USA wychodzą z WHO. Amerykanista: "To może być chwyt kampanijny"

09.07.2020 10:19
Dr Tomasz Płudowski
fot. Screen

Stany Zjednoczone wycofują się ze Światowej Organizacji Zdrowia. O to, czy powodem jest rzeczywisty kryzys zaufania do WHO, zapytaliśmy dr. Tomasza Płudowskiego, amerykanistę z Collegium Civitas.

Stany Zjednoczone wycofują się ze Światowej Organizacji Zdrowia - poinformował na Twitterze członek Komisji Senatu ds. zagranicznych Robert Menendez. Oficjalną przyczyną decyzji Donalda Trumpa ma być spóźniona reakcja WHO na pandemię. Przy okazji oskarżył on Chiny o wywieranie presji na WHO i nieprzesyłanie obowiązkowych raportów. Czy to początek końca Światowej Organizacji Zdrowia?

Dr Tomasz Płudowski z Collegium Civitas studzi emocje, przypominając, że z WHO występuje się z rocznym wyprzedzeniem, a w listopadzie są w Stanach Zjednoczonych wybory prezydenckie. "Jeśli Trump przegra, tak jak dzisiaj to wygląda, to najprawdopodobniej nic się nie zmieni. A nawet jeśli wygra, to może zmienić zdanie. To może być chwyt kampanijny" - mówi ekspert.

Amerykanista podkreśla, że Trump, jako republikanin, jest niechętny organizacjom międzynarodowym, oddawaniu części kompetencji poza granice kraju. Nie lubi międzynarodowych organizacji, ONZ, Unii Europejskiej, woli stosunki bilateralne. Jest również zwolennikiem jak najmniejszych wydatków rządu federalnego na międzynarodowe sprawy.

- Wszystko należy traktować jako element gry. Element walki wewnętrznej z demokratami, czyli zrzucania odpowiedzialności za koronawirusa z siebie na WHO lub zewnętrznej: o dominację światową z Chinami - mówi dr Tomasz Płudowski.

A co, jeśli za rok okazałoby się, że Stany Zjednoczone faktycznie wychodzą z WHO?

- Istnieje niebezpieczeństwo powrotu do stanu sprzed II wojny światowej i podziału regionalnego: w WHO pozostałyby Europa i Afryka, Chiny z częścią Azji mają swoje instytucje, a Stany Zjednoczone z częścią Ameryk stworzyłyby swoje. Ponieważ utrudniłoby to współpracę, to po jakimś czasie, na zasadzie sinusoidy, wszystko powróciłoby to do większej standaryzacji, stanu zbliżonego do obecnego - przekonuje dr Tomasz Płudowski.

To może cię zainteresować: