Przyszyli rękę w kombinezonach ochronnych. Dramatyczna akcja w Krakowie

26.05.2020
Aktualizacja: 26.05.2020 10:06
Operacja w trakcie pandemii
fot. Shutterstock

Do szpitala w Krakowie trafił pacjent z odciętą ręką. Ponieważ lekarze nie mogli czekać na wynik testu na obecność koronawirusa, błyskawicznie podjęli decyzję: operujemy w kombinezonach.

Mieszkaniec województwa dolnośląskiego trafił do szpitala im. Rydygiera w Krakowie z ręką odciętą piłą tarczową na wysokości przedramienia. Ponieważ jego stan był ciężki, a od wypadku minęło siedem godzin, lekarze zdecydowali o przeprowadzeniu skomplikowanej operacji bez wyniku testu na obecność koronawirusa.

- To podniosło skalę trudności, bo w kombinezonach jest okropnie gorąco. Fizycznie to bardzo ciężkie - powiedziała w rozmowie z portalem limanowa.in dr hab. n. med. Anna Chrapusta, kierownik Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego, Replantacji Kończyn z Ośrodkiem Terapii Hiperbarycznej Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie.

Efekt operacji pani doktor zaprezentowała na Facebooku.

Dr hab. n. med. Anna Chrapusta podkreśliła, że zabieg musiał być wykonany w ekspresowym tempie ze względu na bardzo mocne krwawienie. Replantacja ręki zajęła zaledwie 5,5 godziny.

Źródło: limanowa.in, FB Anna Chrapusta