Zamknij

Wielkopolska. Mężczyzna skoczył do przydomowego basenu i złamał kręgosłup

10.08.2022 14:35

Dramatycznie skończył się relaks w przydomowym basenie. Jeden skok zmienił życie 37-latka. Mężczyzna ma złamany kręgosłup. Dowiedz się, jakie mogą być konsekwencje skoku na główkę, gdy dno jest zbyt płytkie. 

Basen
fot. Shutterstock

W Wysocku Małym w województwie wielkopolskim doszło do tragicznego wypadku. 37-latek chciał schłodzić się w przydomowym basenie. Mężczyzna wskoczył do zbiornika na główkę, nie wiedząc, że znajduje się tam zbyt mało wody. W wyniku skoku doznał poważnych obrażeń. Mężczyzna ma złamany kręgosłup i niedowład nóg. Obecnie przebywa na oddziale neurochirurgii kaliskiego szpitala.

Nie znasz głębokości dna? Nie skacz

Zbyt płytkie dno w basenie lub innym zbiorniku wodnym gwarantuje zwykle, że skok wykonany z pewnej odległości i z pewną siłą skończy się urazem kręgosłupa i głowy.

Skok na główkę może skończyć się urazem kręgosłupa bez uszkodzenia rdzenia kręgowego. To scenariusz optymistyczny, bo poszkodowany może wtedy poruszać kończynami i ma czucie. Może jednak dojść do uszkodzenia rdzenia przez złamany kręgosłup, wtedy rokowania nie są dobre.

Rdzeń kręgowy przekazuje płynące z mózgu informacje, dzięki którym można poruszać nogami i rękami, czuć dotyk, ból, temperaturę i panować nad czynnościami fizjologicznymi. Uszkodzenie rdzenia może spowodować, że człowiek straci te zdolności. Jeśli dojdzie do porażenia na wysokości szóstego kręgu szyjnego, a takie sytuacje występują najczęściej, to poszkodowany zachowa kontrolę nad mięśniami odwodzącymi ramiona, czy zginaczami łokcia. Może wykonywać minimalne ruchy ramionami.

Poważniejsze są uszkodzenia kręgosłupa w pierwszym, drugim i trzecim kręgu szyjnym, bo skutkują porażeniem czterokończynowym. Osoba poszkodowana traci wtedy zdolność poruszania kończynami górnymi i dolnymi. Ekstremalne przypadki obejmują zarówno porażenie czterokończynowe, jak i zaburzenie pracy układu oddechowego, co wymaga podłączenia do respiratora.

Źródło: Wirtualna Polska