Mamy polski test na koronawirusa - czy wzrośnie liczba wykonywanych testów?

10.04.2020
Aktualizacja: 10.04.2020 18:22
Polski test na koronawirusa
fot. Shutterstock

W Poznaniu polscy naukowcy stworzyli test wykrywający zakażenie koronawirusem, który jest równie skuteczny, jak te, które do tej pory stosowano. Ma jednak wielką zaletę. Jest dużo tańszy. 

W Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu opracowano polski test na koronawirusa, który nadaje się do diagnostyki zakażeń tym patogenem, a jego czułość jest porównywalna do czułości testów dotąd stosowanych. Jego skuteczność potwierdził Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH. To był ostatni wymóg formalny, jaki musiał spełnić instytut z Poznania, by móc ruszyć z produkcją tekstów. Dzięki temu test uzyskał rejestrację w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Skuteczność testu sprawdzono na 70 pacjentach Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. Sprawdzono w ten sposób ich zgodność z innymi testami dostępnymi na rynku. Zgodność wypadła w 100 proc. pozytywnie.

– To test genetyczny o największej czułości, który przeprowadza się na aparatach RT PCR – powiedział PAP wiceminister nauki prof. Wojciech Maksymowicz i dodał, że to test stosowany w wykrywaniu SARS-CoV-2 jako podstawowy i w pełni diagnostyczny.

Zaletą polskich testów jest ich cena. Są one – jak podaje Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu – nawet kilkakrotnie tańsze niż te, z których do tej pory korzystano. Instytut może ich wyprodukować 100 tys. tygodniowo. Pierwsza partia polskiego testu na koronawirusa wejdzie do produkcji w przyszłym tygodniu. Dzięki dotacji z resortu nauki instytut może wyprodukować do 150 tys. testów (koszt  wyprodukowania jednego testu to szacunkowo około 53 zł). Wytworzenie kolejnych partii testów będzie mogło być opłacone ze środków z sytemu ochrony zdrowia.

– Mam nadzieję, że dostęp do tych testów zwiększy liczbę wykonywanych w Polsce testów na koronawirusa – skomentował wiceminister nauki prof. Wojciech Maksymowicz.

Źródło: PAP