Zamknij

Nowy, skuteczniejszy test na boreliozę. Kiedy będzie dostępny?

18.03.2022
Aktualizacja: 18.03.2022 12:00

Wykrycie boreliozy jest bardzo trudne. Dlatego naukowcy poszukują skuteczniejszych testów wykrywających tę chorobę. Jeden taki test już powstał, jego twórcy złożyli wniosek o jego opatentowanie. Jak on działa?

Kleszcz
fot. Shutterstock
  1. Dlaczego borelioza jest tak groźna?
  2. Dlaczego borelioza jest trudna do wykrycia?
  3. Na czym polega nowy test wykrywający boreliozę?
  4. Kiedy nowy test w kierunku boreliozy będzie dostępny?

Borelioza to trudna do wykrycia choroba, bo przez lata może nie dawać żadnych objawów, a  gdy się one pojawią, są brane za symptomy innych chorób. Dostępne testy pomagające w diagnostyce boreliozy nie są idealne, m.in. dlatego, że dają dodatni wynik przez długi czas po wyleczeniu i utrudniają wykrycie reinfekcji. Być może sytuację poprawi nowy test, który oparty jest na innym mechanizmie i pozwala na wczesne diagnozowanie tej choroby. Badacze, którzy go opracowali, zgłosili swój pomysł do opatentowania.

Dlaczego borelioza jest tak groźna?

Pierwsze przypadki boreliozy, zwanej inaczej chorobą z Lyme, zostały wykryte w latach 70. XX wieku w miejscowości Old Lyme w stanie Connecticut (stąd druga nazwa tej choroby). Zdaniem lekarzy jest to najczęstsza na świecie choroba odkleszczowa. Wywołują ją bakterie Borrelia burgdorferi, które przenoszone są na człowieka po ugryzieniu przez zakażonego kleszcza. W Polsce każdego roku boreliozę diagnozuje się u około dwudziestu tysięcy osób, choć szacuje się, że w rzeczywistości zakaża się dwa razy więcej, nawet około 40 tys. osób. W Stanach Zjednoczonych może to być nawet pół miliona osób rocznie.

Dlaczego borelioza jest trudna do wykrycia?

Nierzadko zdarza się, że zarażona osoba bardzo długo nie wie o swojej chorobie, ponieważ poza charakterystycznym rumieniem wokół miejsca ukąszenia (który nie pojawia się u wszystkich), borelioza może przez lata nie dawać żadnych objawów. Nieleczona choroba prowadzi do wyniszczających, długotrwałych powikłań, w tym zapalenia stawów, zapalenia mięśnia sercowego, zapalenia wsierdzia, porażenia nerwu twarzowego.

Infekcję bakterią Borrelia burgdorferi można skutecznie wyleczyć antybiotykami, jednak w 10-20 proc. przypadków skutki choroby mogą się utrzymywać nawet po skończonej kuracji.

– Lekarze mają do dyspozycji testy wykrywające boreliozę, jednak mają one spore ograniczenia – tłumaczy Peter Gwynne, główny pomysłodawca nowego testu, i dodaje: – Przede wszystkim dają dodatni wynik przez długi czas po wyleczeniu, nawet przez całe życie. W rezultacie, w przypadku niektórych osób mających objawy przypominające długotrwałe zakażenie boreliozą, lekarze nie są pewni, czy pacjent ma przewlekłą, uporczywą boreliozę, czy też został wyleczony, a następnie ponownie zarażony, czy wreszcie został wyleczony i teraz cierpi na coś zupełnie innego, z podobnymi symptomami.

Na czym polega nowy test wykrywający boreliozę?

Nowy test został opracowany przez naukowców z Tufts University School of Medicine w Bostonie (USA). Jest on ukierunkowany na zupełnie inny niż dotychczas rodzaj przeciwciał. Taki, które zakażone osoby wytwarzają w odpowiedzi na substancję potrzebną bakterii Borrelia burgdorferi (wywołujących boreliozę) do wzrastania. Naukowcy uważają, że testy wykrywające właśnie te przeciwciała nie tylko umożliwią dużo wcześniejsze zdiagnozowanie choroby, ale też powiedzą lekarzom, czy standardowo stosowana przy boreliozie antybiotykoterapia jest skuteczna, oraz czy u pacjenta mogło dojść do ponownego zakażenia.

– Rozpoczęliśmy nasze badania, aby dowiedzieć się, w jaki sposób Borrelia burgdorferi pozyskuje kluczowe składniki odżywcze, takie jak tłuszcze, dla swojego wzrostu – wyjaśnia Peter Gwynne i dodaje: – Bakteria ta bowiem bardzo mocno, znacznie mocniej niż podobne organizmy, jest zależna od pozyskiwania składników odżywczych ze swojego środowiska. Pobiera ona tłuszcze zwane fosfolipidami bezpośrednio z ciała gospodarza i umieszcza je na swojej powierzchni.

To odkrycie skłoniło badaczy do sprawdzenia, czy bezpośrednie użycie fosfolipidów żywiciela przez bakterie może spowodować, że układ odpornościowy rozpozna je jako obcą substancję i wytworzy przeciwko nim przeciwciała. Okazało się, że właśnie tak jest.

– Ludzie (ale też zwierzęta) zakażeni boreliozą wytwarzają autoprzeciwciała przeciwko fosfolipidom na powierzchni bakterii. Ponieważ autoprzeciwciała mogą być szkodliwe dla gospodarza, są one ściśle regulowane i mają tendencję do szybkiego znikania po usunięciu czynnika stymulującego – wyjaśnia dr Linden Hu, współautor publikacji, i dodaje: – Przeciwciała te wydają się również rozwijać znacznie szybciej niż tradycyjne przeciwciała przeciwko boreliozie, czyli te, które są wykrywane przez obecnie dostępne testy. Dlatego też testy, którymi teraz dysponują lekarze, utrudniają diagnozę reinfekcji. Nie pozwalają też jasno stwierdzić, czy leczenie boreliozy odniosło oczekiwany efekt. Badane przez nas autoprzeciwciała antyfosfolipidowe ze względu na swój szybki wzrost i równie szybkie znikanie z organizmu mogą rozwiązać ten problem.

Nowe testy – zdaniem naukowców – pomogą sprawdzić, czy leczenie całkowicie wyeliminowało bakterie boreliozy z organizmu. Dzięki temu będzie można potwierdzić, czy terapia była skuteczna, i czy pacjent, który już kiedyś chorował na boreliozę ma ponowną infekcję.

Kiedy nowy test w kierunku boreliozy będzie dostępny?

Badacze zgłosili już swój pomysł do opatentowania. Mają nadzieję, że jeśli ich odkrycie zostanie potwierdzone przez kolejne badania, produkcja komercyjnej wersji testu rozpocznie się w ciągu kilku lat.

Wyniki ich badań zostały opublikowane na łamach „Journal of Clinical Investigation".

Źródło: PA Katarzyna Czechowicz