Zamknij

Porodówki w Polsce nie spełniają standardów opieki okołoporodowej

18.08.2021 12:59
Adam STASKIEWICZ/East News
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

''Dziennik Gazeta Prawna'' dotarł do dokumentu Ministerstwa Zdrowia, z którego wynika, że nie ma obecnie placówki w Polsce, która w pełni realizowałaby standardy organizacyjne opieki okołoporodowej. ''DGP'' opisuje, jakie uchybienia wykryto na polskich porodówkach.

  • 75 proc. szpitali nie ma wystarczającej liczby personelu,
  • w ponad 70 proc. szpitali brakuje odpowiedniego sprzętu,
  • 55 proc. szpitali nie gwarantuje pacjentkom prawa do godności w czasie porodu i po nim.

O tym, że polskie porodówki nie spełniają standardów opieki okołoporodowej, pisze ''Dziennik Gazeta Prawna''. 

Jak informuje ''DGP'' z rządowego programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce na lata 2021–2023 wynika, że w Polsce nie ma dziś placówki, która w pełni realizowałaby standardy organizacyjne opieki okołoporodowej, a konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa, prof. Krzysztof Czajkowski wskazuje, że problem zaczyna się już od złej struktury sieci porodówek w Polsce.

Prof. Czajkowski przypomina na łamach "DGP", że kilka lat temu powstała mapa oddziałów położniczych, z której wynikało, że są miejsca z mniej niż 200 porodami rocznie. W przypadku powikłań, czy niestandardowego porodu, pojawiają się w tych miejscach kłopoty, bo personel nie ma odpowiedniego doświadczenia. Takie placówki muszą dokładać do utrzymania odpowiedniej liczby personelu czy wyposażenia, dlatego nie opłaca im się ulepszać standardów, bo po prostu ich na to nie stać.

''Szwankuje komunikacja'' 

- Dekadę temu powstał dokument opisujący standardy okołoporodowe, zadziwiające jest zatem, że nadal nie są one traktowane jako podstawowe prawo — powiedziała prezeska Fundacji "Rodzić po Ludzku" Joanna Pietrusiewicz.

Według Joanny Pietrusiewicz, "wiele z zapisów wciąż musi być negocjowane przez pacjentki".

Pytane przez gazetę szpitale przyznają, że potężnym, nierozwiązanym problemem są braki kadrowe. Za mało jest głównie anestezjologów, ale nie tylko. Problemy lokalowe bywają kolejną przeszkodą trudną do pokonania.

Jednak zdaniem Joanny Pietrusiewicz "brak personelu i trudności w tym zakresie nie mogą być przyczyną braku podstawowej empatii".

- Najczęstszym problemem zgłaszanym do nas przez kobiety jest brak empatii podczas rozmów z personelem medycznym. Szwankuje komunikacja. Kobiety są wyśmiewane, traktowane bez szacunku, muszą znosić niewybredne komentarze — relacjonuje prezeska Fundacji.

- To, na co wskazują kobiety, pokazuje także, że personel medyczny jest nieprzygotowany i nie zna przepisów, więc nie przestrzega rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej — podkreśliła w rozmowie z ''Dziennikiem Gazetą Prawną'' Joanna Pietrusiewicz.

Prezeska Fundacji "Rodzić po Ludzku" przyznaje, że w ciągu 25 lat, od kiedy zaczęły się rozmowy na ten temat, zaszły także zmiany na plus. Wymienia między innymi porody rodzinne, które stanowią obecnie normę i nie trzeba za nie płacić. Pietrusiewicz przypomina również, że na większości oddziałów są sale jednoosobowe.

Źródło: PAP/Mieczysław Rudy, Dziennik Gazeta Prawna