Zamknij

To już nie COVID-19, a COVID-22. Wiceminister o kolejnej fali koronawirusa

04.07.2022 16:13
To już nie COVID-19, a COVID-22
fot. Schutterstock

W Europie narasta fala zakażeń koronawirusem – w niektórych krajach już siódma. Także w Polsce zauważalny jest duży wzrost nowych zakażeń. Choroba wywoływana przez koronawirusa w najnowszej fali, której powodem są subwarianty Omikrona BA.4 i BA.5, nazywana jest już COVID-22.

  1. Obecny koronawirus inny niż oryginalny
  2. COVID-22 – koronawirus jest bardziej ekspansywny
  3. Jak wygląda sytuacja koronawirusowa w Polsce?

– Obecny koronawirus bardzo różni się od oryginalnego, to inna choroba, więc możemy mówić o COVID-22 – powiedział w wywiadzie Antonio Zapatero, regionalny wiceminister ds. zdrowia w Madrycie odpowiedzialny za tzw. Plan Covid. Tekst opublikował specjalistycznu dziennik online sektora zdrowia „Redaccion Medica”.

Obecny koronawirus inny niż oryginalny

– Obecny covid to choroba wywołana przez inne wirusy, powstałe przez mutacje odmienne od oryginału: to subwarianty Omikronu BA.4 i BA.5. Ich transmisja jest bardzo wysoka – powiedział Zapatero, określając obecnie występującą chorobę jako COVID-22, by odróżnić ją od tej z poprzednich lat.

Eksperci wypowiadający się dla dziennika mówią o cichej, siódmej fali covid w Hiszpanii – lżejszej od poprzednich, ale o bardziej intensywnych symptomach. Objawy nowych wariantów Omikrona to:

W Hiszpanii odnotowuje się niewielką, ale rosnącą liczbę hospitalizacji.

COVID-22 – koronawirus jest bardziej ekspansywny

Najnowsze dane opublikowane przez ministerstwo zdrowia w Madrycie dotyczące sytuacji epidemiologicznej wskazują, że wzrasta zachorowalność zwłaszcza wśród osób powyżej 59 lat (841 przypadków), a obłożenie szpitali wynosi 7,79 proc. Liczba zgonów spadła do 3,9 proc.

Według wiceministra Zapatero, zachorowalność na obecny wariant wirusa może być nawet dziesięciokrotnie wyższa od znanej oficjalnie. Dzięki ochronie szczepionkowej, większość przypadków jest asymptomatyczna. – Prowadzone są badania nad nowymi szczepionkami, bardzo skutecznymi z immunologicznego punktu widzenia – dodał. – Pandemia taka, jaką znaliśmy, prawdopodobnie zakończyła się, ale koronawirus z nami pozostał – podkreślił wiceminister.

Jak wygląda sytuacja koronawirusowa w Polsce?

Mamy dziś do czynienia ze zwyżką zachorowań na COVID-19, jednak bez potencjału przerodzenia się w fale. Zakładamy, że w lipcu codziennie 300 tys. osób będzie miało kontakt z COVID-19 – powiedział w zeszłym tygodniu minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z PAP.pl.

– Widzimy wyraźny wzrost liczby zakażeń, bo te dynamiki są rzędu podwajania tego, co było w poprzednim tygodniu – mówił Niedzielski. Minister przypomniał, że w poprzednich tygodniach mieliśmy do czynienia z ok. 300 zakażeniami dziennie, „a teraz przeskoczyliśmy do przedziału 500-600”. Taki poziom, zdaniem ministra, nie stanowi jednak „żadnego zagrożenia dla wydolności systemu opieki zdrowotnej”. To dzięki „stosunkowo dużemu" poziomowi immunizacji społeczeństwa.

Z kolei na jesieni, jak zaznaczył Niedzielski, możemy spodziewać się kolejnego zwiększenia liczby zachorowań. – Pojawiają się mutacje, one fachowo nazywane są BA.4 i BA.5, które uciekają tej immunizacji, to znaczy, że są dalszymi krewnymi Omikrona i szczepienia mniej chronią przed samym zakażeniem – dodał. Minister podkreślił, że zarówno kolejne mutacje wariantu Omikron, jak i sam Omikron, „nie wywołują takiej presji na system opieki zdrowotnej, bo po prostu nie ma tylu hospitalizacji”.

Źródło: PAP/Grażyna Opińska (Saragossa) / PAP/Adrian Kowarzyk