Zamknij

Wrocław: ośrodek dla osób, które przeszły COVID-19 jest już otwarty

03.12.2020
Aktualizacja: 03.12.2020 20:00
Ośrodek dla osób po COVID-19 we Wrocławiu
fot. Shutterstock

Wiele osób, które przechorowały COVID-19 ma problemy ze zdrowiem. Duszności, problemy z mówieniem, zaniki pamięci – to tylko niektóre z powikłań tej choroby. We Wrocławiu powstał ośrodek opieki nad takimi pacjentami. Z pierwszymi osobami, które zgłosiły się do ośrodka, rozmawiała nasza reporterka Radia ZET.

We Wrocławiu otwarto Ośrodek Kompleksowej Opieki nad Pacjentami po COVID-19. Powstał on z myślą o osobach, które chorowały na COVID-19, były hospitalizowane z powodu ciężkiego przebiegu tej choroby, a teraz kwalifikują się do dalszego leczenia płuc, a nawet wycięcia ich fragmentów.

W pierwszym dniu działania tej instytucji zarejestrowało się ponad 100 osób, wolnych terminów na grudzień już brakuje. Okazuje się, że pierwsze osoby, które zgłosiły się do ośrodka, chorowały w domu i miały lekkie objawy, mimo to nie mogą wrócić do pełni zdrowia.  

Reporterka Radia ZET rozmawiała z pierwszymi pacjentkami, które zgłosiły się po pomoc.

Pani Agnieszka ma 42 lata. Chorowała w domu, straciła węch i smak, przez kilka dni męczyły ja objawy typowe dla COVID-19, miała też silny ból głowy i szczęki. Teraz boryka się z szeregiem powikłań.

– Mam problemy z wysławianiem się. Jeżeli na przykład dłużej mówię, sprawia mi to trudność. Mam problemy z pamięcią, muszę się zastanawiać nad słowami, niektóre mi uciekają albo je mylę. To dokuczliwe, nie można wrócić do codzienności zaraz po chorobie, tylko trzeba przez to przebrnąć. Ale jestem dobrej myśli, byłam u lekarza, skierował mnie na kolejne badania – powiedziała pani Agnieszka.

Z kolei pani Ewa z Wrocławia ma duszności, co utrudnia jej powrót do pracy.

– Czuje się słabsza. Coś, co byłam w stanie zrobić przed covidem, teraz sprawia mi ogromną trudność. Kiedy wezmę głębszy oddech, to czuje kłucie. Nie wiem, co się dzieje, dlatego się zapisałam na wizytę – przyznaje Radiu ZET wrocławianka.

Przychodnie zorganizowało Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc. Jak przekonują lekarze, potrzeby są spore.

– Mam nadzieję, że takie ośrodki będą w innych miastach. Ludzie potrzebują pomocy po covidzie, widzimy to na co dzień – powiedział Marcin Murmyło, dyrektor szpitala, który też jako lekarz przyjmuje pacjentów w nowym ośrodku. Oprócz specjalistów chorób płuc pomagają tam rehabilitanci i psycholodzy.

Aby skorzystać z pomocy ośrodka, potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego.