5 proc.).

"Nasze badanie pokazało, że sytuacja nastolatków w pierwszym okresie pandemii była bardzo zróżnicowana. Duża część z nich oceniła swoje samopoczucie pozytywnie, a w trudnych chwilach mogła liczyć na wsparcie. Jednak wyraźnie wyłoniły się też grupy osób gorzej oceniających swoje samopoczucie i szczególnie narażonych na pewne formy przemocy, a mianowicie dziewczęta, mieszkańcy wsi i starsze nastolatki, to znaczy takie w wieku 16-17 lat" – wskazała współautorka raportu, Katarzyna Makaruk z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Na podstawie zarówno wyników tego badania, jak i doświadczeń z innych obszarów swojej działalności, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, sformułowała rekomendacje, które mają posłużyć poprawie bezpieczeństwa dzieci oraz realizowaniu praw tej grupy obywateli.

Renata Szredzińska z FDDS m.in. zwróciła uwagę na potrzebę wprowadzenia powszechnych programów nakierowanych na aspekty związane z troską o zdrowie psychiczne i profilaktykę wykorzystywania seksualnego dzieci. "Należy prowadzić uważny monitoring skali problemu krzywdzenia dzieci, ewaluować dostępną ofertę pomocowe i lepiej koordynować rozproszone działania dzięki stworzeniu krajowego programu ochrony dzieci" - oceniła ekspertka.

Źródło: PAP