Posiłki dla dzieci w warszawskim szpitalu wywołały burzę

27.08.2019
Aktualizacja: 27.08.2019 15:19
Jedzenie w szpitalach: wędlina, masłom biały chleb, parówki i chrupki
fot. Janusz Piechociński /Twitter

– Jeden z lekarzy Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie pokazał, jak wygląda śniadanie dla najmłodszych. To nie kiepski żart, to rzeczywistość – napisał na Twitterze Janusz Piechociński. Dodał też wymowne zdjęcie, na którym widać wędlinę, masło, chleb i chrupki kukurydziane.

Jedzenie w szpitalach gorsze niż w więzieniu

Szpitalne jedzenie od lat budzi kontrowersje. Istnieje nawet fan page o nazwie „Posiłki w szpitalach”, gdzie pacjenci podsyłają, co wylądowało na ich szpitalnych talerzach. Ostatnio opublikowane zostało zdjęcie posiłku półtorarocznego dziecka w szpitalu w Gdańsku. Widzimy na nim trzy plastry starej i źle wyglądającej szynki. To niejedyne zdjęcie na tym profilu, które sprawia, że odechciewa się jeść w miejscu, w którym człowiek powinien zdrowieć. 

Do tematu posiłków powrócił ostatnio polityk, poseł na Sejm, wicepremier i minister gospodarki od 2012, Janusz Piechociński. Dodał na Twitterze zdjęcie szpitalnego śniadania, które zrobił lekarz z Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Pod jego tweetem pojawiły się inne zdjęcia. 

Wpis polityka wywołał dyskusję, w której wypomniano mu czasy, kiedy on zasiadał w rządzie. „Kto rządził w 2012? Proszę przypomnieć” – napisał w komentarzu i dodał zdjęcie jeden z internautów. 

Szpitalne posiłki tylko pogarszają stan pacjentów 

Pacjenci w sieci bardzo często piszą, co dokładnie dostawali do jedzenia. Dwie, trzy kromki suchego chleba, kostka masła wielkości kostki cukru i plastry wędliny lub parówka. Tak wygląda zazwyczaj śniadanie i kolacja podawane codziennie. 

– Na śniadania i kolacje zawsze było to samo. Na obiad zawsze purée i mielone mięso oblane białym sosem. Nie obyło się bez przynoszenia posiłków z domu – opisuje jedna z osób na forum. 

Dyrekcja szpitala na ogół pilnowanie jakości posiłków pozostawia firmom cateringowym. Napisaliśmy w tej sprawie do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie, czekamy na odpowiedź.