Bombardowanie miłością to sztuczny romantyzm i puste słowa. Przestrzega psycholog

07.10.2020
Aktualizacja: 08.10.2020 09:13
Bombardowanie miłością: z czym się wiąże?
fot. Shutterstock

Bombardowanie miłością nie ma nic wspólnego z prawdziwym uczuciem. Kwiaty, zasypywanie komplementami, słodkie słówka, prezenty bez okazji i wszystko w zaledwie kilku tygodni. Bombardowanie miłością to potężna broń manipulujących osób, które zyskują kontrolę nad swoją ofiarą. Zauważ wczesne ostrzegawcze oznaki miłosnego bombardowania, by szybciej odzyskać siłę. 

Bombardowanie miłością w związku to zabójstwo

Ola, 30-letnia kobieta, napisała do mnie anonimowy list w związku z burzliwym związkiem. Dwa lata wcześniej spotkała idealnego mężczyznę. To był facet, który dzwonił codziennie, wysyłał kwiaty, planował romantyczne wypady, był troskliwy i wyrozumiały we wszystkim. Już po kilku tygodniach Ola była zakochana po uszy i pomyślała: „To musi być moja bratnia dusza!”.

Pewnego dnia Ola odebrała telefon od koleżanki, która chciała się spotkać na mieście, napić się kawy i nadrobić zaległości. Wtedy po raz pierwszy poczuła rozgniewanie mężczyzny. Spytał: Jak śmiesz spędzać czas z przyjaciółką bez mojej zgody? Zaczął krzyczeć „Nie zasługujesz na mnie” i wybiegł.

Ola była w szoku. Jak ten kochający człowiek, który był uważny, troskliwy, ciepły i rozważny, mógł nagle tak się złościć z powodu czegoś tak trywialnego? Zrozpaczona i zdesperowana, zdecydowała, że jego gniew jest kolejnym dowodem jego ogromnej miłości; był chroniący, a nie kontrolujący.

Z biegiem czasu ten schemat rozwinął się i powtarzał. Ilekroć Ola próbowała spędzić czas poza domem, mężczyzna był zły. Według pana „bratniej duszy” była „samolubna”. Umniejszał jej wartość i mówił, że nigdy więcej nie znajdzie kogoś takiego jak on. W końcu przychodziły takie dni, że znikał. Następnie, po spędzeniu trochę czasu z dala pojawiła się „doskonała” wersja mężczyzny z kwiatami w dłoni, wyznawał miłość i mówił, że musi sprawić, by to zadziałało.

Ten wzór powtarzał się co najmniej pięć razy w ciągu dwóch lat. Gdzieś pośrodku tego szaleństwa, kierowana zmieszaniem i frustracją, Ola poszła do psychologa. Ale pomimo tego, że była na terapii , zajęło jej jeszcze kilka terapii, sesji, zanim przejęła kontrolę nad sytuacją i zakończyła wszystko na dobre.

Bombardowanie miłością: czym to jest?

Bombardowanie miłością to próba wpłynięcia na drugą osobę poprzez nadmierne okazywanie uwagi i uczucia. Nie mówimy tylko o romantycznych gestach, takich jak kwiaty i wycieczki.

Bombardowanie miłosne niezmiennie obejmuje wiele romantycznych gestów, długich rozmów o „naszej przyszłości” i okresów wpatrywania się sobie w oczy. To połączenie słów i czynów sprawia, że bombardowanie miłosne jest tak potężne, zwłaszcza biorąc pod uwagę dzisiejszą technologię.

Możliwość dzwonienia, wysyłania sms-ów, e-maili łączenia się na Skypie o każdej porze dnia i nocy, sprawiają, że łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej być w stałym kontakcie z obiektem swoich uczuć.

Bombardowanie miłosne działa, ponieważ ludzie mają naturalną potrzebę poczucia się dobrze z tym, kim jesteśmy i często nie jesteśmy w stanie zaspokoić tej potrzeby samodzielnie.

Czasami spowodowane jest to wydarzeniem, takim jak rozwód  lub utratą pracy. Innym razem jest to bardziej stałe i wywodzi się z naszego dzieciństwa. Niezależnie od źródła, osoby, które bombardują miłością są ekspertami w wykrywaniu niskiej samooceny i wykorzystywaniu jej.

Ofiarą może być piękna kobieta, która jest samotna, bo jej uroda onieśmiela ludzi, albo mężczyzna z wielką karierą,  którego żona zostawiła go dla jego najlepszego przyjaciela, albo zatwardziała bizneswoman, która unikała małżeństwa i macierzyństwa, ponieważ jej dzieciństwo było tak traumatyczne.

