Walka o prawo do aborcji: kontrowersyjne napisy na budynkach kurii

05.07.2018 17:23

#Mitochondialna Ewa grasuje w stolicy. Na kilku budynkach warszawskich kurii pojawiły się krwistoczerwone napisy o treści "Oto krew moja i ciało moje", "Mordercy kobiet" i "Rwanda – pamiętamy". Po akcie wandalizmu kościół zawiadomił policję, która ma wyjaśnić, kto kryje się za tajemniczym pseudonimem towarzyszącym części haseł. Podpis ten można jednak interpretować na wiele sposobów. Jak?

Walka o prawo do aborcji: kontrowersyjne napisy na budynkach kurii fot. Jacek Domiński/Reporter/East News

Oko za oko, ząb za ząb – zdewastowane kurie kontra "wozy aborcyjne"?

Burza, jaka wybuchła w sieci po publikacji zdjęć przedstawiających zdewastowane budynki w 3 miejscach w Warszawie, ma już niemal biblijny charakter. Pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami aborcji, którzy wzajemnie oskarżają się o piekielne zło w czystej postaci i inne diabelskie sztuczki, rozpoczęła się zażarta batalia. Pomazane gmachy ogrodzenia Kurii Archidiecezji Warszawskiej przy ul. Miodowej, domu parafialnego przy Archikatedrze św. Jana Chrzciciela oraz drzwi i schody budynku Kurii Warszawsko-Praskiej przy ul. Floriańskiej na Pradze sprawiły, że w sieci zawrzało. 

Według wielu internautów kontrowersyjne napisy na kościelnych gmachach mają związek z ponownie rozpatrywanym przez Sejm projektem "Zatrzymaj aborcję", który zakłada zniesienie możliwości przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Do odrzucenia tego projektu wzywała już Polskę m.in. Organizacja Narodów Zjednoczonych.

Przeczytaj: ONZ wzywa Polskę do odrzucenia projektu "Zatrzymaj aborcję"

Inni obwiniają za to jednak słynne "wozy aborcyjne", które straszą warszawiaków w wielu punktach miasta i – pomimo wielu głosów sprzeciwu – nikt nie może ich usunąć, ponieważ zwykle są legalnie zaparkowane pod różnymi instytucjami, szpitalami a nawet zwykłymi szkołami.

– Policja została zawiadomiona i już była tu na miejscu. W najbliższym czasie będziemy likwidować skutki tego aktu wandalizmu – poinformował Mateusz Dzieduszycki, rzecznik prasowy diecezji Warszawsko-Praskiej. 

Nie obyło się jednak bez kolejnych kontrowersji. Chodzi nie tylko o to, że pomazane budynki są zabytkami a turyści zwiedzający Stare Miasto oraz okolice mają sporą sensację, robią sobie zdjęcia ze zdewastowanymi gmachami, ale także o dający sporo do myślenia podpis, który widnieje pod częścią graffiti.

Hasztag #Mitochondrialna Ewa w ciągu ostatnich godzin zaczął osiągać sporą popularność w mediach społecznościowych. Hasło można interpretować na wiele sposobów.

– W porównaniu z tym, co polski Kościół czyni kobietom, mazanie po murach biskupich budynków uważam za wersal, poezję i szczyt delikatności – napisał na Facebooku reżyser Andrzej Saramonowicz.

Zrzut ekranu 2018-07-05 o 15.20.39

– Wandalizm w wersji czystej postaci, na dodatek godzący w Świętość - prymitywny, ludyczny, niszczycielski – piszą oburzeni. 

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem kontrowersyjne napisy na budynkach kurii są odwetem za projekt "Zatrzymaj aborcję"?

Hasło "mitochondrialna Ewa" może mieć jednak inne znaczenie. Jakie?

Mitochondrialna Ewa, czyli genetyczna pramatka ludzkości?

Hipoteza o istnieniu kobiety, od której wywodzą się wszyscy ludzie w genetyce określana jest mianem "mitochondrialnej Ewy". Zakłada się, że żyła ona około 200 tys. lat temu. W badaniach genetycznych, w których często posługuje się tym pojęciem, na podstawie podobieństw sekwencji genów i porównywania DNA mitochondriów pochodzących od różnych grup etnicznych udało się ustalić, że tzw. "mitochondiralna Ewa" mogła żyć nawet do 240 tys. lat temu na terenie Afryki.

Mimo że często sprowadza się ten archetyp do mitycznej "pramatki ludzkości", to jednak z genetycznego punktu widzenia nie można wyodrębnić dokładnie jednej osoby, która mogłaby sprawić, że ludzkość dziedziczy po niej geny. W rzeczywistości jest wiele kobiet i mężczyzn, po których ludzie dostają w genetycznym spadku określone cechy, które mają wpływ na nasz wygląd i skłonność do niektórych chorób.

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

______

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń