Zamknij

Żółty osad na morskiej wodzie. Czy to niebezpieczne zjawisko?

06.06.2022
Aktualizacja: 06.06.2022 09:15
Żółte zabarwienie wody w Bałtyku
fot. Radio ZET

Po wielu chłodnych i deszczowych dniach w Polsce, w weekend mieliśmy piękną pogodę. Wiele osób wybrało się na odpoczynek nad morze. Niestety w wielu miejscach woda Bałtyku miała dziwne żółte zabarwienie, co zniechęcało wiele osób nawet do moczenia nóg. Co oznacza ten kolor wody? Czy mogą to być sinice?

Żółte, spienione fale morza to prawdopodobnie wynik pylenia sosny. Ta roślina porasta wybrzeże polskiego morza i intensywnie pyli mniej więcej do połowy czerwca. I to właśnie jej pyłki zabarwiają wodę na żółto.

"Pyłek rodziny sosnowatych opatrzony jest workami powietrznymi ułatwiającymi dłuższe unoszenie się w powietrzu. Produkowany jest w olbrzymiej ilości, osiąga bardzo wysokie stężenia w atmosferze, wielokrotnie przekraczające stężenia pyłku drzew liściastych" – napisano na stronie Odetchnij Spokojnie, poświęconej astmie i alergiom.

W ostatnich dniach w całej Polsce padało, więc pyłki tej rośliny opadały, tworząc charakterystyczny osad nie tylko w morskiej wodzie, ale również w kałużach, na oknach czy na samochodach.

Kolor wody rzeczywiście nie zachęca do kąpieli i budzi niepokój plażowiczów. Kilka lat temu pojawiły się nawet plotki o wycieku chemikaliów ze statków na morzu, czekających na wpłynięcie do portu. W 2016 r. Straż Miejska z Gdyni, zaniepokojona tego typu sygnałami od plażowiczów, zwróciła się o opinię ekspertów Uniwersytetu Gdańskiego. Wykonane przez nich badania potwierdziły wówczas, że żółty osad jest efektem pylenia sosny, a zjawisko nie jest groźne dla ludzi i środowiska. "Żółta woda" nie jest toksyczna, choć może mieć wpływ na mechaniczne uszkodzenia błony śluzowej górnych dróg oddechowych. Może się również osadzać na skórze przy wyjściu z wody.

Niektóre osoby podkreślają, że podobny kolor woda może mieć, gdy pojawią się sinice (te w przeciwieństwie do pyłków roślin są toksyczne). Jednak w czerwcu, zwłaszcza po chłodnych dniach, jest na nie za wcześnie. Co nie oznacza, że ich nie ma. Wykazano bowiem, że sinice w Morzu Bałtyckim mogą być obecne prawie przez cały rok, również zimą, ale ich zakwit jest najbardziej uciążliwy latem. W przypadku wykwitu sinic woda staje się mętna i żółtawo-zielonkawa. Wydziela się również charakterystyczny, nieprzyjemny zapach, który odstrasza od kąpieli.

Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku przypomina, że na kąpiele w morzu jest jeszcze za wcześnie, a kąpieliska są jeszcze zamknięte. Na wielu plażach, m.in. w Sopocie, na brzegu woda jest zanieczyszczona brunatnymi glonami. Jeśli ktoś decyduje się na kąpiele to na własne ryzyko.

Pracownicy sanepidu przypominają: "Wchodzenie do wody, która nie jest objęta nadzorem sanitarnym, zawsze obarczona będzie ryzykiem. Bezpieczna kąpiel to kąpiel w miejscach do tego wyznaczonych, odpowiednio oznakowanych, w których jakość wody jest monitorowana i odpowiada wymaganiom sanitarnym".

Źródło: Dziennik Bałtycki/ Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku