Zamknij

Maseczki nie znikają. Noszenie ich wciąż obowiązkowe w niektórych miejscach

28.09.2022 15:01

Od wiosny w związku z COVID-19 nie mamy już w Polsce stanu epidemii, a jedynie stan zagrożenia epidemicznego. Jednak niektóre z ograniczeń epidemicznych, w tym tych dotyczących maseczek, miały z obowiązywać do końca września 2022 r. Maseczki pozostaną z nami jednak dłużej, choć tylko w trzech miejscach.

Nakaz noszenia maseczek przedłużony
fot. Schutterstock

Rząd zamierza przedłużyć do 31 października 2022 r. aktualne ograniczenia epidemiczne, m.in. obowiązkowe maseczki w przychodniach, szpitalach i aptekach. Informacja o tym znalazła się w wykazie prac rządu. Minister zdrowia Adam Niedzielski nie spodziewa się jednak, żeby w najbliższych miesiącach epidemia rozwijała się dynamicznie.

Maseczki obowiązkowe w jedynie w placówkach leczniczych i aptekach

Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu zagrożenia epidemicznego, które ostatnio aktualizowano pod koniec sierpnia, ponownie zostanie zmienione i najpewniej wejdzie w życie z początkiem października.

W projekcie przewiduje się przedłużenie do 31 października 2022 r. obowiązywania obecnych ograniczeń, nakazów i zakazów związanych ze stanem zagrożenia epidemicznego. Oznacza to, że nadal konieczne będzie zakrywanie ust i nosa za pomocą maseczki w budynkach, w których jest prowadzona działalność lecznicza, czyli w przychodniach i szpitalach oraz w aptekach.

W uzasadnieniu podano, że taka decyzja jest spowodowana m.in. aktualnie odnotowywaną liczbą nowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2, jak również świadczeń opieki zdrowotnej, w tym w warunkach szpitalnych, udzielanych osobom zakażonym koronawirusem oraz sytuacją w innych państwach, w szczególności sąsiadujących z Polską.

Rozwój epidemii nie będzie dynamiczny

Mimo utrzymania obowiązku noszenia maseczek w placówkach medycznych, minister zdrowia Adam Niedzielski ocenia, że w najbliższych tygodniach czy miesiącach epidemia COVID-19 nie będzie rozwijała się dynamicznie. Uważa, że mamy do czynienia z trendem spadkowym.

– Po pewnym apogeum liczby zachorowań, które mieliśmy w sierpniu, potem obserwowaliśmy niewielkie spadki, a potem znowu w pierwszych tygodniach września mieliśmy przyspieszenie, jeżeli chodzi o liczbę infekcji – mówi minister.

Szef MZ uważa, że na podstawie liczby dziennych i tygodniowych zakażeń widać, że mamy do czynienia z trendem spadkowym.

– Przed nami jest październik, czyli powrót roku akademickiego. To oznacza, że możemy mieć pewien nowy impuls, jeśli chodzi o zwiększenie liczby zakażeń, ale absolutnie nie spodziewamy się, że spowoduje to odwrócenie tendencji – zaznacza Niedzielski. – Może będziemy mieli lokalnie do czynienia z pewnym przyrostem liczby zakażeń, ale nie spodziewamy się, żeby epidemia w najbliższych tygodniach czy miesiącach rozwijała się dynamicznie – podkreśla.

Według danych MZ z 27 września, w szpitalach przebywa 3586 pacjentów z COVID-19.

Źródło: PAP/Katarzyna Lechowicz-Dyl, Gabriela Putkowska