Superbakteria oporna na antybiotyki atakuje na Podlasiu. Co nam grozi?

Monika Piorun
21.03.2017 11:55
Superbakteria oporna na antybiotyki atakuje na Podlasiu. Co nam grozi?
fot. Superbakteria oporna na antybiotyki atakuje na Podlasiu. Co nam grozi?

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku w ubiegłym miesiącu zanotowano rekordową ilość pacjentów, u których stwierdzono obecność bakterii Klebisiella pneumoniae typu New Dehli. W lutym oporne na antybiotyki mikroby zaatakowały 32 osoby. Do 22 marca zainfekowanych zostało 14 kolejnych. Co robić, by ograniczyć ryzyko zarażenia?

W całej Polsce obserwuje się wzrost przypadków zarażeń bakterią New Dehli. Najczęściej dochodzi do nich w szpitalach. Szacuje się, że już jedna na dziesięć infekcji, do których doszło u osób hospitalizowanych, spowodowana jest działaniem nowego typu zarazków, które nie reagują już na najskuteczniejsze dotąd leki z grupy penicylin.

Do tej pory prym w ilości zarażonych pacjentów wiodło województwo mazowieckie, ale ostatnie dane wskazują, że Klebisiella pneumoniae (pałeczka zapalenia płuc) zaczęła atakować we wschodniej części naszego kraju, na Podlasiu, gdzie do tej pory obecność bakterii stwierdzono w sumie u ok. 200 osób.

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku w lutym obecność bakterii stwierdzono aż u 32 pacjentów. Za to w kolejnym miesiącu zanotowano już tendencję spadkową. Do 22 marca zainfekowanych zostało 14 osób.

Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowy USK w Białymstoku, wyjaśnia, że od prawie roku wdrażane są tam procedury zapobiegające rozprzestrzenianiu się bakterii.

Każdemu pacjentowi, który zostanie zakwalifikowany do grup ryzyka (czyli osobom leczonym w innych szpitalach na Podlasiu i Mazowszu oraz za granicą, podopiecznym ośrodków opieki długoterminowej oraz tym, którzy w ciągu ostatniego półrocza byli kilkakrotnie leczeni antybiotykami) wykonywane są bezpłatne badania przesiewowe wykrywające obecność bakterii New Dehli. Ich koszt (ok. 40-50 zł) ponosi placówka.

W białostockim USK wstępny wynik testów jest gotowy już po 24 godzinach. Informacja o tym, że pacjenci mogą być nosicielami Klebisiela pneumoniae, wpisywana jest do ich karty, choć inne ośrodki często nie przestrzegają tej zasady, co nie sprzyja ograniczeniu ilości zarażonych. W przypadku stwierdzenia obecności bakterii, szpital nie ma prawa odmówić hospitalizacji. 

Rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego tłumaczy, że:

W większości przypadków pacjenci są skolonizowani tymi bakteriami, a nie

mają żadnych objawów chorobowych. Niestety stanowią zagrożenie dla innych

pacjentów, dlatego muszą być izolowani. Wymagany jest wobec nich reżim

sanitarny, by niebezpieczna bakteria nie została przeniesiona na innych chorych.

Wszystkie osoby, które odwiedzają chorych w szpitalu, proszone są o zachowanie szczególnej ostrożności, przestrzeganie podstawowych zasad higieny i częste mycie rąk. Nie powinny siadać na łóżkach innych pacjentów, by nie przenosić zarazków. Lekarze ostrzegają przed zabieraniem w odwiedziny dzieci, by nie narażać ich na niepotrzebny kontakt z niebezpiecznymi zarazkami.

Choć drobnoustroje typu Klebisiella pneumoniae występują powszechnie na ludzkiej skórze, w jelitach czy w jamie ustnej i zwykle nie są dla nas groźne, to jednak w przypadku osłabionej odporności (w wyniku przewlekłej choroby, zabiegu operacyjnego, chemioterapii lub u osób starszych) stają się niebezpieczne.

Bakteria New Delhi nie reaguje na antybiotyki i nie da się jej zwalczyć farmakologicznie. Powoduje m.in. zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz infekcje pęcherza moczowego. W skrajnych przypadkach może prowadzić do śmiertelnie niebezpiecznej sepsy.

Skąd się wzięła bakteria New Delhi?

bak

Bakteria Klebsiella pneumoniae typu New Delhi, fot. East News

Po raz pierwszy nowy typ pałeczki zapalenia płuc opornej na leczenie karbapenemami - zwanymi antybiotykami ostatniej szansy - zidentyfikowano w 2008 roku u Szweda przebywającego w hinduskim szpitalu w New Delhi. Rok później brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu Cardiff potwierdzili, że wykryta u mężczyzny Klebisiella pneumoniae NDM-1 zawiera nieznany dotąd "gen superodporności" na wszystkie dotąd znane antybiotyki, które wcześniej radziły sobie z unieszkodliwianiem podobnych zarazków.

Niestety nowe mikroby są na tyle inteligentne, że potrafią sprawić, że cechy superodporności mogą nabrać inne drobnoustroje, które dotąd uważano za zupełnie niegroźne. Według ekspertów doprowadziło do tego nadużywanie i niewłaściwe stosowanie antybiotyków. Bakterie uodporniły się na ich działanie i zaczęły mutować w taki sposób, że nie działają już na nie żadne leki.

Pierwsza ofiara śmiertelna zarażona bakterią New Delhi zmarła w 2010 roku w Belgii. W 2011 roku pierwszy przypadek infekcji Klebisiella pneumoniae NDM-1 zanotowano w Warszawie. Do tej pory doszło do ponad tysiąca przypadków zakażeń tego typu drobnoustrojem. 

Jak można się zarazić?

W skrajnych przypadkach, kiedy zarazek przedostanie się do krwi, dróg moczowych lub oddechowych, może powodować sepsę prowadzącą do niemal natychmiastowej śmierci pacjenta. Nie można się nim zarazić drogą kropelkową a tylko poprzez kontakt z zarazkami przenoszonymi na brudnych rękach, patogenami osadzającymi się na niezdezynfekowanych toaletach lub podczas zabiegów operacyjnych bądź poprzez respirator, wenflon czy cewnik moczowy.

Dużo mniej zagrożeni są pacjenci, u których bakteria New Delhi doprowadzi do zakażenia przewodu pokarmowego. Wtedy organizm jest w stanie zwalczyć ją samodzielnie, choć może trwać to od pół roku do 12 miesięcy. Ze względu na to, że tego typu mikroby są świetnie przystosowane do życia w ludzkim przewodzie pokarmowym, mogą tam egzystować nawet kilka lat nie dając żadnych objawów.

Główny Inspektor Sanitarny potwierdza, że do rozprzestrzeniania się zarazków może przyczyniać się zaniedbania w zakresie sterylności wśród personelu medycznego. Sporym problemem dla szpitali jest zbyt mała liczba izolatek oraz stosunkowo wysokie ceny badań przesiewowych (od 20 do 40 zł), którym powinni zostać poddani wszyscy z tzw. grup ryzyka, czyli osoby, które w ciągu ostatniego półrocza były leczone antybiotykami, pacjenci ośrodków opieki długoterminowej oraz pacjenci, którzy byli hospitalizowani zagranicą lub na terenie woj. podlaskiego bądź mazowieckiego.

Wszystkie osoby przebywające w placówkach medycznych powinny zwrócić szczególną uwagę na częste mycie rąk i dbanie o higienę osobistą. Odpowiedni reżim sanitarny jest na razie jedynym skutecznym sposobem na to, by zarazki nie przenosiły się na inne osoby. 

Zagłosuj

Ile razy w ciągu dnia myjesz ręce?

Liczba głosów:

________

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π