Zamknij

WHO już wie, jakie jest źródło pandemii. Nie jest to targ w Wuhan

22.03.2021
Aktualizacja: 22.03.2021 14:23
Fermy dzkich zwierząt w Chinach źródłem pandemii
fot. EASTNEWS

Za kilka tygodni Światowa Organizacja Zdrowia opublikuje raport będący podsumowaniem wielomiesięcznego śledztwa prowadzonego przez naukowców – członków zespołu śledczego WHO. Wiemy, co się w nim znajdzie.

Prawdopodobnie źródłem koronawirusa SARS-CoV-2 są fermy dzikich zwierząt zlokalizowane w prowincji Yunnan w południowych Chinach – powiedział prof. Peter Daszak, brytyjski zoolog i znawca ekologii chorób, w szczególności chorób odzwierzęcych, naukowiec w zespole WHO, który podróżował po Chinach, by ustalić m.in. źródło pandemii. Jego zdaniem najprawdopodobniej hodowane na tych fermach zwierzęta zostały zarażone koronawirusem SARS-CoV-2 od nietoperzy żyjących w tych okolicach. To właśnie tam wirusolodzy znaleźli nietoperza, który był nosicielem patogenu w 96 proc. genetycznie podobnego do SARS-CoV-2.

Raport w tej sprawie ma zostać opublikowany przez WHO w ciągu kilku najbliższych tygodni. Będzie to efekt wielomiesięcznego dochodzenia prowadzonego przez tę organizację.

Fermy dzikich zwierząt przyczyną pandemii?

Na znajdujących się w południowych Chinach, w prowincji Yunnan, fermach dzikich zwierząt hodowane są m.in. cywety, jeżozwierze, łuskowce, jenoty i szczury bambusowe. Były one dostarczane m.in. na targ owoców morza Huanan w Wuhan. Zwierzęta te, a konkretnie cywety lub łuskowce, były pośrednimi nosicielami koronawirusa SARS-CoV-2. To z nich patogen ten "przeskoczył" na człowieka.  

Fermy dzikich zwierząt są częścią projektu, który chiński rząd promuje od 20 lat, aby wydobyć ludność wiejską z biedy i zlikwidować podziały wiejsko-miejskie. W 2016 roku na takich fermach zatrudniano 14 mln ludzi, a wartość tego typu przemysłu szacowano na 70 mld dolarów.

–  Zabierają egzotyczne zwierzęta, takie jak cywety, jeżozwierze, łuskowce, jenoty i szczury bambusowe i hodują je w niewoli – tłumaczył dziennikarzom NPR prof. Peter Daszak i dodał, że w lutym 2020 r. Chiny zamknęły te fermy. Już wtedy chiński rząd wiedział – przypuszcza naukowiec – że to one są źródłem pierwotnych zachorowań na COVID-19.

– Rząd rozesłał instrukcje do rolników, jak grzebać, zabijać lub palić zwierzęta w sposób zapobiegając rozprzestrzenianiu się chorób – powiedział prof. Daszak i dodał: – Chiny nie bez powodu zamknęły te fermy i wydały oświadczenie, że zamierzają zaprzestać hodowli dzikich zwierząt w celu pozyskania pożywienia.

Jego zdaniem wszystko zaczęło się właśnie od tych ferm, targ w Wuhan tylko umożliwił temu patogenowi rozprzestrzenienie się.

Targ w Wuhan pomógł w rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2

– Na tym rynku z pewnością miała miejsce masowa transmisja – tłumaczył prof. Daszak i dodał, że targ ten został również zamknięty z dnia na dzień 31 grudnia 2019 r., gdy powiązano go z przypadkami tajemniczej choroby podobnej do zapalenia płuc.

Potwierdza to prof. Linfa Wang, wirusolog, który jest również członkiem zespołu śledczego WHO. Wyjaśnił, że po wybuchu epidemii chińscy naukowcy udali się na targ i pobrali próbki. W dziale żywych zwierząt znaleźli ten patogen.

Teraz należy tylko wyjaśnić, które z podejrzanych zwierząt przenosi tego wirusa.

Od początku pandemii – według danych WHO – koronawirusa SARS-CoV-2 zdiagnozowano u prawie 123 mln osób. Zmarło z powodu tego patogenu ponad 2,7 mln osób. Dane te – zdaniem naukowców – są mocno niedoszacowane i prawdopodobnie liczby zarówno zakażeń, jak i zgonów są znacznie wyższe.

Źródło: npr.prg/ livescience.com