Na zewnątrz ci ludzie są atrakcyjni, ale coś sprawia, że wątpią w swoją wartość i nagle pojawia się miłosny bombowiec, który zasypuje ich uczuciem i uwagą. Wyrzut dopaminy wywołany nowym romansem jest znacznie mocniejsza niż gdyby osoba miała zdrowy obraz samego siebie. Powoduje to zatracenie i uwięzienie w toksycznej relacji.

Ofiara bombardowania miłości nie jedno ma imię

To nie była „wina” Oli, że została zbombardowana miłością. Bombowce miłości to manipulatorzy, którzy chcą zrealizować wyłącznie swoje cele. Są emocjonalnymi wampirami, używają uczucia, aby budować zaufanie, jako sposób na utrzymanie kontroli.

Takie związki rozpoczynają się intensywnymi zalotami i idealizacją w bardzo krótkim okresie - dni lub tygodni, a nie miesięcy. Idealizacja ma miejsce, gdy partnerzy postrzegają siebie nawzajem jako „idealnych” lub „bratnich dusz”.

Nie oznacza to, że idealizacja sama w sobie jest niezdrowa w romantycznych związkach . Z biegiem czasu wszystkie pary mogą myśleć o sobie w ten sposób, ale kluczem jest czas. Bez względu na to, jak silna jest chemią między wami, jak wspaniały jest seks i  lista wspólnych zainteresowań, nie możesz poznać kogoś naprawdę w mniej niż sześć miesięcy. Dlatego „miłość od pierwszego wejrzenia” jest często receptą na katastrofę.

Bombardowanie miłością przebiega fazowo

Bombardowanie miłością składa się z trzech faz – idealizacji, dewaluacji, odrzucania.  Kluczem do zrozumienia, czym różni się od romantycznych zalotów, jest przyjrzenie się temu, co dzieje się później, gdy dwoje ludzi tworzą oficjalnie „parę”.

Jeśli teatralne okazywanie uczuć nie trwa w nieskończoność, jeśli działania pasują do słów i nie ma fazy dewaluacji, to prawdopodobnie nie jest to bombardowanie miłością.

Z drugiej strony, jeśli następuje nagła zmiana uwagi, z czułości i miłości do kontrolowania i złości, powinna włączyć się czerwona lampka. To klasyczne warunkowanie psychologiczne. Tak jak bombardowanie miłością jest pozytywnym wzmocnieniem (robisz, co chcę, a ja obsypię cię miłością), tak dewaluacja jest negatywną konsekwencją (zrobiłeś coś źle, więc cię karzę).

Dewaluacja zaczęła się, gdy Ola wyszła, aby spędzić czas z przyjaciółką. Ten niegdyś kochający chłopak nagle stał się surowym krytykiem, znajdującym błąd i grożącym porzuceniem. Jego nagła zmiana postawy była tym bardziej wstrząsająca, że wydawała się sprowokowana obiektywnie neutralnym zachowaniem. Spędzanie czasu z przyjaciółmi nie wiąże się ze zdradą.

Większość par zaangażowanych w ten toksyczny cykl przechodzi przez etapy idealizacji i dewaluacji. Za każdym razem zdewaluowany partner musi ciężej pracować, aby odzyskać łaski partnera, zwykle poświęcając coś, co konkuruje z nim o uwagę. Znam osoby, które porzuciły rodzinę, przyjaciół, ulubione hobby, stabilność finansową, a nawet zdrowie, próbując odzyskać miłość i uwagę takiej osoby.  Warto wiedzieć też o tym, że w zdecydowanej większości przypadków sprawców miłosnego bombardowania są mężczyźni.

Ostatnią fazą cyklu bombardowania miłością jest odrzucenie, co zwykle dzieje się z co najmniej  trzech powodów. Zdewaluowany partner nie dostarcza już tego, co przede wszystkim przyciągnęło taką osobę. Widząc swojego partnera wyczerpanego, spłukanego, przygnębionego lub mniej atrakcyjnego, sprawca odrzuca ją dla kogoś błyszczącego i nowego.

Zdewaluowana partnerka ma dość i zaczyna się wycofywać, żądając wzajemności za poświęcenia lub broniąc granic. Daje w ten sposób do zrozumienia, że nie chce już dłużej być manipulowanym. Zdemaskowany sprawca szuka nowego partnera kogoś, kto jeszcze nie widzi swojej maski fałszywej doskonałości.

Sprawca wykorzystuje odrzucenie jako część manipulacji, w pełni planując powrót w przyszłości. Znika, czasami bez ostrzeżenia, pozostawiając ofiarę zdruzgotaną i zdezorientowaną. Kilka dni lub miesięcy później, pojawia się ponownie, niespodziewanie, wyznając miłość i obiecując zmianę.

Co ciekawe, w wielu przypadkach nie ma przeprosin. Zamiast tego, powrót jest sprawdzianem władzy i kontroli, sprawdzeniem, czy odrzucony partner może zostać wciągnięty w kolejne nadużycia.

Toksyczny związek: 3 wczesne znaki ostrzegawcze

Jeśli którakolwiek z poniższych sytuacji wydarzy się tobie przed upływem sześciu miesięcy, zwolnij, cofnij się o krok, sprawdź swoje granice i pamiętaj o starym porzekadle: „Jeśli wydaje się to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, prawdopodobnie tak jest”.

„Wiem, że dopiero się poznaliśmy, ale razem tworzymy idealną parę!"

Mówią: „Pasujemy do siebie”. Muszą udowodnić, że to prawda, dlatego atakują słabszych. Niestety tylko udają „dobrych słuchaczy”, zbierają informacje na temat twoich upodobań, niechęci, niepewności, nadziei i marzeń . Zanim się zorientujesz, mówią, że masz tak wiele wspólnego, dlatego musicie być bratnimi duszami.

Papierkiem lakmusowym, sprawdzającym, czy ta relacja to dobry wybór, jest zastanowienie się, jak wiele musiałaś przeżyć chwil z przyjaciółką, by ją poznać. Ile czasu zajęło zbudowanie tej więzi? Czy to możliwe, że ktoś, kogo właśnie poznałeś, zna cię równie dobrze, jak twój najlepszy przyjaciel?

„Nasza przyszłość będzie najpiękniejsza”

Ci, którzy bombardują miłością, szczegółowo opisują przyszłość, jakby to był scenariusz z Hollywood. Używają zwrotów takich jak „Będziemy tak szczęśliwi razem…” i „Kiedyś, kiedy zabiorę Cię do …” i „Nie mogę się doczekać, aż moi rodzice Cię spotkają…”.

Zauważ, że wszystkie te stwierdzenia są przesądzone, nie są pytaniami. Nie pytają; z przekonaniem deklarują, jak ma być i już. Wchodzą w rolę bohatera, który spełni nadzieje i marzenia, myśląc, że są niezbędni dla twojego szczęścia.

„Jesteś taki doskonały, zasługujesz na wszystko, co najlepsze!”

Aby zmusić cię do myślenia, że właśnie znalazłeś swoją bratnią duszę, budują twój wyidealizowany obraz. Ciągle wskazują wszystkie dobre cechy, które posiadasz, i minimalizują te złe. Wspomnij, że przytyłeś kilka kilogramów, a on powiedzą, o ile zdrowiej wyglądasz przy odrobinie dodatkowej wagi. Kiedy będziesz narzekać na szefa, który nie docenia twojej pracy, powiedzą, że jest idiotką, który nie rozpoznaje twojego talentu!

Autorzy takiej "miłości" są po to, aby dać ci obraz siebie, który chciałbyś mieć, ale którego brakuje. W rzeczywistości sprawią, że umieszcza cię na piedestale, niespodziewane wizyty, wycieczki, prezenty, a wszystko to z przesłaniem: „Nie zasługujesz na mniej!”.

Zobacz też: Chemia miłości: co się dzieje z organizmem zakochanych?

Jak uchronić się przed zbombardowaniem miłością?

Jeśli obawiasz się, że możesz znajdować się we wczesnej fazie miłosnego ataku bombowego, wyobraź sobie, że jesteś na przejeździe kolejowym z lokomotywą toczącą się po torach. Znak ostrzegawczy również tutaj jest prawdziwy: Stop. Popatrz. Słuchaj.

  • Stop. Porozmawiaj i powiedz: „Naprawdę kocham w tobie wszystko, ale zwolnijmy trochę, idzie to za szybko i trochę się tego boję”.
  • Patrz. Czyny mówią więcej niż słowa. Jeśli jego słowa i czyny nie są zsynchronizowane, to sygnał ostrzegawczy.
  • Posłuchaj. Słuchaj uważnie tego, co mówi, i nie bój się kwestionować stwierdzeń. Jeśli powie: „Będziemy razem doskonałą parą”, odpowiedz: „Cóż, jest wcześnie, aby tak mówić”.

„Love bombing” sprawiło, że Ola nie była w stanie spojrzeć na ten związek realnie od samego początku.