Aborcja jest OK? Burza w sieci po kontrowersyjnym ujęciu tematu tabu

19.02.2018 19:52

Dużo różu, wesołe koszulki z kolorowym symbolem i trzy kobiety z uśmiechem na twarzy... Okładka najnowszego wydania „Wysokich Obcasów” poświęconego aborcji farmakologicznej wywołała prawdziwy skandal. Spłycenie tak poważnego problemu według oburzonych Polek i Polaków może odnieść odwrotny od zamierzonego skutek. 

Aborcja jest OK? Burza w sieci po kontrowersyjnym ujęciu tematu tabu fot. "Wysokie Obcasy" 17.02.2018 okładka/Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta

Aborcja na różowo i z uśmiechem...

Czy aborcja może być OK? — Statystycznie 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję. Nie jesteś sama — taki napis zaplanował umieścić na proaborcyjnych billboardach „Aborcyjny Dream Team”. To reakcja na drastyczne, krwawe zdjęcia ze zdeformowanymi płodami, które pojawiły się niedawno w Polsce za sprawą organizacji anti-choice. W skład „drużyny marzeń” walczącej o to, by aborcja była „legalna, bezpieczna i rzadka” wchodzą bohaterki najnowszego wydania „Wysokich Obcasów”. Na różowym tle i z szerokim uśmiechem na ustach protestują przeciwko obowiązującym w Polsce przepisom dotyczącym możliwości przerywania ciąży uznawanych za jedne z najbardziej rygorystycznych w Europie.

Od początku lutego w 6 miastach w Polsce można zobaczyć plakaty z napisem: „Aborcja jest OK”. Według danych CBOS sprzed 5 lat, na które powołują się autorki tego hasła, jedna na trzy Polki dokonała w swoim życiu aborcji. Zabieg ten jest więc w naszym społeczeństwie powszechny, mimo że nadal wzbudza sporo emocji.

Sposób, jaki na łamach „Wysokich Obcasów” wybrano, by przekazać, że „aborcja jest normalna” sprawił jednak, że sprzeciwili się temu zarówno zwolennicy przerywania ciąży, zwykli czytelnicy, którym nie spodobał się sposób ujęcia problemu, jak i sami dziennikarze „Gazety Wyborczej” krytycznie nastawieni do ostatniego numeru weekendowego dodatku. Głos w tej sprawie zabrali też celebryci, publicyści (i ci liberalni, i ci konserwatywni), politycy (z lewicy i prawicy) i wreszcie te osoby, których kwestia ta dotyczy bezpośrednio.

— Ta okładka opowiada o tym, że są kobiety, dla których aborcja nie jest traumą. Dla których traumą byłaby konieczność narodzin w tym momencie ich życia. I nie powinny być stygmatyzowane za nieodczuwanie traumy — tak kontrowersyjną publikację tłumaczyła dla portalu wirtualnemedia.pl Ewa Wieczorek, redaktor naczelna „Wysokich Obcasów”.

Z kolei Aleksandra Klich w komentarzu do kontrowersyjnej publikacji pt. „Aborcja jest OK” napisała:

"

Aborcja to nie temat na bluzkę. Nie da się jej sprowadzić do prostego hasła jak „papierosy są do d...” "

 Nie zabrakło jednak wielu dużo bardziej krytycznych odniesień do takiego sposobu przedstawienia problemu antykoncepcji farmakologicznej:

Swoje zdanie na temat kontrowersyjnego ujęcia tematu aborcji farmakologicznej przedstawił też Paweł Wroński, dziennikarz działu krajowego „Gazety Wyborczej”:

Roman Giertych stwierdził z kolei, że:

Krystyna Janda, która dla wielu uczestniczek „Czarnych Marszy” stała się niemal ikoną walki o liberalizację prawa aborcyjnego, odniosła się do „burzy” po publikacji „WO”, udostępniając za pośrednictwem mediów społecznościowych cudzy post:

Zrzut ekranu 2018-02-19 o 19.05.38

Specyficzne przedstawienie tego problemu nie spodobało się też m.in. Karolinie Korwin-Piotrowskiej, Hannie Lis czy aktorce Oldze Frycz.

Zagłosuj

Czy według Ciebie "Aborcja jest OK"?

„Społeczeństwo jest jak awokado. Musi dojrzeć”?

— Często słyszymy: społeczeństwo nie jest gotowe, musi dojrzeć. Społeczeństwo to nie jest awokado, ktoś musi wykonać tę pracę, ktoś musi dać głos kobietom. I powiedzieć im: cokolwiek wybrałaś, to jest OK — tłumaczy na łamach „WO” Natalia Broniarczyk od lat zaangażowana w walkę o to, by Polki obowiązywały takie same prawa w dostępie do aborcji, jak w wielu innych krajach Unii Europejskiej. 

Polskie społeczeństwo musi jeszcze dojrzeć do zmierzenia się z takim tematem jak aborcja farmakologiczna?

Do tej pory walka z rygorystycznym prawem, które obowiązuje w Polsce w kwestii przerywania ciąży, kojarzyła się na całym świecie z czarnymi marszami, o których było głośno w wielu krajach. Fotografie Polek w ciemnych strojach, chroniących się przed deszczem podczas masowych protestów pod parasolkami, stały się symbolem walki o prawa kobiet rozpoznawanym na arenie międzynarodowej. Mało komu było wtedy do śmiechu, zwłaszcza że zaostrzenie przepisów w sprawie aborcji ma bezpośredni wpływ nie tylko na zdrowie, ale i na życie tysięcy Polek. Nie tylko wśród uczestników „Strajków Kobiet”, „Manif” i innych podobnych wydarzeń hasło: „Aborcja jest OK” okazało się nie do akceptowania. Problem z utożsamieniem się z tym sloganem mieli nawet zdeklarowani zwolennicy aborcji. Wielu ludzi poczuło się urażonych płytkim podejściem to tak głębokiego problemu, jakie zaprezentowano na łamach „WO”. 

Zagłosuj

Co sądzisz o okładce, która wywołała tyle emocji wśród Polaków?

Wśród opinii czytelników, które redakcja „Gazety Wyborczej” opublikowała w reakcji na burzę, jaką wywołał ostatni numer „Wysokich Obcasów”, nie zabrakło jednak wypowiedzi przychylnie oceniających artykuł pt. „Aborcja jest OK”.

Marcin Dzierżanowski, publicysta tygodnika „Wprost”, który przedstawia się jako katolik i przeciwnik aborcji, chwali autorów publikacji za odwagę i bierze w obronę dziennikarskie „prawo do prowokacji”. 

— Rozmowa o aborcji w Polsce zawsze budzi kontrowersje i emocje. Przyznam jednak, że nie spodziewałyśmy się w redakcji, że kontrowersja będzie aż tak duża. Sformułowanie „Aborcja jest OK” dla nas znaczyło, że aborcja dla wielu kobiet jest w porządku. Natomiast niestety bardzo wiele osób, również tych, które są po tzw. naszej stronie, usłyszało w tym ok jakiś naddatek „funu”, radości. Ogromnie wiele osób tak to zrozumiało — komentowała dla serwisu wirtualnemedia.pl Ewa Wieczorek, redaktor naczelna „Wysokich Obcasów”.

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń