Skandal z kosmetykami Pat&Rub. Kinga Rusin oskarża o stratę 1,1 mln zł

Monika Piorun
13.07.2016 00:36
Skandal z kosmetykami Pat&Rub. Kinga Rusin oskarża o stratę 1,1 mln zł

Polskie gwiazdy i celebryci nie mają szczęścia do interesów w branży kosmetycznej. Do grona osób spierających się o zaległe płatności dołączyła Kinga Rusin, która żąda ponad miliona zł od firmy, z którą współpracowała promując markę Pat&Rub.

Nie jest łatwo zostać drugą Ireną Eris, czy nową Heleną Rubinstein - pochodzącą z Krakowa cesarzową imperium kosmetycznego, która po wyemigrowaniu do Australii zbiła majątek na kremach do twarzy (zrobionych z lanoliny, owczego wosku i olejków eterycznych) i do dziś uchodzi za jedną z najbogatszych kobiet XX wieku. 

Przeczytaj: Helena Rubinstein: "Nie ma brzydkich kobiet, są tylko leniwe"

Marzenie o podbiciu rynku kosmetyków dla pań nie wyszło Grażynie Szapołowskiej z produkowanymi na bazie dzikiego ryżu kremami marki "Sza". W 2001 roku aktorka straciła na nierentownych interesach 4 miliony złotych.

Do tej pory wydawało się, że wśród sławnych osób największe nadzieje na sukces w branży związanej z urodą ma Kinga Rusin - prezenterka weekendowego wydania "Dzień Dobry TVN", a ostatnio prowadząca najnowszą serię programu "Agent". Niestety ostatnie wydarzenia odsłoniły szczegóły jej interesów przy współpracy nad produkowaniem rozpoznawalnych już na rynku produktów kosmetycznych.

Pat na Pat&Rub

rusin_rusin

fot. East News

Dziennikarka oprócz pracy w telewizji zajmowała się również wytwarzaniem luksusowych kosmetyków organicznych marki Pat&Rub, które cieszyły się sporym zainteresowaniem klientek.

Była żona redaktora naczelnego tygodnika "Newsweek" - Tomasza Lisa, wspominała o nich gdzie tylko mogła - na łamach prasy, programów, w których występowała, eventów, wywiadów udzielanych mediom, czy nawet specjalnego kanału YouTube, na którym nagrywała materiały video wprost ze swojej prywatnej łazienki (w apartamencie, który został potem intratnie sprzedany).

Kosmetyki rozprowadzano za pośrednictwem Internetu oraz kilku dużych sieci drogerii znajdujących się na terenie galerii handlowych w największych miastach Polski. W ciągu kilku ostatnich lat zyskały wierne grono odbiorców.

Produkty były reklamowane jako całkowicie naturalne i oparte na unikalnych recepturach wykluczających wszelkie szkodliwe dla skóry dodatki. Zachwalały je blogerki, "youtuberki", a nawet córka premiera - Kasia Tusk, której nieraz zdarzało się polecać kremy pod oczy lub peelingi Pat&Rub.

Zimny prysznic w interesach

- Rysiu, mógłbyś mi podać szlafrok? - Kinga Rusin nie krępowała się promować kosmetyki Pat&Rub nawet... pod prysznicem

Niestety 7 lipca 2016 Kinga Rusin zdecydowała się rozwiązać współpracę z firmą Aromeda Sp. z o. o., którą oskarżyła o bezprawne posługiwanie się stworzoną przez nią marką i straty finansowe w wysokości 1,1 mln zł.

Na łamach kolorowej prasy i plotkarskich magazynów można przeczytać oświadczenia zarówno dziennikarki, jak i przedstawicieli spółki, z którą do tej pory prowadziła interesy. Obie strony zdecydowały się na wysłanie do mediów pisemnych wyjaśnień motywujących własną interpretację przyczyn niezgody. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, sprawa zapewne będzie miała swój finał w sądzie.

Kinga rusin_2

fot. East News

Czy uda się znaleźć wyjście z patowej sytuacji, jaka ma miejsce pomiędzy Kingą Rusin, a firmą, z którą do tej pory prowadziła interesy związane z marką Pat&Rub?

___

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π