Ekspert WHO: Gdybyśmy wszyscy nosili maseczki, lockdown nie byłby konieczny

19.11.2020
Aktualizacja: 19.11.2020 14:35
Gdybyśmy wszyscy nosili maseczki, lockdown nie byłby konieczny
fot. Shutterstock

Czy można uniknąć lockdownu? Zdaniem eksperta z WHO tak, o ile będziemy przestrzegać obostrzeń i zasłaniać usta i nos. Niestety w Europie tylko 60-70 proc. osób stosuje się do tych zaleceń.

Gdyby 95 proc. ludzi zakrywało usta i nos, to lockdown nie byłby konieczny – uważa dr Henri Kluge, regionalny dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Europie. I dodaje, że jego zdaniem, obecnie maseczki nosi jedynie 60-70 proc. społeczeństwa w Europie.

– Nadal stoję na stanowisku, że lockdownów da się uniknąć i że są to środki, które powinny być stosowane w ostateczności – zauważył ekspert i dodał, że surowe ograniczenia wiążą się z poważnymi skutkami ubocznymi, takimi jak wzrost problemów zdrowia psychicznego, przemocy domowej czy nadużywania alkoholu i narkotyków.

Dr Kluge podkreślił, że noszenie maseczek "nie jest panaceum" na koronawirusa SARS-CoV-2, ale z pewnością ogranicza jego transmisję i zmniejsza ryzyko zachorowania. Zaapelował do Europejczyków, by brali na poważnie zagrożenie związane z wirusem.

Podobne stanowisko w tej sprawie ma prof. Włodzimierz Gut, wirusolog. W rozmowie z PAP powiedział: – Brak maseczki bardzo zwiększa ryzyko zakażenia koronawirusem, szczególnie teraz, kiedy wirus jest powszechny wśród ludzi. Żadna jednak maseczka nie zagwarantuje bezpieczeństwa w 100 proc.

Zdaniem prof. Guta nie należy lekceważyć zagrożenia związanego z koronawirusem SARS-CoV-2.

– Nikt z nas naprawdę nie ma pojęcia, jak zareaguje na zakażenie. Czy to będzie infekcja łagodna, czy skończy się po prostu zgonem – zauważa naukowiec i dodaje: – W dużym uproszczeniu, można powiedzieć, że brak maseczki grozi śmiercią, ale naprawdę to bardzo duże uproszczenie. To, że ktoś nie nosi maseczki, zwiększa ryzyko zachorowania, a to z kolei zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu.

Maseczkę należy nosić w zalecany przez specjalistów sposób. Jeśli się tego nie robi to – jak uważa profesor Gut – zasłona ust i nosa nie spełnia swojej epidemiologicznej funkcji.

Ekspert przypomina:

1. Zmieniajmy maseczki tak często jak to możliwe (te jednorazowe wyrzucajmy, a te bawełniane pierzmy w co najmniej 60 st.)

– Jedna maseczka noszona cały dzień albo wyjęta po raz kolejny z kieszeni czy torby naraża nas na zakażenie nie tylko koronawirusem, ale też innymi groźnymi patogenami – tłumaczy profesor Gut i dodaje: –  Maseczka nie stanowi bariery swoistej dla SARS-CoV-2 i innych wirusów. Na niej osadza się wszystko, co jest w aerozolu, który wydalamy. Możemy mieć na maseczce, na przykład, prątki gruźlicy i koronawirusa.

2. Pamiętajmy o dystansie społecznym, co najmniej 1,5 m

–  Profilaktyczna funkcja maseczki i innych zasłon na usta i nos, mających nas chronić przed wirusami zawsze jest ograniczona – przypomina prof. Gut i dodaje: – Stuprocentowej gwarancji nie daje nic, takiej gwarancji nie daje nawet specjalistyczna maseczka, którą się nosi w laboratoriach wysokiego bezpieczeństwa biologicznego, bo błędy są cechą ludzką.

Źródło: PAP