Ekspert: Koronawirus nie zniknie jak "hiszpanka"

24.08.2020 11:03
ROBINUTRECHT/HOLLANDSE HOOGTE/East News
fot. ROBINUTRECHT/HOLLANDSE HOOGTE/East News

Koronawirus nie zniknie jak "hiszpanka" - przekonuje członek brytyjskiej rządowej naukowej grupy doradczej ds. sytuacji kryzysowych.

Koronawirus zniknie po jednym sezonie jak SARS. Koronawirus przebiegnie falami i skończy się po dwóch latach jak "hiszpanka". Koronawirus będzie chorobą sezonową jak grypa. Koronawirus będzie kolejną chorobą zakaźną, która "zadomowi się" na stałe jak odra czy polio. Eksperci wciąż dywagują, który scenariusz się ziści.

Koronawirus a SARS

Wiadomo już, że koronawirus nie będzie chorobą jednego sezonu jak SARS. Epidemia SARS wybuchła w listopadzie 2002 roku w południowych Chinach. Choć świat długo nie wiedział o zagrożeniu (oficjalne ostrzeżenia pojawiły się dopiero w lutym 2003 roku) i nie wdrożono procedur bezpieczeństwa, SARS pochłonął "zaledwie" 800 ofiar na całym świecie i niespodziewanie... zniknął.

- SARS po dwóch latach wygasł. Nie wiemy dlaczego - mówił dr Paweł Grzesiowski podczas wykładu, wygłoszonego w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w lutym 2020 roku.

Z kolei epidemia grypy hiszpanki przebiegała falami. Pojawiła się nagle w marcu 1918 roku w Kansas. Pierwsza fala, wiosenna, była dość łagodna i osłabiła czujność ekspertów.

"W lipcu w czasopiśmie medycznym The Lancet opublikowano nawet artykuł, w którym autorzy spekulowali, że zaraza nie była grypą, ponieważ przebieg choroby był zbyt krótki i zazwyczaj bez większych komplikacji. Przez chwilę wszystkim wydawało się, że już po strachu, tymczasem fala wiosenna okazała się tylko przygrywką do tego, co miało nastąpić jesienią" - czytamy w artykule Agnieszki Krzemińskiej i Pawła Walewskiego "Hiszpanka minęła tak nagle, jak się pojawiła" (Polityka).

Druga fala "hiszpanki" wybuchła na początku września 1918 r., w wojskowym obozie szkoleniowym nieopodal Bostonu. Do lekarza zgłosił się rekrut z gorączką. Do końca miesiąca było już 6 tys. chorych, z czego codziennie umierało niemal sto osób. Według oficjalnych rejestrów grypa hiszpanka pochłonęła 20 mln ofiar, ale eksperci twierdzą, że zmarłych mogło być nawet pięć razy więcej.

Trzecia fala zachorowań miała miejsce wiosną 1919 r., ale infekcje przebiegały znacznie łagodniej. Pojedyncze przypadki odnotowano jeszcze na jesieni 1919 r., a potem w latach 20. XX wieku.

Koronawirus a hiszpanka

- Mamy nadzieję, że pandemia skończy się w ciągu dwóch lat - powiedział niedawno szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, nawiązując do scenariusza epidemii "hiszpanki".

Z opinią tą nie zgadza się dyrektor naczelny brytyjskiej organizacji ds. badań i innowacji sir Mark Walport. "Koronawirus będzie obecny zawsze, w takiej czy innej formie” - powiedział w audycji BBC Radio 4's Today.

Ekspert przekonywał, że populacja jest obecnie znacznie większa niż w 1918 roku, zaludnienie gęstsze, a podróże częstsze, przez co wirus szybko się roznosi.

Sir Mark Walport powiedział, że żeby opanować pandemię, potrzebne będą „globalne szczepienia”. Zaznaczył jednak, że COVID-19 nie będzie chorobą, „którą można wyeliminować za pomocą szczepień”, jak ospa czarna, a raczej sezonową jak grypa, z którą trzeba będzie walczyć szczepieniami co rok.

Źródło: bbc.com; A. Krzemińska, P. Walewski "Hiszpanka minęła tak nagle, jak się pojawiła", Polityka