Jak to się robi, czyli seks po polsku

27.01.2017 20:20

Wygląda na to, że w szarej epoce PRL-u życie seksualne Polaków było zdecydowanie bardziej namiętne niż teraz. Dziś tylko co czwarta kobieta między 20. a 39. rokiem życia jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. Choć żyje się nam dużo łatwiej niż kiedyś, seks nie cieszy już tak, jak kilka dekad temu.

Jak to się robi, czyli seks po polsku fot. Jak to się robi, czyli największe problemy łóżkowe Polaków

W czasach, kiedy komputery zajmowały powierzchnię sporego laboratorium i nikomu nie śniło się o takim wynalazku jak internet, najpopularniejszą rozrywką była telewizja. Niestety nadawane były tylko dwa programy, które zwykle kończyły się grubo przed północą. Intelektualiści mogli wprawdzie pochłaniać książki lub czytać codzienną prasę, ale cenzura dokładnie sprawdzała, by ich umysły nie zostały zaśmiecone zbyt frywolnymi treściami.

Jedyną sferą, w której nasi rodacy mogli zaznać nieco niczym nieskrępowanej wolności, było ich życie intymne. O takim przyroście naturalnym współcześni demografowie mogą już tylko pomarzyć. Nawiązywaniu więzi towarzyskich wbrew pozorom sprzyjały długie godziny, które trzeba było poświęcić na stanie w kolejkach za podstawowymi towarami lub prywatki, na jakie często zapraszało się mnóstwo ludzi.

Życie w pojedynkę nie było w modzie. Znalezienie partnera nie wydawało się tak skomplikowane, jak dziś a bycie singlem traktowano raczej w kategoriach awangardy niż świadomego wyboru dorosłej osoby. Mimo że wiedza na temat relacji partnerskich była mocno ograniczona, to jednak lud pracujący miast i wsi potrafił czerpać przyjemność z seksu.

Wspomnienie po upojnych nocach PRL-u

Kiedy w 1976 roku na rynku pojawiło się pierwsze wydanie kultowego poradnika Michaliny Wisłockiej "Sztuka kochania", okazało się, że nakład niemal od razu został wyczerpany. Tylko w Polsce sprzedano 7 mln egzemplarzy. W Rosji - 5 mln a w Chinach - 3 mln. Po raz pierwszy Polacy dostali dokładną informację z instrukcją "jak to się robi". Za pomocą prostych obrazków (z białą kobietą i czarnym mężczyzną) pokazano to, czego wcześniej nie wypadało mówić wprost.

Oszałamiający sukces publikacji Wisłockiej wcale nie sprawił, że środowisko naukowe zaczęło jej być bardziej przychylne. Popularność jej książki w społeczeństwie była odwrotnie proporcjonalna do poważania wśród ówczesnych seksuologów, złożonego głównie z męskiego towarzystwa. Czytelnikom wiedza przedstawiona przez największą seksuolożkę epoki PRL była jednak potrzebna a jej porady wykorzystywano w praktyce (o czym może świadczyć ilość dzieci, które przyszły na świat pod koniec lat 70.).

Niestety taka rzeczywistość może być już tylko wspomnieniem. Dlaczego Polacy nie czerpią już takiej satysfakcji z miłosnych igraszek?

Szybki seks w wielkim mieście

Choć według badań Śląskiego Uniwersytetu Medycznego aż 75 proc. Polaków uważa, że seks jest istotnym elementem związku i skutecznym sposobem na wyrażenie bliskości pomiędzy partnerami, to jednak aż co czwarta młoda kobieta (w wieku od 20 do 39 lat) nie jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. Wcale nie odstajemy od standardów europejskich. Tylko 2 na 10 Europejek twierdzi, że przeżywa orgazm podczas każdego stosunku.

Dlaczego seks nie sprawia paniom takiej przyjemności, jaką deklarowano w przeszłości? Nie da się zaprzeczyć, że kobiety na całym świecie są coraz bardziej świadome swoich potrzeb i mają spore oczekiwania w stosunku do partnera, ale to nie wszystko.

Największy wpływ na problemy z satysfakcjonującym życiem intymnym zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn mają czynniki społeczno-kulturowe oraz ekonomiczne. Jesteśmy zwyczajnie przepracowani, co przekłada się nawet na częstość, z jaką współżyjemy. Statystycznie średnia długość stosunku wynosi już tylko 14 minut, podczas gdy jeszcze dekadę wcześniej średnia wynosiła około 18 minut.

Najchętniej oddajemy się przypływom namiętności podczas dni wolnych od pracy lub podczas urlopów, kiedy jesteśmy zrelaksowani i spokojni. Niestety szybkie tempo życia sprawia, że coraz gorzej radzimy sobie z relaksowaniem się podczas wakacji. Paradoksalnie najwięcej par rozchodzi się po długim, wspólnym wypoczynku niż w okresie, kiedy rytm dnia wyznaczają nam obowiązki zawodowe. 

Niewystarczająca satysfakcja z życia intymnego często wynika też z problemów z komunikacją pomiędzy partnerami. Szybkie tempo życia sprawia, że zamiast naprawiać problemy, wolimy skorzystać z najprostszego rozwiązania i po prostu się rozstać. Mamy coraz mniej cierpliwości na to, by tolerować to, co nam trudno znieść, co przekłada się na kłopoty z trwałym utrzymaniem związków partnerskich.

Na dodatek Polacy nie potrafią szczerze rozmawiać o swoich potrzebach i fantazjach erotycznych, ponieważ w naszej kulturze seks nadal pozostaje tematem tabu. Eksperci przekonują, że jeśli od samego początku nie potrafimy wypracować porozumienia w kwestiach związanych z naszą seksualnością, to po latach parom jest coraz trudniej rozpocząć rozmowę na temat zaspokojenia oczekiwań w stosunku do partnera. 

Zagłosuj

Czy jesteś zadowolona/ zadowolony ze swojego życia seksualnego?

______

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń