Od początku roku prawie 60 tys. przypadków ospy w Polsce

15.06.2020 09:22
Ospa wietrzna w Polsce
fot. Shutterstock

W czasach koronawirusa wiele osób zapomina o istnieniu innych chorób. To błąd. Wirus ospy wciąż krąży i prowadzi do zakażeń. Mówi się, że ospa to choroba wieku dziecięcego, ale coraz częściej szczyt zachorowań przesuwa się w kierunku starszych grup wiekowych. Tylko od stycznia 2020 r. zarejestrowano w Polsce prawie 60 tys. przypadków ospy wietrznej.

Ospa wietrzna jest jedną z najbardziej zaraźliwych chorób zakaźnych. Jest wywoływana przez wirusa ospy (Varicella). Charakteryzuje się specyficzną wysypką i pojawianiem się czerwonych grudek na ciele. To powszechna wśród dzieci choroba, która kiedyś uważana była niemal za ''rytuał przejścia'', ale od wprowadzenia szczepionki w latach 90. XX wieku, ilość zachorowań znacznie spadła.

Najczęstszym źródłem zakażenia wirusem ospy jest bezpośredni kontakt z chorym i droga kropelkowa. Wirus ospy zaraża bardzo szybko. Chorzy zakażają najbardziej na 2 dni przed i 3 dni po wystąpieniu wysypki. Wirus może się przenosić zarówno przez dotyk, jak i powietrze. Szacuje się, że u 96 proc. osób (nieuodpornionych), które miały styczność z chorym, infekcja rozwija się w ciągu 1 miesiąca.

Powikłania ospy

Ospa wietrzna ma często łagodny przebieg. Bywa jednak, że przybiera ciężką postać, co charakteryzuje się setkami bolesnych wykwitów na skórze, powiększeniem węzłów chłonnych, skazą krwotoczną. Uszkodzona skóra jest łatwo zasiedlana przez gronkowce i paciorkowce.

Ospa w Polsce wciąż powszechna

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny informuje, że w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku, od stycznia do końca maja, zarejestrowano w Polsce 57 tys. 779 przypadków ospy wietrznej.

Co ciekawe, w okresie od stycznia do kwietnia 2019 roku zarejestrowano aż 92 727 przypadków zachorowań na ospę wietrzną. Według PZH w całym 2019 roku zarejestrowano w Polsce ponad 180 tys. przypadków ospy wietrznej.

Dlaczego w tym roku wystąpiło mniej przypadków ospy? Jest to prawdopodobnie związane z pandemią koronawirusa. Po wprowadzeniu w Polsce surowych restrykcji związanych z przemieszczaniem się, po zamknięciu żłobków, przedszkoli, placów zabaw, ograniczono naturalnie miejsca, w których dzieci mogłyby zarażać się od siebie wirusem ospy.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: PAP