"Uchodźcy przynieśli śmiertelne choroby". Skandal po kontrowersyjnym materiale

Monika Piorun
27.07.2017 15:03
"Uchodźcy przynieśli śmiertelne choroby". Skandal po kontrowersyjnym materiale
Fot. Gazeta Polska Nr 30; 26 lipca 2017 r.

- Jarosław Kaczyński miał rację - brzmi podtytuł kontrowersyjnego materiału tygodnika "Gazeta Polska", który powołuje się na raport dotyczący wzrostu zachorowań na choroby zakaźne w Niemczech. Jeszcze więcej emocji wzbudza okładka czasopisma z ilustracją oskarżaną o rasizm, ksenofobię i propagandę w stylu goebelsowskim.

Zwłoki białego mężczyzny w otoczeniu śniadych Arabów na tle ciemnego nieba usłanego piorunami, do tego napis: "Wstrząsający niemiecki raport: Uchodźcy przenieśli śmiertelne choroby". Na okładce prawicowego tygodnika wykorzystano reporterskie zdjęcia z Iraku i Afganistanu.

Fotoreporterzy, których fotografie pojawiły się na tytułowej stronie, są oburzeni takim kolażem i zestawieniem obrazów z obozów m.in w Mosulu, do którego przedostawali się ludzie podczas działań wojennych z uchodźcami z Syrii, docierającymi do Niemiec. Sprawa trafiła już do prokuratury.

Nie trzeba było długo czekać również na reakcje internautów. Po publikacji prawicowego tygodnika w sieci rozpętała się prawdziwa burza.

Zrzut ekranu 2017-07-27 o 13.52.46

Głosom sprzeciwu towarzyszą też pochwały:

Zagłosuj

Co sądzisz o okładce z uchodźcami, którzy "przynieśli śmiertelne choroby"?

Liczba głosów:

Czym się można zarazić od uchodźców?

W najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej" możemy przeczytać, że:

Gwałtowny rozwój niebezpiecznych chorób zakaźnych odnotowano w ciągu ostatnich dwóch lat w Niemczech – wynika z raportu Robert Koch Institute, niemieckiego odpowiednika naszego sanepidu.

Niemieccy eksperci nie mają wątpliwości, że wzrost ten związany jest z falą uchodźców. Niestety, Unia Europejska nie jest przygotowana ani na ewentualny kryzys epidemiologiczny, ani na pomoc tym cierpiącym ludziom.

Informacje zawarte w artykule mają odnosić się do Rocznego Raportu Epidemiologii Chorób Zakaźnych, opublikowanego w Niemczech 12 lipca 2017 roku. Zdaniem autora artykułu - Grzegorza Wierzchołowskiego - to "pierwszy dokument pokazujący wpływ przyjęcia wielkiej fali uchodźców na zdrowie publiczne". Według danych przedstawionych w materiale "nie może być mowy ani o zbiegu okoliczności, ani o błędzie statystycznym" - w Niemczech od 2015 roku wyraźnie wzrosła liczba przypadków zachorowań na:

  • epidemiczne zapalenie spojówek,
  • ospę wietrzną,
  • cholerę,
  • kryptosporydiozę,
  • dengę i
  • bąblowicę (spowodowaną m.in. niedokładnym myciem owoców i warzyw)

Odnotowano też wyraźnie zwiększoną liczbę:

  • zakażeń hantawirusowych,
  • infekcyjnych zapaleń wątroby,
  • zatruć jadem kiełbasianym,
  • gorączek krwotocznych i
  • dużo częstsze występowanie enterokrwotocznego szczepu Escherichia coli oraz bakterii Haemophilus influenzae.

Nastąpił również nieoczekiwany wzrost zachorowań na:

  • giardiozę,
  • HIV/AIDS,
  • gruźlicę,
  • trąd,
  • dur epidemiczny,
  • odrę (o 450 proc.)
  • menigokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
  • zapalenie mózgu,
  • nagminne zapalenie przyusznic,
  • dur rzekomy,
  • różyczkę,
  • dyzenterię,
  • kiłę,
  • toksoplazmozę,
  • włośnicę,
  • gruźlicę,
  • tularemię,
  • tyfus 
  • krztusiec
  • wirusowe zapalenie wątroby typu B (z 755 przypadków w 2014 roku do 3006 w 2016 roku).

