Sanepid skontroluje dostawców żywności. Na celowniku ma... Uber Eats!

Monika Piorun
16.05.2018 14:55
Uber Eats, rowerzyści, dostawcy jedzenia na zamówienie, sanepid, Warszawa
Fot. Arkadiusz Ziolek/ East News

Mieszkańcy największych miast od niedawna mają możliwość zamawiania jedzenia do domu za pomocą specjalnej aplikacji na smartfony. Niestety polskie przepisy nie precyzują, kto ma ponosić kary, jeśli dostawcy nie przestrzegają norm higienicznych. GIS zapowiada spore zmiany w tym zakresie.

Nawet jeśli zamawiany przez nas posiłek jest przygotowywany restauracji stosującej się do wszelkich zasad dotyczących zachowywania czystości, to jednak nie obowiązują one kuriera, który dostarcza nam zamówienie. Oprócz skuterów i samochodów mobilni dostawcy coraz częściej poruszają się za pomocą rowerów. Choć jedzenie wkładają do pojemnych plecaków, to jednak podczas transportu narażeni są na kontakt np. ze spalinami i zanieczyszczeniami unoszącymi się nad ulicami, dlatego szybko się brudzą.

Jedzenie zamówione przez aplikację dostarczane jest przez... niechlujnych kurierów?

Klienci zaczynają się już skarżyć nie tylko na to, że kurierzy się spóźniają i trudno się z nimi porozumieć (sporo z nich to obcokrajowcy), ale także narzekają, że wielu z nich ma... brudne ręce! 

Jeśli okazałoby się, że podczas dostarczania jedzenia doszłoby do naruszenia norm higienicznych, co mogłoby wpłynąć na jakość zamawianego posiłku, kto miałby odpowiedzieć za skutki potencjalnego zatrucia wśród klientów? Czy należałoby kierować skargę do restauracji, z której pochodzi dany posiłek? Czy może trzeba byłoby ukarać dostawcę?

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", problem polega na tym, że usługa amerykańskiego potentata, który wprowadził na polskim rynku aplikację Uber Eats, nie podlega takim przepisom, jakie muszą przestrzegać np. restauracje. W Polsce tego typu oferta to nowość (dostępna na dodatek tylko dla mieszkańców wielkich miast), dlatego trudno o jednoznaczną interpretację obowiązujących do tej pory przepisów.

Zagłosuj

Czy Twoim posiłki zamawiane za pomocą aplikacji na telefon powinny podlegać specjalnej kontroli higienicznej?

Liczba głosów:

Brytyjczycy mieli zastrzeżenia do Uber Eats, teraz usługę tę skontrolują Polacy

Spore wątpliwości w przypadku Uber Eats (a także niedostępnej dla Polaków aplikacji Deliveroo) mieli ostatnio Brytyjczycy. Odpowiednik ich sanepidu oskarżył obie firmy o dostarczanie posiłków z lokali mających najwięcej problemów z przestrzeganiem standardów higienicznych. Pojawiły się też zastrzeżenia dotyczące tego typu usług w innych krajach.

Polski Główny Inspektorat Sanitarny zapowiedział już wzmożone kontrole mobilnych dostawców żywności. Urzędnicy nie kryją jednak, że za sprawą stosunkowo nowej usługi, pojawiły się problemy, które obecne przepisy nie uwzględniały, dlatego najprawdopodobniej będzie trzeba je doprecyzować.

W tej chwili restaurator nie ma wpływu na to, czy kurier dostarczający żywność do klienta podczas transportu ma np. założone rękawiczki, czy sam przestrzega podstawowych zasad higieny i wreszcie kto ma odpowiadać za skutki potencjalnego zatrucia dostarczonym przez niego posiłkiem.

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: DGP/money.pl/Główny Inspektorat Sanitarny

_____

zdrowie.radiozet.pl/π