Pacjent upadł ze stołu w trakcie operacji. Po kilku dniach zmarł

Monika Piorun
07.02.2017 11:08
Pacjent upadł ze stołu w trakcie operacji. Po kilku dniach zmarł
fot. Pacjent upadł ze stołu w trakcie operacji. Po kilku dniach zmarł

Prokuratura sprawdza, czy upadek ze stołu operacyjnego przyczynił się do śmierci 64-letniego mieszkańca Radwanic na Dolnym Śląsku, który leczył w Poznaniu tętniaka aorty. Lekarze mieli początkowo zataić tę informację przed rodziną pacjenta, która teraz domaga się wyjaśnienia, czy niefortunne zdarzenie mogło doprowadzić do jego zgonu.

- Adam K. był operowany z powodu tętniaka aorty w październiku 2016 roku w jednej z poznańskich klinik. Taki zabieg trwa zwykle kilka godzin i wymaga ekstremalnej pozycji pacjenta. Pomimo przypięcia pasami operacyjnymi do stołu, mężczyzna spadł na ziemię i stracił sporo krwi. Wcześniej tę sprawę badała wewnętrzna komisja, którą powołano w szpitalu. Ta jednak nie stwierdziła winy personelu - dowiedział się poznański reporter Radia ZET, Romuald Kłosowski.

Córka pacjenta twierdzi, że bezpośrednio po zabiegu lekarz prowadzący poinformował ją, że operacja jej ojca przebiegła pomyślnie, ale została przerwana po 6 godzinach ze względu na hipotermię. Z tego powodu musi być powtórzona za 2-3 tygodnie.

Dopiero następnego dnia, kiedy Adam K. odzyskał przytomność, personel powiadomił go o tym, że w upadł ze stołu operacyjnego, mimo że był do niego przypięty pasami. Rodzina o tym fakcie dowiedziała się podczas rozmowy telefonicznej z pracownikami szpitala, która została przeprowadzona dobę po tym wydarzeniu.

Po operacji stan 64-latka bardzo się pogorszył. Był poobijany, miał uszkodzony staw barkowy i nerki, skarżył się na ból. Nie mógł ruszać nogami. Po kilku dniach zmarł.

Niemonitorowane sale operacyjne

Choć szpital nie zaprzecza, że doszło do niefortunnego wypadku, to jednak według dyrektora placówki, trudno mówić w tym przypadku o zaniedbaniu. Operacja tętniaka aorty jest bardzo poważnym zabiegiem, obciążonym sporym ryzykiem. Władze kliniki uruchomiły jednak specjalne procedury i powołały wewnętrzną komisję, która ma ustalić, dlaczego pacjent upadł ze stołu. W Bloku Operacyjnym Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej nie ma monitoringu, co nieco utrudnia ustalenie przebiegu zdarzenia. 

Szczepan Cofta, dyrektor Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego UM w Poznaniu, wyjaśnia:

To, czy zgon pacjenta miał związek z upadkiem ze stołu, czy też nie, jest przedmiotem 

kontrowersji - wydaje się nam, że takiego związku nie było, gdyż sam przeprowadzany

zabieg był obciążony niezwykle dramatycznym ryzykiem. Jako szpital podjęliśmy wszelkie

 procedury, żeby sprawę dogłębnie wyjaśnić. Czekamy też na ustalenia prokuratury.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu - Magdalena Prus Mazur - przekonuje, że podjęto już pierwsze kroki w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i sprawdzenia, czy działania lekarzy mogły przyczynić się do śmierci pacjenta:

Oczekujemy na uprawomocnienie się postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy 20 lekarzy,

 co umożliwi ich przesłuchanie. Planowane jest też powołanie zespołu biegłych co do ustalenia,

 czy w czasie diagnozy, zabiegu i opieki zostały popełnione błędy.

Zagłosuj

Czy według Ciebie sale operacyjne w polskich szpitalach powinny być monitorowane?

Liczba głosów:

____

zdrowie.radiozet.pl/PAP/π