Tygodnik cytuje też słowa doktora Michaela Meltera z akademickiego szpitala w Ratyzbonie, który dwa lata temu - w 2015 roku miał przekonywać, że migranci przyjmowani do placówki pojawiają się z chorobami, które dotąd były w Niemczech niespotykane:

- Z niektórymi z tych dolegliwości nie miałem styczności od 20-25 lat. A wielu moich młodszych kolegów w ogóle nigdy ich nie widziało - wyjaśnia lekarz.

Przeczytaj: Niemcy: Wzrost zachorowań w związku z napływem uchodźców

Ucho(dźcy) Prezesa

Wspominany na wstępie artykułu Jarosław Kaczyński, już w październiku 2015 roku, odnosząc się do problemu uchodźców w Europie, miał ostrzegać, że: 

Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, mogą (tutaj) być groźne.

Zdaniem autora artykułu wyniki danych, jakie przytaczane są w materiale, mają potwierdzać, że oskarżenia o ksenofobię i pogardę wobec migrantów, które pojawiły się na "liberalnych salonach" - były bezpodstawne. Czy zatem prezes rzeczywiście miał rację? 

Manipulowanie faktami w celach politycznych ma długą historię. Dane dotyczące uchodźców można zręcznie wykorzystać szerząc obawy co do ich obecności w Europie, a przy okazji zręcznie podsycić emocje, jakie wzbudzają.

Sprawdźmy zatem, czy informacje, na jakie powołuje się "Gazeta Polska", są prawdziwe.

Wzrost zachorowań czy większa wykrywalność chorób, dzięki profesjonalnej pomocy medycznej?

Przy interpretowaniu danych udostępnionych w raporcie prestiżowego Robert Koch Institute kluczowe jest uwzględnienie tego, co wyraźnie zaznaczają jego autorzy.

Chodzi o to, że choroby, których wzrost zanotowano w Niemczech, najczęściej występują w kraju pochodzenia imigrantów. Wśród 1,1 mln ludzi, których w latach 2015-2016 przyjęły Niemcy, pojawiły się zatem najczęściej występujące tam dolegliwości, które automatycznie wpłynęły na wzrost statystyk. Wcale nie oznacza to jednak, że przez samą obecność uchodźców Niemcy zaczęli masowo zarażać się chorobami, których nigdy wcześniej nie mięli.

Osoby przybywające z terenów, na których w wyniku działań wojennych nie była możliwa odpowiednia opieka medyczna, dopiero w Niemczech były w stanie otrzymać profesjonalną pomoc lekarską.

Okazuje się, że dzięki temu w przypadku najpowszechniej występujących u nich chorób udało się zanotować spadek liczby zachorowań.

W 2016 roku było o prawie 10 tys. mniej przypadków grypy, zauważono tendencję spadkową w przypadku wirusa HIV, malarii, rotawirusów oraz norowirusów.

Chorują Ci, których nigdy wcześniej nie leczono

Epidemiolodzy przekonują, że kiedy setki tysięcy ludzi z terenów o niskich standardach sanitarnych i zupełnie innych warunków klimatycznych przedostają się do Europy, nie powinniśmy się dziwić, że będą importować patogeny różnych chorób.

Wykrywalność takich dolegliwości oznacza jednak, że udało się zaoferować specjalistyczną pomoc pacjentom, którzy tego wymagali. Interpretowanie danych dotyczących ich stanu zdrowia w celach politycznych budzi jednak sporo kontrowersji i staje się podstawą do szerzenia niepokojących i nagannych zjawisk - takich jak rasizm i ksenofobia.

Zagłosuj

Czy obawiasz się zarażenia chorobami, które diagnozowane są wśród uchodźców?

Liczba głosów:

_______

zdrowie.radiozet.pl/Gazeta Polska/PAP/π